Rozumiem, nie pokazuj
więcej tej informacji
Strona (jak KAŻDA inna) korzysta z plików cookies w celach statystycznych. Informacja o cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
informacja o cookies
WEBMASTER: WINDUX
Wszelkie prawa zastrzeżone. Autor strony nie wyraża zgody na komercyjne wykorzystanie zawartych tu informacji.

*****

Piec kaflowy - fenomenem ogrzewania.


 
Piece kaflowe są tradycyjnym, i sprawdzonym przez wieki, skutecznym sposobem ogrzewania wnętrz. Od setek lat buduje się piece z materiałów ceramicznych, a kafle - w połączeniu z cegłami szamotowymi i gliną - są budulcem ceramicznym o wyjątkowych własnościach.

Odznaczają się wysoką odpornością na zmienne obciążenia cieplne. Posiadają bardzo dużą zdolność magazynowania ciepła, a później powolnego jego oddawania w postaci - bardzo przyjaznego dla człowieka - promieniowania, identycznego z promieniowaniem słonecznym. Rozgrzane, są niezwykle miłe i przyjemne w bezpośrednim

kontakcie z ludzkim ciałem. Powierzchnie kaflowe charakteryzuje wysoka estetyka i higiena użytkowania. Są intrygującymi i bardzo oryginalnymi elementami ozdobnymi pieca. Poszczególne kafle to często małe dzieła sztuki, które wprowadzają w zachwyt zarówno entuzjastów samych pieców kaflowych, jak i każdego miłośnika pięknych i ponadczasowych wytworów. Odpowiednio dobrane kafle - tworzące bryłę pieca - nadają mu unikalny i niepowtarzalny charakter. Wystarczy je jednak zmienić na inne (lub tylko ich część) w tej samej bryle pieca, aby wygląd pieca zmienił się diametralnie.
Zmianą koloru szkliwa można dokonywać także niesamowitych i efektownych zmian, nie mówiąc już o modyfikacji samej bryły.
Piece kaflowe charakteryzują się
 

 
bardzo dużą trwałością.
Jeszcze do niedawna przegrywały często z - wygodniejszymi w użyciu - mniejszymi od nich kotłami gazowymi, olejowymi lub elektrycznymi, nawet wtedy, gdy racjonalniejsze było właśnie ich użytkowanie.

Dziś triumfują swój wielki powrót. Na prawdziwe piece kaflowe zrobił się taki popyt, że nawet te kaflarnie, które zawsze miały naprodukowany jakiś zapas kafli, aktualnie zupełnie nie nadążają z produkcją. Na kafle obecnie oczekuje się co najmniej kilka tygodni.
Tylko się cieszyć. Wreszcie, coraz powszechniej, wszyscy

zaczynają rozumieć, że nie uciążliwy kominek lub koza jest szczytem marzeń, ale prawdziwy piec kaflowy. Musiało minąć kilkadziesiąt lat, by wreszcie tradycyjny piec kaflowy, a także kaflowy trzon kuchenny wróciły do łask i zostały należycie docenione. Wiele osób przekonało się do zalet tych urządzeń i zatęskniło do ich posadania u siebie w domu, po odwiedzeniu rodziny lub znajomych, którzy byli już ich szczęśliwymi użytkownikami. Szczególny klimat, panujący w pomieszczeniu, ogrzewanym prawdziwym piecem kaflowym, wywiera bowiem na każdym przybyszu, który nigdy nie miał do czynienia z tego typu ogrzewaniem kontaktu, niezatarte wrażenia, a wręcz oszołomienie. Gdy ktoś, do tego, choć
 

 
raz przywarł plecami do rozgrzanego płaszcza kaflowego pieca i wchłonął w siebie odpowiednią dawkę promieniowania elektromagnetycznego lub rozciągnął się na chwilę na ogrzewanym kaflowym zapiecku, ten na pewno wcześniej, czy później, będzie pragnął mieć piec kaflowy u siebie w domu... choćby nie miał nawet wybudowanego komina. Pierwotna i dzika natura budzi się wtedy w każdym człowieku, skutecznie dotąd usypiana i tłumiona przez cywilizacyjną nowoczesność.
Raz obudzona, nie da już

nigdy spokoju. Zawsze już potem będzie czegoś nam brakowało. Będzie zauważalny ciągły niedosyt i tęsknota za Panem Piecem Kaflowym. Determinacja więc tych osób, do odtworzenia przeżytych chwil i zagwarantowania sobie ich stałego doświadczania, jest ogromna i wręcz zdumiewająca. A natury nie da się oszukać. Prawdziwy piec kaflowy umożliwia przeżycie tak unikalnych i subtelnych doznań, o jakich możemy sobie tylko pomarzyć. Kto jednak nie miał bliskiego kontaktu z nim, nie za bardzo wie o czym tak naprawdę ma marzyć, gdyż dla niego szczytem luksusu jest grzejnikowe ogrzewanie konwekcyjne plus nierówna „walka o ogień” toczona z zamontowanym w salonie marketowym wkładem kominkowym.

Komfort cieplny to jedna z podstawowych głównych
 

potrzeb człowieka. Gdy zdecydujemy się na oferowany przez prawdziwy piec kaflowy zdrowy komfort cieplny, wtedy nasz wybór staje się mimowolnie decyzją rozumną i rozważną. Dla nas i całej naszej rodziny.

Pokojowe piece kaflowe buduje się nie tylko w salonie.
Coraz częściej piec kaflowy gości w sypialniach. Przyjemnie się przy nim oddycha, śpi, przyjemnie baraszkuje. Pokojowy piec kaflowy to nie tylko zdrowe i mile odczuwalne ciepło promieniowania, identyczne

 
z naturalnym promieniowaniem słonecznym. To ciepło najbardziej przyjazne, najlepiej przyswajalne i zmysłowe dla człowieka. Może też dlatego coraz chętniej buduje się prawdziwe piece kaflowe w loftach dla singli i singielek, i coraz częściej tego typu urządzenia grzewcze są przez nich najbardziej pożądane.
Piece kaflowe stałe preferowane są dla starszych samotnych osób. Rozpalony płaszcz kaflowy jest namiastką ciepła drugiego człowieka.

Emitowane przez niego ciepło, spośród wszystkich dostępnych urządzeń grzewczych, jest najbardziej zbliżone do wydzielanego ciepła przez człowieka. Jest więc on dla niego biologicznie bliskim dostarczycielem naturalnego ciepła, które organizm człowieka - posiadając odpowiednie mechanizmy - potrafi skutecznie wchłonąć w siebie i maksymalnie spożytkować.
To jedyne urządzenie grzewcze, z którym człowiek może mieć bliski kontakt i najbliższy, bo może do niego przylgnąć, przytulić się.

Do rozgrzanych urządzeń konwekcyjnych, nagrzewających powietrze, nie sposób jest podejść na bliższą odległość, taką wytwarzają nieprzyjemną i przykrą aurę wokół siebie.
 

 
Piec kaflowy staje się coraz bardziej popularny w łazienkach. Kto by nie chciał wyjść np. zimą z wanny lub spod prysznica (gdy śnieg za oknem) i poczuć się tak komfortowo, jak po wyjściu latem z jeziora w słoneczny bezchmurny dzień? Promieniowanie cieplne to nie zjonizowane gorące powietrze, unoszące się znad metalowych grzejników, ale niewidzialne zniewalające fale elektromagnetyczne.
W mniejszych łazienkach do szczęścia wystarczy jedna gorąca pionowa ściana kaflowa pieca, znajdującego się za ścianą np. w salonie (sypialni lub w innym pomieszczeniu). Rozgrzana ściana może posiadać w kaflach zamontowane haczyki z wiszącymi na nich ciepłymi ręcznikami i okryciami.

W, coraz modniejszych, większych łazienkach (stylowych pokojach kąpielowych) można wybudować nie za duży cały piec kaflowy, z widocznym ogniem lub bez, który będzie zachęcał do gorącej zabawy we dwoje przy zapalonych świecach.

Ostatnio duży popyt jest na pokojowe piece kaflowe o wielobryłowych rozwiniętych formach z ogrzewanym przypieckiem (także z przypieckami) do siedzenia i zapieckiem do leżenia. Ogrzewane kaflowe zapiecki projektowane są i umieszczane w wyższych partiach pieca, jak i niższych. Mogą być wybudowane obok pieca, tworząc z nim jednak integralną całość, w postaci leżanek jedno- lub dwuosobowych. Stopień ich naładowania energią cieplną regulowany jest poprzez obrotowy szyber. Niektórzy wolą intensywniej nagrzane zapiecki, inni mniej. Szybrem łatwo przekierujemy gorące gazy w inną część pieca, gdy jego

stopień rozgrzania będzie dla nas wystarczający. Szyber obrotowy chroni przede wszystkim kaflowy zapiecek przed nadmiernym rozpaleniem, abyśmy nie upiekli się na nim, jak kurczaki na rożnie, tylko z przyjemnością wygrzewali się lub spali na nim, w przypadku także takiego wykorzystywania jego.

Piec główny może być wybudowany np. w salonie, a jego ogrzewana część do spania (zapiecek wykorzystywany jako piec sypialny) może mieścić się z tyłu, za ścianą, w sypialni. Możliwe jest umieszczenie kaflowego pieca sypialnego na piętrze, nad piecem w salonie, gdy sypialnia jest ulokowana na górze.

Wszystkie warianty pokojowych pieców kaflowych z ogrzewanymi zapieckami są możliwe i proste do wykonania, tylko z kominami ceglanymi lub z kominami systemowymi z lawy wulkanicznej. W przypadku powszechnie dostępnych kominów ceramiczno betonowych, większość powyżej opisanych wariantów jest z przyczyn technicznych niemożliwa do zrealizowania.

Bardzo oryginalną nowością w Polsce jest szczególny rodzaj pieca, jakim jest bez wątpienia piec leżalny i piec sypialny. Jest w pełni autonomicznym urządzeniem kaflowym, posiadającym swoje własne palenisko. Nie jest częścią (zapieckiem, przypieckiem) żadnego innego urządzenia kaflowego (pokojowego pieca, kuchennego trzonu).
Piec leżalny lub sypialny to nietypowy piec, wymykający się potocznemu wyobrażeniu pieca kaflowego, jako wysokiego pionowego słupka. Przeważająca część pieca to poziome leże kaflowe, na którym można w dzień wypoczywać, a w nocy spać. Platform kaflowych może być kilka. Każda o mniejszej lub większej powierzchni. Są usytuowane na różnych wysokościach i poprzesuwane względem siebie w przestrzeni. Nie osiąga on raczej wysokości typowych pieców, które widzieliśmy dotychczas. Jest rodzajem pieca poziomego (jedno, dwu, trzy lub wielopłaszczyznowego). To swoisty ogrzewany mebel o prostych lub wymyślniejszych kształtach. Mebel, na którym można usiąść, poleżeć, a nawet wyspać się. Gdy posiada kilka platform kaflowych, jednocześnie może wypoczywać na nim wiele osób. Wszystkie platformy są rodzajami napiecków, gdyż każda z nich, czy to ulokowana wyżej czy niżej, zawsze jest umieszczona nad piecem, rozciągniętym w poziomie. Cechą charakterystyczną takiego pieca i wyróżniającą go od innych pieców jest to, że można na każdy z jego poziomów wejść i na nim przebywać.
Taka rozbudowana forma kaflowa równie wyśmienicie prezentuje się jako całość, bez widocznego paleniska, jak i z nim. Często więc, w tego rodzaju piecach, palenisko znajduje się za ścianą, na korytarzu lub w innym pomieszczeniu.
Swoją nietypową funkcjonalnością i przede wszystkim zaskakującymi poziomymi kształtami wzbudza zawsze sensację, gdyż nie jest jeszcze na tyle popularny, by zdążył się opatrzyć.

Duży salonowy piec pokojowy może przechodzić przez drewniany strop i ogrzewać na górze pomieszczenie np. sypialnię. Palić będziemy na dole w salonie w jednym tylko palenisku, a na górze w sypialni będziemy korzystać z promieniowania kaflowych ścian. Piec ten może posiadać dwa pionowe multiplikatory, którymi konwekcyjnie będziemy dogrzewać jeszcze jedno pomieszczenie na górze oprócz sypialni. Tego typu piec lub jego wariacje możemy wykorzystać w małym domku letniskowym.

Dużą popularność mają rozbudowane kompleksy kaflowe, w postaci powyżej opisywanego pokojowego pieca wielobryłowego, połączonego z trzonem kaflowym, z wbudowaną w niego płytą indukcyjną i elektrycznym piekarnikiem. Taki kaflowy kompleks może składać się dodatkowo z prawdziwego pieca chlebowego, kominka otwartego lub zamkniętego z wkładem kominkowym, grilla, wędzarni, z miejsca do przygotowywania potraw, zlewozmywaka. Może posiadać różne wnęki, półki, niszki, czyniące całość budowli bardziej atrakcyjną wizualnie i praktyczniejszą w użytkowaniu.
Tego typu kompleksy kaflowe znajdują się pośrodku obszernej izby wokoło kominów, jako jeden wolno stojący obiekt. Można obejść je naokoło. Gdy są posadowione obok siebie wzdłuż ścian w pomieszczeniu, z jednego miejsca można, jako całość, objąć je wzrokiem. Część kompleksu kaflowego może być wybudowana po jednej stronie ściany, a reszta po drugiej. Możliwości jest tutaj bardzo wiele. Wszystko zależy od projektu domu i ilości urządzeń grzewczych, wchodzących w skład kompleksu kaflowego, a także od wzajemnego ulokowania ich w kompleksie względem siebie.

 
Przeważającą liczbę naszych klientów stanowią przede wszystkim osoby młode, budujące swój nowy dom, które wręcz tęsknią za przytuleniem się do prawdziwego ceramicznego pieca.
Sporą grupę zagorzałych zwolenników pieców kaflowych tworzą także byli właściciele kominków i kóz, którym te urządzenia grzewcze dały się mocno we znaki i po kieszeni, podczas ich użytkowania, i

którzy zapragnęli wreszcie posiadać w domu urządzenie grzewcze przyjazne i przychylne człowiekowi, dużo bardziej ekonomiczniejsze, a przede wszystkim sprawiające wszystkim domownikom ogromną radość i frajdę. Każdy nieszczęśnik, który skończył wreszcie swe męczarnie z kominkiem lub kozą i wybudował sobie prawdziwy piec kaflowy zauważył, jak niepotrzebnie tracił cenny czas na ciągłe podkładanie do kominka ogromnych ilości drewna, na ciągłe pilnowanie ognia, bo gdy tylko wygasło w palenisku, w domu

zrobiło się natychmiast zimno. Zaważył także, że to co było całkowicie normalne przy użytkowaniu kominka i kozy, czyli brudne ściany, sufity, „zapach” przypieczonego kurzu i roztoczy, utrudnione oddychanie zjonizowanym dodatnio powietrzem, ciągłe przemęczenie, elektryzowanie się ubrań, wysychanie spojówek oczu, zasychanie śliny w ustach (itp. itp.) - wszystkie te niedogodności zniknęły razem z wyrzuconym z domu kominkiem lub kozą.

Prawdziwy piec kaflowy niespodziewanie stał się prestiżowy i to nie tylko wśród osób w średnim wieku, ale także wśród ludzi bardzo młodych.
 

 
Kto choć raz, przez kilka godzin, miał przyjemność przebywać obok „rozpalonego kaflowego cielska”, doświadczyć całym ciałem i wszystkimi zmysłami tego aksamitnego ciepła, ten na pewno nigdy już nie spojrzy pochlebnie na swój własny kominek, a jedynym jego marzeniem będzie uzbieranie pieniędzy na prawdziwy piec kaflowy z widokiem ognia.
Zaobserwować można modę na powrót do tradycyjnych systemów ogrzewania, instalowanych często równolegle z innymi - „nowocześniejszymi”. W ciągu ostatnich dobrych kilku lat zauważalny jest stale zwiększający się popyt

na kafle kuchenne, piecowe i kominkowe.
Wysokie koszty związane z wykorzystaniem gazu i energii elektrycznej w kuchni i do ogrzewania całego mieszkania (domu) to tylko jeden z powodów zwiększającej się popularności pieców i kuchni kaflowych. Niebagatelną rolę odgrywa tutaj zabezpieczenie się przed zamarznięciem na wypadek unieruchomienia głównego systemu
 

 
ogrzewania domu, często bardzo skomplikowanego. Piece kaflowe, czy trzony kuchenne (kuchnie kaflowe), nie potrzebują żadnego dopływu energii z zewnątrz (za wyjątkiem energii rąk użytkownika). Są urządzeniami bardzo prostymi, a przez to niezawodnymi, o wysokiej sprawności.
Na wypadek jakiegokolwiek kryzysu energetycznego, wojen czy klęsk żywiołowych - z piecem i kuchnią kaflową możemy szczęśliwie i przyjemnie przetrwać te trudne chwile.

Pośród urządzeń grzewczych budowanych z kafli wyróżnić możemy piece pokojowe (o dużej powierzchni grzewczej), piece kuchenne (mniejsze od pokojowych, łączące funkcje grzewcze z kuchennymi) oraz kominki. W tych ostatnich, płaszcz kaflowy spełnia raczej funkcję estetyczną niźli grzewczą, choć nagrzewa on się pośrednio do pewnej temperatury.

W zależności od sposobu wytwarzania i oddawania energii cieplnej do pomieszczenia, piece kaflowe generalnie możemy podzielić na trzy grupy: stałe piece ceramiczne (wypromieniowujące energię cieplną), piece z systemem do ogrzewania ciepłym powietrzem (konwekcyjne) i piece kombinowane (ogrzewające zarówno przez promieniowanie, jak i poprzez konwekcję).
 


*

Zdrowy piec kaflowy.



 
Często słyszymy, że piece kaflowe są źródłem zdrowego i przyjaznego dla człowieka ciepła.
Co to jest za ciepło, jaki jest mechanizm przekazywania jego i oddziaływania na organizm człowieka, i na czym tak naprawdę polegają jego właściwości zdrowotne?
By to lepiej zrozumieć, trzeba najpierw zapoznać się z rodzajami rozchodzenia się wytwarzanego ciepła przez urządzenia grzewcze.

Uwalniająca się podczas spalania opału energia cieplna może zostać przetransportowana do ogrzewanych pomieszczeń w dwojaki sposób:
przez konwekcję, czyli poprzez przemieszczanie się ogrzanego powietrza i przez niewidzialne, ale doskonale wyczuwalne promieniowanie.


*

Konwekcja

jest to jeden ze sposobów przekazywania i przenoszenia ciepła, gdzie nośnikiem ciepła jest powietrze, w którym podczas jego ogrzewania wytwarzają się ciepłe prądy unoszące. Ciepło sprawia, że cząsteczki powietrza oddalają się od siebie (zwiększając swą objętość), są rzadsze (posiadają mniejszą gęstość) od cząseczek nieogrzanych, toteż unoszą się ku górze.
Przy konwekcji przekazywanie ciepła odbywa się przez bezpośredni kontakt ciała ciepłego i zimnego. W tym przypadku zimnym ciałem jest powietrze, znajdujące się wokoło urządzenia grzewczego, będące jednocześnie nośnikiem przekazanego ciepła przez powierzchnie grzewcze wkładu piecowego, kominkowego lub przez powierzchnie zewnętrzne piecyka kominkowego. Aby skutecznie nagrzać powietrze od pieca konwekcyjnego

i wydajnie przenieść je na dalsze odległości, trzeba zainstalować w nim odpowiednio duże powierzchnie wymieniające ciepło i najlepiej zbudować wokół niego pionowe szyby konwekcyjne, które będą umożliwiały wlot zimnego powietrza od dołu i wylot gorącego powietrza u góry. Takim szybem może być np. obudowa kaflowa (lub każda inna) pieca konwekcyjnego, wkładu kominkowego, czy podwójne ścianki pieca kominkowego. By szyb konwekcyjny działał poprawnie, ważne są odpowiednie przekroje, nie tylko wlotu zimnego powietrza i wylotu ciepłego, ale i zachowanie minimalnej odległości między gorącym
 

źródłem ciepła a obudową. Jeżeli ogrzewanie powietrzem działa tylko grawitacyjnie (bez zamontowania dodatkowej dmuchawy lub turbiny), to dochodzi niejako do naturalnego obiegu (cyrkulacji) powietrza w pomieszczeniu i do względnie szybkiego jego nagrzania.

 
W pokoju może dojść do nieprzyjemnej cyrkulacji powietrza przy posiadaniu urządzenia grzewczego wypromieniowującego niewielką część ciepła, a grzejącego głównie przez nagrzewanie powietrza (konwekcję). Stoi ono przeważnie przy ścianie wewnętrznej pomieszczenia (w pobliżu komina). Gorące cząsteczki powietrza, zwiększając swą energię kinetyczną, wznoszą się przy piecu i rozścielają po całym pomieszczeniu w jego najwyższych partiach, nagrzewając w pierwszej kolejności okolice sufitu. Za to zimne powietrze, po drugiej stronie przy oknie, jako cięższe i o

większej gęstości, opada na podłogę. Zaczyna się obieg ciepłego i zimnego powietrza, przy którym marzną nogi mieszkańców. Aby przy podłodze uzyskać temperaturę 19°C, podsufitowe warstwy powietrza nagrzewają się do temperatury ok. 30°C. Ta różnica temperatur wywołana jest przemieszczaniem się do góry - nad urządzeniem grzewczym - ciepłego powietrza, które wypiera na dół - przy oknie - zimniejsze powietrze, co zwiększa rozproszenie cieplne. Rozkład ciepła nigdy nie jest jednolity - występują strefy cieplejsze i zimniejsze-bardziej wietrzne.
Przy takim rozproszeniu cieplnym i dużej różnicy temperatur w pionie, trzeba liczyć się z proporcjonalnie większym zapotrzebowaniem mocy, czyli ze zwiększonymi kosztami ogrzewania.

Jeżeli zastosowany wkład kominkowy lub wkład do pieca kominkowego posiada dużą szybę szklaną, przez którą widać płonący ogień, to obecność tak dużej powierzchni przeszklonej daje pewne wyrównanie temperatur i złagodzenie dyskomfortu konwekcji w pomieszczeniu. Silne wypromieniowywanie ciepła przez szybę może zmniejszyć efekt rozwarstwienia temperatury. Ciepło wypromieniowywane przez ogień przenika przez szybę, powodując przyjemny i bardziej równomierny rozkład temperatury w pomieszczeniu z piecem konwekcyjnym, pieco kominkiem czy kominkiem. Im mniejsza będzie wartość ciepła konwekcji a większa promieniowania, tym lepiej będziemy czuć się w ogrzewanym pomieszczeniu, mniej będziemy znużeni, łatwiej będzie nam się oddychało, rzadziej będą nam dokuczały dolegliwości związane z gardłem.

Nie wolno jednak przesadzać w doborze szyby o jak największych jej wymiarach tylko dlatego, że wypromieniowywana przez nią energia jest najzdrowsza. Im okazalsza szyba witroceramiczna, tym palenisko ma większą moc, z racji posiadania, w stosunku do jej powierzchni, swych większych rozmiarów gabarytowych (a więc i pojemności), a podczas palenia wydziela się zwiększona ilość energii cieplnej. Przeszklenie wkładu kominkowego nie
 

stawia właściwie żadnego oporu wydzielającej się w nim energii ze spalania drewna. Promieniowanie przez szybę jest bardzo intensywne i praktycznie nie można go w żaden sposób okiełznać. W pomieszczeniu o małej

 
kubaturze można wtedy stopić się z gorąca, więc przebywającym tam nieszczęśnikom i tak będzie wszystko jedno, czy to ciepło będzie zdrowe, czy nie. Można, co prawda, zakupić wkład kominkowy z podwójnym dużym przeszkleniem, które w większym stopniu ograniczy nam intensywność promieniowania, ale zwiększy nam się przez to ilość nieprzyjaznej konwekcji przez jego metalowe ścianki, które są także bardzo dobrym przewodnikiem ciepła. Wkład kominkowy z większą szybą (pojedynczą lub podwójną) posiada zwiększoną moc nominalną w stosunku do wkładu z mniejszą szybą i wytwarzana w nim energia cieplna, jak nie przez szybę, to przez metalowe ścianki wydostanie się na zewnątrz. Im pomieszczenia są wyższe i o większej kubaturze, tym ogrzewanie konwekcyjne jest bardziej zawodne,

uciążliwe i nieekonomiczne. Ogrzewając pomieszczenia wysokie, ogrzewamy przede wszystkim tę część (górną) pomieszczenia, która z punktu widzenia potrzeb użytkownika jest najmniej korzystna do ogrzewania. Jest po prostu bezsensowna.
Często strop budynku jest źle zaizolowany, stąd i znaczna „ucieczka” ciepła z pomieszczenia. Nie tak rzadko spotykany jest nie tylko źle izolowany strop, lecz również całkowicie nieizolowane poddasze, z hulającym

bez przeszkód po nim wiatrem. Trzeba wtedy cudu, by bezproblemowo i skutecznie ogrzać takie pomieszczenia konwekcyjnie. O komforcie cieplnym można także pomarzyć.

Jeżeli pomieszczenia są niskie, to głowy przebywających w nich mieszkańców są w ciepłym prądzie powietrza, a nogi w zimnym. Ta nieprzyjemna cyrkulacja powietrza szczególnie się nasila, gdy ściana zewnętrzna jest niewystarczająco izolowana, względnie mocno przeszklona. Ogrzewanie konwekcyjne w tym przypadku, jest bardzo uciążliwe ze względu na niemożliwość uzyskania komfortu cieplnego. Przyczynia się ono także do pogorszenia odporności zdrowotnej domowników, do powstawania u nich alergii i przewlekłych chorób dróg oddechowych.
 

Urządzenia konwekcyjne, wytwarzaną przez siebie, energię cieplną emitują w danej chwili do otoczenia w dużych ilościach i o wysokiej temperaturze. Szybkie przekazywanie wytworzonej energii przez rozgrzane metalowe ścianki wkładu kominkowego lub pieca kominkowego otaczającemu je powietrzu, powoduje przegrzanie jego i przypieczenie unoszącego się wraz z nim kurzu i odchodów roztoczy.
Szyba i żeliwne ścianki wkładu lub piecyka kominkowego są bardzo dobrymi przewodnikami ciepła, nie posiadają też żadnej pojemności cieplnej, by je w sobie skumulować i później wolno oddawać do otoczenia. Z tego też powodu powietrze, wydobywające się z kratek w okapie kominka, jest bardzo gorące i zjonizowane.

 
Urządzenia grzewcze przekazające energię cieplną w przeważającej części poprzez konwekcję sprawdzają się w pomieszczeniach, które mają wysokie zapotrzebowanie na energię cieplną, w budynkach o niedostatecznej izolacji cieplnej lub jej braku, a także w pomieszczeniach, które chcemy szybko ogrzać. Ogrzewanie konwekcyjne, w krótkim czasie, jest w stanie ogrzać pomieszczenia mocno wyziębione, ogrzewane przejściowo, w sposób niesystematyczny. To jego zaleta.

Ogrzewa się jednak tylko powietrze znajdujące się w pomieszczeniu. Ściany, sprzęty, podłoga - pozostają nieprzyjemnie zimne.

Główną wadą ogrzewania konwekcyjnego jest to, że w ogrzewanym pomieszczeniu jest tak długo ciepło, póki się pali w urządzeniu grzewczym. Z chwilą wygaszenia ognia w palenisku, szybko robi się w nieogrzewanej izbie zimno jak w psiarni. Wynika to z tego, że powietrze nie ma żadnej pojemności kumulacyjnej, nawet znikomej. Nie jest w stanie więc zgromadzić w sobie odpowiednich ilości ciepła, by je później w dłuższej jednostce czasu wydzielać do otoczenia. Stąd, póki się podkłada drewno do wkładu kominkowego lub piecyka, wtedy jest ciepło w pomieszczeniu, a gdy się tylko przestanie w nim palić, szybko pomieszczenie się wychładza. Jest to i wadą i zaletą. Na pewno tego typu ogrzewanie nie sprawdzi się w domach mieszkalnych. Będzie natomiast dobrym rozwiązaniem w warsztatach usługowych, w małych zakładach produkcyjnych, czyli wszędzie tam, gdzie potrzebne jest ogrzewanie działające sinusoidalnie, a nie w sposób ciągły.
Po przyjściu do pracy, wkład kominkowy lub piecyk kominkowy jest w stanie w krótkim czasie nagrzać nam wyziębione pomieszczenie. Gdy kończymy po ośmiu godzinach pracę, przestajemy palić w kominku lub w piecyku. Pomieszczenie szybko się wtedy wychładza i o to właśnie chodzi, bo nie ma sensu je ogrzewać dalej, skoro nikogo w nim już nie ma.

Ogrzewanie konwekcyjne jest też bardzo dobrym rozwiązaniem dla zakładów usługowych typu: mechanik samochodowy, elektryk samochodowy, wulkanizacja. Są to zakłady usługowe, w których następuje duża rotacja pojazdów. Podczas wyjazdu jednego samochodu i wjazdu drugiego, następuje mocne wychłodzenie warsztatu. Ogrzewanie konwekcyjne w stosunkowo krótkim czasie jest w stanie nagrzać wychłodzone pomieszczenie warsztatowe.

Ogrzewanie konwekcyjne jest natomiast bardzo uciążliwe, jeżeli zastosujemy je do ogrzewania mieszkań lub budynków jednorodzinnych. Do wkładu kominkowego lub do piecyka konwekcyjnego jesteśmy przywiązani wtedy jak chłop do roli, gdyż tego typu urządzenia grzewcze wymagają częstego podkładania drewna do paleniska. Częste podkładanie opału, pociąga za sobą zwiększone jego zużycie, a więc podniesienie kosztów ogrzewania i dyskomfort użytkowania urządzenia grzewczego poprzez ciągłe jego dozorowanie. W domach mieszkalnych bardzo częste obsługiwanie wkładu
 

kominkowego lub piecyka jest kłopotliwe i stresujące.

Gdy już posiadamy któreś z tych urządzeń konwekcyjnych, innego wyjścia jednak nie ma. W przeciwnym razie zamarzniemy na kość.

Przy ogrzewaniu konwekcyjnym występuje jeszcze jedna niedogodność. Kratki wylotowe gorącego powietrza pokrywają się czarnym, przypieczonym brudem, nazywanym przez niektórych pieszczotliwie „kotami”. Pionowa ściana nad kratkami wylotowymi gorącego powietrza i sufit są także w krótkim czasie całe czarne. Przy ogrzewaniu konwekcyjnym sufity i wszystkie ściany ogrzewanych pomieszczeń dużo szybciej są zabrudzone niż przy ogrzewaniu z przewagą promieniowania. Także wszystkie sprzęty domowe pokrywają się nieustannie grubą warstwą kurzu, gdyż cyrkulacja gorącego i zimnego powietrza porywa i unosi ze sobą wszelkie zanieczyszczenia, które potem wszędzie osiadają. Kurz jest naelektryzowany, więc najlepiej go usuwać szmatkami nasączonymi płynami antyelektrostatycznymi.

Piece ogrzewające przez konwekcję są bardzo uciążliwe w domach energooszczędnych o niskim zapotrzebowaniu na energię cieplną ze względu na gwałtowność wydzielania dużych i nieokiełznanych ilości energii cieplnej do otoczenia.
W domach pasywnych nie mają racji bytu.



*

Promieniowanie cieplne

to drugi sposób przekazywania ciepła do pomieszczenia. Jeżeli mówimy o zdrowym cieple pieca kaflowego

 
(także pieca glinianego czy kominka otwartego), to mamy przede wszystkim na myśli tego typu rozchodzące się ciepło.
Promieniowanie cieplne to wycinek widma fal elektromagnetycznych emitowany przez piec ceramiczny stały, mający charakter promieniowania słonecznego. Fala taka powstaje w wyniku rozchodzenia się zmiennego pola elektromagnetycznego, wytwarzanego na skutek ruchu ładunków elektrycznych.

W przyrodzie z podziwem obserwujemy wszechstronne oddziaływanie ciepła promieni słonecznych. Szczególnie w miesiącach zimowych, kiedy dociera do nas niewiele promieni słonecznych i kiedy przebywamy niemal wyłącznie w zamkniętych pomieszczeniach, wzrasta w nas tęsknota za światłem i ciepłem. Odczuwanie ciepła ma bardzo duży wpływ

na naszą duchową wrażliwość. Promienie słoneczne są podstawą życia wszystkich żyjących istot. Tylko w cieple słonecznym rozwijają się rośliny, dając człowiekowi siły życiowe i radość.
Człowiek rozwinął się w cieple promieni słonecznych.

Ciepło słoneczne przenoszone jest wyłącznie przez promienie, które przenikają z prędkością światła atmosferę ziemską jako fale elektromagnetyczne. Dopiero uderzając w ziemię, fale te przeobrażają się w ciepło, ogrzewają ziemię, odżywiają bogate w energię
 

 
żywe substancje i organizmy, które służą człowiekowi za podstawę wyżywienia.

Zdolność rozchodzenia się fal elektromagnetycznych tylko wzdłuż linii prostych wykorzystujemy w praktyce np. poprzez chowanie się w cieniu drzew po intensywnym smażeniu się w promieniach słonecznych, by ochłodzić swoje ciało. Gdyby ciepło promieni słonecznych rozchodziło się bezładnie, w cieniu odczuwalibyśmy taki sam żar jak na słońcu, a nie przyjemny chłód.

Podobnie, jak promienie słoneczne, zachowują się promienie cieplne wysyłane zarówno przez piec ceramiczny stały, jak również przez piec gliniany, czy kominek naturalny otwarty.

Ogrzewanie przez promieniowanie zachodzi wówczas, gdy przeważająca część strumienia ciepła od urządzenia grzewczego oddawana jest poprzez promieniowanie cieplne, czyli przenoszenie energii pomiędzy ciałami o różnych temperaturach (piec kaflowy a ściany pomieszczenia, sprzęty) za pośrednictwem fal elektromagnetycznych. Energia wewnętrzna ciała (pieca kaflowego) ulega przemianie w energię promieniowania, która następnie zostaje częściowo lub całkowicie pochłaniana przez inne
 

ciało (ściany pomieszczenia, sprzęty) i ulega ponownej przemianie w jego energię wewnętrzną. Promieniowanie ciała może obejmować promieniowanie własne (pieca kaflowego) czyli emisję oraz

 
promieniowanie odbite (od ścian pomieszczenia, sprzętów). Przy posiadaniu pieca glinianego, czy naturalnego kominka otwartego, mamy bezpośredni kontakt z palącym się drewnem. Możemy więc w jeszcze większym stopniu korzystać z dobroczynnych właściwości wyzwalającej się z niego energii. Ogień w kominku otwartym lub w piecu glinianym, otrzymywany z

drewna, wysyła podczerwone promienie cieplne, liczne fale widma barw, a także elektrony i jony. Jest więc rozkoszą dla oczu, balsamem i lekiem dla ciała. Ma zbawienny wpływ na leczenie uczucia przygnębienia, depresji. Spracowanym, zmęczonym psychicznie i fizycznie domownikom, przekazuje spokój i odprężenie - przyciągając, koncentrując i na dłuższy czas zatrzymując ich wzrok na swych hipnotycznie pląsających, wysokich i kolorowych płomieniach.
Z tego też powodu w piecach kaflowych stałych, coraz częściej, wielu klientów decyduje się na zamontowanie przeszklonych drzwiczek paleniskowych.
 

 
W piecu ceramicznym stałym ogrzane wnętrze pieca oddaje zgromadzone ciepło do pomieszczenia głównie przez promieniowanie. Ponieważ ogrzaniu ulega też powietrze cyrkulujące wokół zewnętrznych powierzchni ścian pieca, część ciepła oddawana jest także przez konwekcję. Właściwie zbudowany stały piec kaflowy przekazuje ciepło przez promieniowanie i konwekcję w proporcjach najlepiej odpowiadających organizmowi ludzkiemu.

Człowiek jest również małym piecem kaflowym, jednak na droższe paliwo (pożywienie). Oddaje on 42 % energii cieplnej przez wypromieniowanie i 26 % przez konwekcję, czyli przez ogrzewanie powietrza. A skoro człowiek wydziela z siebie w większości ciepło w postaci promieniowania, to i w drugą stronę: najlepiej przyswaja sobie właśnie tego rodzaju ciepło. Oddziaływanie ciepła na niego w większości w postaci promieniowania jest dlatego odczuwane przez niego jako szczególnie przyjemne. Wielu naukowców i specjalistów preferuje więc piece kaflowe (z dominującym udziałem promieniowania), jako najlepsze systemy ogrzewania domu, gdyż niewielka cyrkulacja

powietrza oraz zdrowe ciepło promieniowania rozgrzanego kaflowego płaszcza pieca zapewniają uczucie optymalnego komfortu cieplnego.

Promienie cieplne, przenikając powietrze, nagrzewają je tylko w niewielkim stopniu. Dopiero w zderzeniu z ciałami stałymi znajdującymi się w pomieszczeniu, także z ludźmi oraz ze ścianami pomieszczenia,

przeobrażają się w ciepło, przekazując je tym przedmiotom i ścianom. Powietrze między powierzchniami nagrzewanych przedmiotów, nagrzewanymi ścianami i pomiędzy piecem pozostaje chłodniejsze. Ogrzane ściany (przedmioty) oddają następnie ciepło z powrotem ścianom, przedmiotom znajdującym się naprzeciwko nim. Powietrze pozostaje przy tym cały czas przyjemnie chłodne i nie powoduje uciążliwego ruchu cząsteczek kurzu i roztoczy w pomieszczeniu.
 

Promienie cieplne uderzając w ściany, podłogę, przedmioty znajdujące się w pomieszczeniu, nie przekazują całej swojej energii powierzchniom przedmiotów z którymi się zderzyły. Część z nich ulega odbiciu (od 15 - 20 %), lecz około 80 % energii cieplnej jest wchłaniana i kumulowana w napromieniowanych powierzchniach.

 
Dzięki tej własności, przekazywanie ciepła - nawzajem sobie przez ściany i przedmioty - następuje długotrwale, przy wolno oziębiających się ścianach, sprzętach i przedmiotach.

Dom jest uważany za trzecią skórę człowieka. Powinien nas chronić przed deszczem, wiatrem, gorącem i zimnem. Komfort i przytulność mieszkania oraz dobre samopoczucie człowieka uzależnione są zatem od zdrowego klimatu wnętrza.
Na pojęcie zdrowego klimatu mieszkania składają się zarówno nieszkodliwe materiały budowlane, jak również zdrowe ogrzewanie, które zimą wytworzy w pomieszczeniu korzystną i zdrowotną atmosferę.

Już od wieków piec kaflowy stały uchodzi za najzdrowszy ze sposobów ogrzewania. Ściany wnętrza absorbują promienie cieplne wysyłane przez piec i wypromieniowują je częściowo z powrotem do pomieszczenia. Podniesiona temperatura ścian utrzymuje bardzo przyjemny i łagodny klimat pomieszczenia. Działa na człowieka przytulnie i zdrowo. Temperatura powietrza we wnętrzu jest wyrównywana na ogrzanych ścianach, dzięki temu powietrze pozostaje w bezruchu i nie ulega wysuszeniu ani przegrzaniu.
Z uwagi na naturalną klimatyzację i zdrowe
 

 
oddziaływanie mieszkania, nie do zastąpienia są mury gromadzące w swym wnętrzu ciepło i odpowiednią wilgotność.
Ściany z cegły, tynk wapienny i farby mineralne stabilizują temperaturę pomieszczenia i względną wilgotność powietrza.

Promienie cieplne pieca kaflowego, ogrzewając ściany wnętrza, a nie tylko powietrze, poprawiają przez to ich właściwości termoizolacyjne.

Występujące w murach miejsca wilgoci są pomostami łączącymi ciepło i zimno, powodują przemieszczanie się pary wodnej, co prowadzi z kolei do szkód budowlanych. Szczególnie zimą w chłodne, wilgotne dni na fundamencie tworzą się wilgotne miejsca, w których zbierają się zarodniki pleśni i rozwijają się szkodliwe dla zdrowia drobnoustroje.

Ogrzewanie ciepłym powietrzem (konwekcja) tylko w niewielkim stopniu powstrzymuje tworzenie się wilgotnych miejsc w podłożu, ponieważ ciepłe powietrze wznosi się stale ku górze, a podłoga pozostaje wilgotna i zimna.

Tego typu niedogodności nie występują w przypadku użytkowania ceramicznego pieca stałego.

Szczególne znaczenie ma promieniowanie cieplne ścian, które działa na człowieka dużą powierzchnią. Dzięki temu unika się niekorzystnego napromieniowania wybiórczego głowy przez ogrzewanie sufitowe albo nóg przez ogrzewanie podłogowe. Promienie cieplne ogrzewają pomieszczenie równomiernie w pionie, utrzymując jednakową temperaturę zarówno w górnych, jak i w dolnych partiach wnętrza. Przy promieniowaniu cieplnym różnica temperatur między podłogą a sufitem wynosi 1 - 2°C, a nie jak przy ogrzewaniu konwekcyjnym 1°C na 30 - 35 cm wysokości.

W poziomie temperatura promieniowania cieplnego, w miarę oddalania się od źródła ciepła, zmniejsza się proporcjonalnie do kwadratu odległości.
 

 
Każdy zatem domownik może łatwo wybrać sobie odpowiedni zakres temperatury, pasujący do jego indywidualnych potrzeb, poprzez przebywanie w określonej strefie pomieszczenia.

Zalety tego typu pieca można w skrócie scharakteryzować następująco:
piec kaflowy ceramiczny stały nie wzbudza ruchu kurzu, zarodków roślin i innych alergenów (jest więc zbawienny dla alergików), ogrzewa i wysusza ściany, utrzymuje względnie niską temperaturę w pomieszczeniu, gwarantując wysoki komfort

cieplny i zapewnia odpowiednią wilgotność powietrza i jego nasycenie jonami ujemnymi. Nie powoduje niekorzystnej dla zdrowia i dobrego samopoczucia jonizacji powietrza.

Ilość energii promieniowania zależy od właściwości ciał rozgrzanych (ciała o wyższej temperaturze - pieca i ciał o niższej temperaturze - ścian, podłogi, mebli), od ich wzajemnego ustawienia i od ewentualnej absorpcji ośrodka, w którym się znajdują (powietrza). Największy wpływ możemy mieć na wzajemne ustawienie ciał rozgrzanych. Aby było ono optymalne, najlepsze miejsce na postawienie pieca kaflowego
 

 
(również pieca glinianego, kominka otwartego) to środek pomieszczenia lub naprzeciwko ściany zewnętrznej.

Właściwość rozchodzenia się fal elektromagnetycznych po liniach prostych możemy odpowiednio wykorzystać w drugą stronę. Jeżeli zależy nam na posiadaniu jakiegoś chłodniejszego kąta w pomieszczeniu, które ogrzewa piec ceramiczny stały, to przy złożonej budowie pomieszczenia, możemy tak usytuować piec, aby do tego miejsca (umieszczonego na przykład w jakiejś wnęce) w liniach prostych nie docierały promienie cieplne emitowane przez piec. Będziemy posiadać wtedy wydzieloną, nieco chłodniejszą, część izby.
Nie należy tego jednak czynić w przypadku, gdy nie posiadamy dobrej i szczelnej poziomej izolacji przeciwwilgociowej (np. w starym domu), a lustro wód gruntowych pod domem jest tuż pod powierzchnią, ponieważ podciąganie kapilarne wody w nieogrzewanych ścianach spowoduje szybką ich degradację i pogorszenie warunków higienicznych i fizjologicznych wewnątrz pomieszczenia.

Ilość energii promieniowania zależy nie tylko od temperatury ciała promieniującego (im wyższa temperatura, tym wyższe natężenie promieniowania), ale także od właściwości powierzchni emitującej.
Aby osiągnąć dobre rezultaty, stosując ciepło promieniowania, ważne są także odpowiednie właściwości materiału.
Musi on być żaroodporny, aby zagwarantować długą żywotność, przyjmować i magazynować ciepło oraz posiadać zdolność wysyłania fal elektromagnetycznych (podczerwonych promieni cieplnych).
Najlepsza konstrukcja nie przyda się na nic, jeśli nie uzyskamy efektu promieniowania cieplnego.

Temperatura powierzchni powinna osiągać ponad 80°C, umożliwiając promieniom cieplnym nasycenie powietrza we wnętrzu ujemnie naładowanymi jonami.

Im ciemniejsze i bardziej matowe są szkliwa kafli, tym lepsze jest oddziaływanie promieniowania.

Uzyskanie zdrowego promieniowania cieplnego, charakteryzującego się nasyceniem powietrza jonami
 

 
ujemnymi, gwarantowane jest jedynie przez materiał nie przewodzący elektryczności, taki jak szamot i ceramika, gdyż fale elektromagnetyczne przenikają tylko przez materiały nie przewodzące elektryczności.
Materiał przewodzący elektryczność - np. żeliwo i stal - izoluje fale elektromagnetyczne, przez co nie mogą one przeniknąć do pomieszczenia. W ten sposób na powierzchniach grzewczych z metalu (np. wkładów lub piecyków kominkowych), czy na rozżarzonych drutach grzejnika elektrycznego tworzą się dodatnio naładowane jony, które rozładowują jony ujemne powietrza, znajdującego się w pomieszczeniu. W

efekcie powstają szkodliwe dla dróg oddechowych przypieczone obłoki kurzu z odchodami alergicznymi roztoczy, zawierające bakterie, które podrażniają błony śluzowe i cały układ oddechowy.
Podczas rozładowania jonów ujemnych powietrza wytwarza się tzw. „martwe powietrze”. Jest to zjonizowane suche gorące powietrze naładowane dodatnio, które wysusza spojówki oczu. Powietrze, którym bardzo ciężko się oddycha i które powoduje zasychanie śliny w gardle.
 

 
Odczyn pH tkanki ludzkiej podwyższa się, a opór elektromagnetyczny we krwi i tkance spada, co sprawia że system odpornościowy organizmu staje się coraz słabszy. Człowiek jest wtedy bardziej podatny na infekcje i inne dolegliwości zdrowotne.

Gdy tylko zaczyna się sezon grzewczy z ogrzewaniem konwekcyjnym, natychmiast zaczynają się przeziębienia, kaszle i katary wszystkich domowników.

Nadmierna ilość jonów dodatnich w powietrzu powoduje wzrost ciśnienia krwi i ubytek czerwonych ciałek krwi. Niektórzy ludzie odczuwają wtedy pogorszenie samopoczucia.
Wielu z nas, bez pomocy tego typu ogrzewania, ma za wysokie ciśnienie, więc mało kto jest raczej zainteresowany jeszcze dodatkowym jego podwyższeniem.

Przy ogrzewaniu konwekcyjnym ciężko nam się zasypia, śpimy bardzo niespokojnie, płytko, przewracając się z boku na bok i rzucając się, jak przed wigilią karp w wannie bez wody. A rano niewyspani, przemęczeni i rozdrażnieni-jedziemy do pracy, by dać z siebie wszystko.

Prehistoryczny człowiek od czasu, gdy udoskonalił technikę produkcji narzędzi, dobrze opanował sztukę polowania i nauczył się rozniecać ogień, wszystko co upolował lub co złowił, bezpośrednio piekł na ogniu i od żywego ognia z ogniska ogrzewał się nocami, w dzień zaś chłonął w siebie promieniowanie słoneczne.

Przez prawie 2 mln lat organizm człowieka znakomicie przystosował się do wydajnego czerpania i asymilowania promieniowania elektromagnetycznego: bezpośrednio-przez skórę i pośrednio-przetworzonego w „nadtrawionych przez ogień” łatwo przyswajalnych pokarmach.
Z ogrzewaniem konwekcyjnym nie miał żadnego kontaktu, więc jego organizm nie za bardzo miał kiedy się do niego odpowiednio dostosować.
W późniejszym okresie dalszy kontakt człowieka z promieniowaniem elektromagnetycznym odbywał się poprzez otwarte tradycyjne kominki, piece ceglane i kaflowe.
 

 
Te wszystkie obecnie nowoczesne systemy ogrzewania, pieczenia, gotowania, szybkiego podgrzewania potraw powstały całkiem niedawno.
Czas ich użytkowania, w stosunku do całej historii człowieka, podczas której jego organizm przystosował się znakomicie do promieniowania cieplnego, jest tak efemeryczny, że trudno nazwać go nawet mgnieniem w dziejach. W tak krótkim okresie czasu, czasu gwałtownych i fundamentalnych

zmian, oddziałujących nieprzychylnie na cały organizm ludzki, nie był on w stanie tak szybko totalnie się zmienić i dostosować do nich. Są to za duże zmiany do wprowadzenia i to w krótkim przedziale czasu. A życie współczesnego człowieka zostało zamknięte w dobrze zaizolowanym termosie z podgrzewanym, zanieczyszczonym powietrzem, w którym odżywia się on wysoko przetworzoną żywnością, charakteryzującą się długoterminowym okresem użytkowania, którą szybko „obrabia” termicznie do stanu jako takiej zjadliwości. A później, po tak przyrządzonej uczcie, zajada się, ze łzami w oczach, różnymi activiami, stoperanami i innymi raphacholinami, by jako tako egzystować.

Gdy młode małżeństwo, zamieszkujące we własnym wymarzonym nowo wybudowanym domu i wyposażonym w plastikową szczelną stolarkę, nowoczesną instalację grzewczą i kaleką wentylację, odwiedzą podczas sezonu grzewczego ich rodzice lub teściowie zamieszkujący na wsi, a posiadający u siebie w domu piece kaflowe, to już po kilku godzinach przebywania u nich w
 

 
gościnie, nie tylko łapią zachłannie powietrze, jak karpie wyciągnięte z wody, lecz w krótkim czasie zaczynają się u nich odzywać i nasilać przewlekłe choroby; stają się rozdrażnieni i ogólnie rozbici. Wszelka radość ze spotkania z młodymi gdzieś pierzcha, a równowagę psychiczną i fizyczną odzyskują dopiero na balkonie - na mrozie. Ich organizmy jednak, odżywiane naturalną, swojską i nieprzetworzoną chemicznie żywnością, reagują na szkodliwe oddziaływanie nowego otoczenia zupełnie naturalnie i normalnie.
To organizmy tych odwiedzanych młodych ludzi, odżywiające się chemicznymi wynalazkami z marketów i przebywające wśród szkodliwych domowych wyziewów, zatraciły całkowicie funkcje odpowiedniego reagowania i samoobrony. Występujące u tych młodych ludzi różnego rodzaju dziwne alergie i dolegliwości są wypaczonymi reakcjami ich organizmów na szkodliwe bodźce zewnętrzne. Organizmy ich nie potrafią skutecznie przeciwstawić się żadnym zagrożeniom zewnętrznym, a reakcje ich nie idą w kierunku pokonania ich, ale ku własnemu samounicestwieniu. Na szkodliwe bodźce zewnętrzne, odpowiadają samoagresją, skierowaną przeciwko własnemu organizmowi. Z tego też powodu zdegenerowane młode organizmy ludzkie nie są w stanie pokonać tzw. chorób cywilizacyjnych, jak to bardzo ładnie zaczęto

nazywać nieuleczalne choroby naszych czasów, wmawiając nam przy tym, że nie ma zdrowych ludzi.

I tym sposobem uciążliwe i poważne choroby cywilizacyjne zostały oswojone i zalegalizowane, a ludzie pogodzili się z tym, że nie ma dla nich ratunku i nawet nie próbują się ich ustrzec.

Promienie cieplne pieca kaflowego, kominka otwartego lub pieca glinianego działają na człowieka dużą powierzchnią-podobnie jak oddziałuje na nas promieniowanie słoneczne.
 

 
Ponieważ w zimie dociera do nas mało słońca, możemy w ten sposób zaspokoić dodatkowe zapotrzebowanie na promienie cieplne, a jest ono wtedy bardzo duże. Podczerwone promienie cieplne nie działają powierzchniowo na człowieka, tylko wnikają głęboko w skórę, pobudzają przemianę materii, a przez to cały organizm.

Oprócz tego wspomagają prawidłowe ukrwienie, działają stymulująco na wegetatywny układ nerwowy i regulują gospodarkę hormonalną. Dzięki temu zostaje wzmocniony nasz system odpornościowy, co prowadzi do powstrzymania lub uniknięcia niektórych dolegliwości zdrowotnych, takich jak zapalenie śluzówek, astma, reumatyzm, nerwowość, alergie i wielu innych.

Zbyt niska temperatura promieniowania hamuje natomiast przemianę materii i dokrwienie organizmu. Nasze ciało znacznie bardziej musi się wtedy wysilać, aby zachować stałą ciepłotę. To z kolei osłabia system odpornościowy organizmu i ma negatywny wpływ na nasze dobre

samopoczucie.
Pod zbawiennym wpływem promieniowania elektromagnetycznego spada elektryczne naładowanie krwi i tkanek, a wzrasta napięcie elektromagnetyczne. Promienie stymulują przez to tworzenie się witaminy D odpowiedzialnej za wchłanianie wapna, które jest niezmiernie ważne dla budowy kości.

W minionych epokach, osiedla ludzkie wznoszone były najczęściej na nasłonecznionych zboczach wzgórz. Wykopaliska archeologiczne udowodniły, że ludzie mieszkający na stokach nasłonecznionych
 

 
mieli lepsze zęby i budowę kośćca niż ci, którzy osiedlali się na stokach zacienionych.

Duży wpływ na zdrową atmosferę mieszkania ma także mała ruchliwość powietrza, która nie ułatwia przedostawania się drobinek kurzu do dróg oddechowych. Ceramiczne piece stałe nie wywołują w zasadzie samoistnie żadnego ruchu powietrza, natomiast skutkiem ich działania jest występowanie zjawiska „łagodnego” ruchu powietrza w wyniku nagrzewania się mas powietrza, jednakże w takim stopniu, że nie powoduje to powstania dyskomfortu dla przebywających w pomieszczeniu nawet alergików.
Przy ogrzewaniu konwekcyjnym, ruchy powietrza (opadające i wznoszące) są zawsze intensywne.

Nagrzewając przedmioty wypromieniowanym strumieniem ciepła z pieca kaflowego do temperatury 20 - 22°C, można zapewnić komfort cieplny w pomieszczeniu już przy temperaturze powietrza 18 - 19°C. Przy wyższej temperaturze nagrzanych przedmiotów (ścian) uzyskamy niższą, bardziej komfortową temperaturę powietrza w pomieszczeniu, nasyconego w większym stopniu jonami ujemnymi, poprawiającymi jakość oddychania.
Przedstawię to jeszcze inaczej. Zjawisko komfortu cieplnego polega m.in. na tym, że człowiek przebywający w zasięgu promieniowania

podczerwonego, a odczuwający realnie temperaturę np. +20°C, przebywa tak naprawdę w otoczeniu (powietrza) o temperaturze +17°C i oddycha powietrzem o takiej właśnie temperaturze, pomimo tego, że temperatura odczuwalna jest dla niego dużo wyższa.

Środowisko cieplne: temperatura powietrza, temperatura powierzchni przegród, prędkość przemieszczającego się powietrza oraz wilgotność to prawdopodobnie pierwszy czynnik, na jaki reagują ludzie wchodząc do pomieszczenia. Sposób w jaki reagujemy na środowisko cieplne zależy od tego co w danej chwili robimy i jak jesteśmy ubrani.
 

 
Temperatura odczuwalna w pomieszczeniu zależy głównie od temperatury samego powietrza, ale także od otaczających przegród - okien, ścian, podłogi. Temperatura odczuwalna jest pojęciem używanym w celu określenia ludzkiej percepcji temperatury. Jest to średnia arytmetyczna wyciągnięta z temperatury „oddawanej” przez powierzchnie przegród budowlanych.
Na przykład, jeśli stoimy przed dużym oknem, którego temperatura powierzchni wynosi 10°C, zaś w pomieszczeniu temperatura powietrza wynosi 20°C, to temperatura odczuwalna wyniesie 15°C. Dzięki posiadaniu tej własności każdy człowiek może odczuwać właśnie przykładową temperaturę np. +20°C przebywając tak naprawdę w otoczeniu powietrza o temperaturze +17°C i oddychając powietrzem o takiej właśnie temperaturze.
Jest to możliwe wtedy, gdy przebywa on pomiędzy rozpalonym, promieniującym piecem a nagrzanymi otaczającymi go ścianami (o dużych

powierzchniach), wśród ciepłych sprzętów domowych i przedmiotów, sam będąc jednocześnie nagrzanym obiektem, który wchłonął energię promieniowania. Znajdujące się między tymi wszystkimi nagrzanymi powierzchniami powietrze ma temperaturę niższą od nich o kilka stopni i jest w większym stopniu naładowane ujemnie, co jest bardzo korzystne dla przebywających osób w pomieszczeniu (także roślin).

W pomieszczeniach, gdzie nie ma źródeł ciepła lub zimna, temperatura odczuwalna jest bliska temperaturze powietrza.

Przy ogrzewaniu
 

 
konwekcyjnym wszelkiego rodzaju pyły, kurz, odchody roztoczy lub ewentualnie inne szkodliwe cząstki (przypieczone, nadające wdychanemu powietrzu niezbyt przyjemną woń) są stale w ruchu, co nie jest bez znaczenia dla zdrowia domowników. Jeśli pomyśli się, ile kurzu znajdującego się w zakamarkach, nieustannie dostaje się do naszych płuc, to nietrudno sobie wyobrazić, że fakt ten na dłuższą metę nie wpływa korzystnie na ludzkie ciało. Drobiny kurzu nie zawierają żadnych składników odżywczych, są po prostu tylko ciałami obcymi, odkładającymi się gdziekolwiek w tkankach i powodującymi zakłócenia w procesie odnawiania się komórek. Dodatkowym czynnikiem negatywnym jest powietrze naładowane elektrostatycznie np. przez metalowe grzejniki, które oddziałuje niekorzystnie na odnawianie się tkanek. Niezdrowe powietrze wytwarza dzisiaj bardzo wiele urządzeń grzewczych.

Wszystkie zalety promieniowania cieplnego dotyczą nie tylko stałych pieców kaflowych, lecz również pieców glinianych i kominków otwartych.
Piece gliniane i kominki naturalne otwarte, pomimo ich niezaprzeczalnej niskiej sprawności, posiadają wiele innych dodatkowych zalet, wynikających z bezpośredniego

obcowania z ogniowym żywiołem.

Najwięcej ciepła wypromieniowują kominki naturalne otwarte o odpowiedniej budowie paleniska. Spód paleniska powinien być w kształcie równoramiennego trapezu, którego krótszy równoległy bok podstawy znajdować się powinien w tylnej ścianie paleniska. Pionowe ściany boczne należy rozchylić pod odpowiednimi kątami na pomieszczenie, by ciepło było wypromieniowywane jak najszerzej na boki, a z tyłu paleniska powinien być wykonstruowany na właściwej wysokości promiennik nachylony pod odpowiednim kątem ku pomieszczeniu, by emitował
 

 
energię cieplną przed siebie, nagrzewając - na jak największym obszarze - podłogę przed kominkiem i wszystkie przedmioty i sprzęty, które się na niej znajdują.
Palenisko kominka otwartego, o ścianach bocznych prostopadłych do ściany tylnej paleniska i o tylnej pionowej ścianie paleniska bez odpowiednio nachylonego promiennika, wypromieniowuje znacznie mniej energii cieplnej, niż palenisko opisywane wcześniej. Gdy jest do tego za głębokie, nie dość że mniej grzeje, to jeszcze pochłania ogromne ilości drewna, nadmiernie wentylując i wychładzając salon. Nie mając przy tym odpowiednio wykonstruowanej półki dymowej, nie posiada żadnego zabezpieczenia przed wdmuchnięciami wiatru, a więc przed dymieniem na pomieszczenie. Więcej: Kominki naturalne otwarte.


*


Przedstawione poniżej piece charakteryzują się zróżnicowanymi sposobami oddawania ciepła do pomieszczenia.



*

Piec ceramiczny stały

to piec o klasycznej konstrukcji wewnętrznej, wykonanej w całości z cegły szamotowej na tradycyjnej zaprawie glinianej, przygotowywanej własnoręcznie przez stawiającego go zduna. Tego typu piec nie posiada w środku żadnego metalowego wkładu paleniskowego. Wszystkie jego elementy wewnętrzne i zewnętrzne wykonane są z ceramiki. Większość ciepła oddaje przede wszystkim przez zdrowe i nie powodujące podrażnień promieniowanie cieplne (w zależności od konstrukcji od 55 do 60 %). Część ciepła oddawana jest także przez konwekcję w wyniku ogrzania się powietrza wokół zewnętrznych powierzchni ścian pieca, jednak ciepło promieniowania w tego typu piecach dominuje i jest w nich procentowo największe w stosunku do innych rodzajów pieców.

Piece ceramiczne stałe należą do kategorii pieców zasobników, w których ciepło uzyskane z procesu palenia gromadzi się w ich masie chłonnej (akumulacyjnej), skąd wolno uwalniane jest przez odpowiednio długi czas, zależny od pojemności cieplnej pieca.
Typowy piec ogrzewa z reguły jedno pomieszczenie, przy czym w większości przypadków nie przylega on do ściany, jest wolno stojący. Wszystkie ściany pieca wolno stojącego pełnią funkcje grzewcze.
 

 
Im większa jest całkowita powierzchnia płaszcza kaflowego wypromieniowująca ciepło, tym piec ma większą moc grzewczą.

Piec może przylegać jednym bokiem do ściany lub dwoma, gdy posadowiony jest w narożniku pomieszczenia.
Można go umieścić także w ścianie pomiędzy dwoma pomieszczeniami. Zajmuje wtedy mniej miejsca w każdym z nich, a jednocześnie ogrzewa jedną i drugą izbę.

Piec kaflowy, ogrzewający dwa pomieszczenia różnej wielkości, powinien być tak posadowiony, aby ściana dzieliła go na dwie części, proporcjonalnie do wielkości ogrzewanych pomieszczeń. Przy ogrzewaniu drugiego małego pomieszczenia wystarczy nieraz zlicować ścianę kaflową pieca równo ze ścianą pokoju.
Piec umieszczony w ścianie może być zbudowany z jednego rodzaju kafli i w jednakowym kolorze szkliwa z dwóch stron, a może też posiadać kafle z jednej i z drugiej strony w odmiennych wzorach i w różnych kolorach szkliwa. Może posiadać także inne bryły zewnętrzne. Wszelkie warianty tutaj są możliwe do zastosowania. Może być tak zaprojektowany i zbudowany, że stanowiąc jedną całość konstrukcyjnie, wizualnie będzie skrajnie inny z każdej strony do tego stopnia, że będzie się wydawało, że są to dwa zupełnie niezależne urządzenia grzewcze.

Dominujące ciepło promieniowania, rozprowadzane przez piec ceramiczny stały, ma charakter elektromagnetyczny i może przechodzić przez pustą przestrzeń, dlatego nie potrzebuje powietrza do pomocy
 

 
w rozprowadzaniu ciepła. Ciepło słońca dociera do ziemi w ten sam sposób, pędząc przez przestrzeń kosmiczną. W wysokiej próżni przekazywanie ciepła może odbywać się jedynie na drodze promieniowania.

Ciepło słońca jak i pieca rozchodzi się po linii prostej, a skoro tak, to promieniowanie pieca, tak samo jak światło nie dociera za rogiem. Dlatego piece o dużej części ciepła wypromieniowywanego należy ustawiać tak, żeby były widziane z każdego miejsca w pokoju, który mają ogrzewać. Najlepiej, jeżeli ustawia się je naprzeciwko środka ściany zewnętrznej, bo mogą wtedy ogrzać przez promieniowanie całą powierzchnię zimnej

ściany. Takie usytuowanie pieca jest najlepsze również przy osadzeniu go w ścianie przy dogrzewaniu dwóch pomieszczeń, ponieważ w drugim pomieszczeniu stoi on także naprzeciwko zimnej ściany.
Ciepło promieniowania może działać najefektywniej wtedy, kiedy piec jest widoczny ze wszystkich miejsc w pokoju (pokojach).

Wewnętrzna część pieca, z komorą paleniskową i systemem kanałów dymowych, wykonana jest z cegieł szamotowych, płytek szamotowych i z jeszcze cieńszych płytek glinianych.
Do budowy kanałów dymowych oddalonych od paleniska stosuje się nieraz cegłę piecową, by potanić koszty budowy pieca. Użyta do tego celu cegła powinna być ręcznie formowana, z dobrze wyrobionej masy obchudzonej czystym piaskiem lub miałem ceglanym, umiarkowanie wypalona, bez spieków i zeszkleń.
Cegła maszynowa, o czerepie twardym i mało elastycznym, ulega szybkiemu popękaniu, rozszczelniając przegrody pieca.
 

 
Na zewnątrz, całość konstrukcji pieca akumulacyjnego pokryta jest płaszczem z kafli ceramicznych, spiętych ze sobą od środka klamrami z drutu zduńskiego. Klamry zapobiegają trwałemu rozejściu się pieca, podczas rozgrzewania jego bryły. Odpowiedzialne są za utrzymywanie całości powierzchni kaflowej w odpowiedniej zwartości na każdym etapie użytkowania pieca.
Płaszcz kaflowy jest częścią konstrukcyjną całości stałego pieca kaflowego, a nie tylko okładziną zewnętrzną, oddzieloną dylatacją od właściwej masy chłonnej pieca.
Zewnętrzne spoiny pomiędzy kaflami wykonywane są ze specjalnej piecowej masy silikonowej, dobranej kolorystycznie do ceramiki. Fuga posiada stałe właściwości elastyczne.

Opisywany piec ceramiczny stały zbudowany jest tylko z tradycyjnych ogólnodostępnych ceramicznych materiałów, stosowanych na tego

typu piece od wieków. Cegła szamotowa, płytka szamotowa i cienka płytka gliniana, to już wszystkie materiały używane na wnętrze tradycyjnego pieca ceramicznego. Żadnych innych nowoczesnych materiałów nie wbudowuje się w niego.
Tradycyjna technologia wykonania i użyte do jego budowy niewyszukane ogólnodostępne materiały umożliwiają bezproblemowe i tanie późniejsze ewentualne jego naprawy i przeróbki.

Po kilkudziesięciu latach właściwego użytkowania ceramicznego pieca stałego, jego ponowne przestawienie jest także bardzo łatwe i niedrogie. Podczas przestawienia i wszelkich przeróbek pieca w tej technologii, kafle można odzyskać i na powrót wbudować. Nie stosuje się tutaj klejów zduńskich, uniemożliwiających ponowne wykorzystanie kafli.

Podczas spalania paliwa w palenisku wytwarzają się gorące gazy o dużej energii kinetycznej. Gazy te - przemieszczając się przez odpowiednio długie kanały spalinowe (wznośne, poziome i opadowe) - ogrzewają je, zanim ujdą do komina. Ścianki kanałów, jak również płaszcz kaflowy, kumulują w sobie ciepło odebrane gorącym gazom. Gdy w komorze paleniskowej wszystko całkowicie się dopali, zamyka się (lub też zakręca się) szczelnie drzwiczki paleniskowe i popielnikowe. Następuje powolne rozładowywanie pieca z nagromadzonego ciepła. Duża powierzchnia wymieniająca ciepło wzdłuż przewodów dymowych zapewnia dobre wykorzystanie ciepła gorących gazów.
 

Rozróżniamy trzy typy konstrukcji pieców w zależności od grubości ścian wraz z kaflami:
lekki (8 - 10 cm) to piec o małej pojemności cieplnej, średni (10,5 - 12 cm) - średniej pojemności cieplnej i ciężki (12,5 - 15 cm) - o dużej pojemności cieplnej.

 
Piec lekki ma najkrótszy czas rozgrzewania, ale i też najkrócej „trzyma” ciepło, dlatego napełnia się go paliwem do kilku razy dziennie.
W piecu o średniej pojemności cieplnej palimy do dwóch godzin, dwa razy na dobę.
Piec o konstrukcji ciężkiej, będący o dużej bezwładności cieplnej, nagrzewa się i stygnie powoli. Czas jego rozgrzewania to 2-4 godziny. Napełniamy go paliwem jednak raz na dobę.

Stałe piece ceramiczne mają stosunkowo dużą bezwładność cieplną w porównaniu z piecami innych typów. Moc grzewcza stałego pieca ceramicznego oraz jego prawidłowe funkcjonowanie zależy od wielkości komory spalania i długości ciągów spalinowych, dobranych do odpowiedniej wysokości komina i przekroju kanału dymowego.

Stałopalność ich (rozumiana jako czas bezobsługowego korzystania z nagromadzonej energii cieplnej) wzrasta wraz ze wzrostem grubości masy chłonnej pieca.

Dobre i czyste spalanie jest bardzo ważnym czynnikiem dla trwałości elementów szamotowych pieca.
Piece ceramiczne stałe charakteryzują się wysoką sprawnością cieplną, efektywnym spalaniem, pozwalają zaoszczędzić dużo opału, a zmagazynowane w ich ścianach ciepło oddawane jest do otoczenia jeszcze bardzo długo po zakończeniu opalania.

Skąd bierze się wysoka sprawność i czyste spalanie stałych pieców ceramicznych, skoro wielu osobom wydaje się, że to właśnie tani

 
marketowy kominek jest szczytem techniki grzewczej, a kaflowy piec przeżytkiem?
Otóż, krótkie palenie w piecu kaflowym odbywa się cały czas z mocą nominalną, a więc przy zachowaniu wysokiej sprawności i czystości spalania. Nie przytłumia się dopływu powietrza do paleniska pieca, jak to praktykowane jest w innych konwekcyjnych urządzeniach grzewczych (wkładach, piecykach kominkowych), by - przy zasmolonej szybie - przedłużyć „na siłę” ich autonomię spalania. W tym przypadku nie chodzi o zachowanie jak najdłuższej stałopalności, tylko o sprawne i szybkie zgromadzenie zasobów ciepła w masie kumulacyjnej pieca. Nie zachodzi więc w nim szkodliwe i nieefektywne tlenie

podczas spalania opału, wytwarzanie i osadzanie się niebezpiecznej smoły drzewnej lub węglowej.
By zgromadzić w miarę szybko energię cieplną w bryle pieca, pali się w nim z mocą nominalną, uzyskując najlepsze warunki termiczne spalania i najwyższą sprawność.
Spektakl ogniowy jest wtedy bardzo żywiołowy: gwałtowny, szalony i dziki, w postaci pięknej i hipnotyzująco-dynamicznej ściany ognia. Jest przeciwieństwem brudnego rachitycznego ognia, podtrzymywanego powszechnie w najczęściej przewymiarowanych mocami
 

 
do potrzeb wkładach kominkowych.
Dopiero po zakumulowaniu odpowiedniej ilości ciepła, piec jest zamykany szczelnie, ale tylko wtedy, gdy opał jest dokładnie wypalony (w palenisku jest tylko żar). Dalsze wielogodzinne przekazywanie ciepła do otoczenia z płaszcza kaflowego odbywa się bez spalania dodatkowego opału. Stąd i bardzo znacząca oszczędność na nim.
Nie dziwią więc wypowiedzi wielu posiadaczy pieców, że ogrzewania piecami kaflowymi nie zamienią na żadne inne, gdyż (przy posiadaniu również wielu innych zalet) jest ono najekonomiczniejsze. Piec kaflowy, czy się w nim pali, czy skończy się palenie, jest tak samo niezmiennie przyjaźnie miły i ciepły w rozgrzanym przez siebie

pomieszczeniu. Podczas normalnego jego użytkowania w sezonie grzewczym, rzadko kiedy rozładowuje się z ciepła całkowicie. Zawsze jest atrakcyjny i przydatny. Umożliwia przy tym bardzo bliski kontakt ze sobą.
Kominek lub koza, gdy skończy się podkładać w nim drewno, staje się tylko zimnym meblem w wychłodzonym pomieszczeniu. A zimne urządzenie grzewcze postrzegane jest zawsze jako szczególnie odpychające. Wygasły kominek, z kratkami oblepionymi tłustym kurzem i czarnym nad nim sufitem, działa zawsze przygnębiająco na domowników. W nocy, wiele osób, po wyjściu z ciepłego łóżka, doprowadza do rozpaczy.

Do paleniska wkładu lub piecyka kominkowego bardzo często musimy podkładać opał i spalamy w nich wielokrotnie większe jego ilości, w przeciwnym razie w domu robi się natychmiast zimno po wygaszeniu ognia. Droga gorących gazów do komina we wkładzie lub piecyku kominkowym jest bardzo krótka i do komina ucieka z dymem ogromna ilość energii cieplnej, którą nie sposób jest wydajnie przechwycić na tak krótkiej drodze.
 

Nie ma też możliwości zgromadzenia jej na później w tych urządzeniach grzewczych. Ogrzewane powietrze,

 
które przejmuje to ciepło, ma bardzo małą pojemność, więc szybko się z niego rozładowuje. Z tego też powodu, ogrzewanie kominkowe i piecykami kominkowymi nie zostało nigdy uznane oficjalnie, przez państwowych urzędników, jako podstawowe ogrzewanie domu. Mało kto się jednak tym przejmuje i w lichych wkładach i piecykach kominkowych marnotrawi się ogromne ilości opału i traci mnóstwo czasu na obsługę tych urządzeń zarówno w dzień, jak i w nocy.

Czas bezobsługowego działania stałego pieca kaflowego jest kilkunastokrotnie dłuższy, niż wkładu lub piecyka kominkowego.

Piec kaflowy - zainstalowany równolegle z nowoczesnym systemem centralnego ogrzewania - wspomaga go i znacznie łagodzi jego niedogodności i wady, a w przypadku jego awarii, przejmuje na siebie ciężar ogrzewania, gdyż jest niezawodny w każdych warunkach. To dodatkowe źródło ogrzewania w domu daje poczucie bezpieczeństwa, a przy okazji zapewnia przyjemne ciepło i miły nastrój.

Piec ceramiczny stały to najstarsza wersja pieca, sprawdzona przez wiele wieków użytkowania.
W czasach PRL-u stał się niechcianym, staroświeckim, wyszydzonym urządzeniem grzewczym, brutalnie wyrzuconym z salonów, pokoi czy pomieszczeń kuchennych. Jednak wielu z nas pamięta z młodości ciepło pieca kaflowego (niekoniecznie w naszym domu), jego przyjemne promieniowanie i tęskni za nim.
Piec to nie tylko pełen uroku mebel z kafli. To nasz ciepły kaflowy przyjaciel, pozwalający nam na przywarcie plecami do siebie i wchłonięcie jego witalnej energii. Przyjaciel, do
 

 
którego możemy się nawet przytulić, jeżeli tylko tego zapragniemy.
Wypalane, gliniane lub szamotowe kafle przewodzą ciepło dużo wolniej od metalu. Od gorących więc kafli nie poparzymy się tak szybko, a ich nawet wysoka powierzchniowa temperatura jest odczuwana bardzo przyjemnie.

W zimne, ponure dni możemy cieszyć się promieniami własnego słońca w pokoju. Ciepło promieniowania rozgrzanych mocno kafli do złudzenia przypomina nam ciepło promieniowania słonecznego, odczuwane przez nas latem podczas opalania się.

Gdy przebywamy latem na słońcu i opalamy się, to nawet wtedy, gdy jest bardzo upalnie, spokojnie jesteśmy w stanie wytrzymać intensywne promieniowanie słoneczne.
Gdyby podczas upalnego dnia lata, zamiast promieniowania słonecznego,

oddziaływało na nas ciepło konwekcji, czyli ciepło gorącego powietrza, nie wytrzymalibyśmy nawet przez chwilę tego gorąca. Powietrzne ogrzewanie konwekcyjne działa na człowieka powierzchniowo, czyli parzy go po prostu w skórę, dlatego do rozżarzonego piecyka nie sposób jest podejść na bliższą odległość, tak to ogrzewanie jest niemiłe i irytujące.
Promieniowanie cieplne nie działa na człowieka powierzchniowo, tylko wnika głęboko pod skórę, oddziałując na każdą komórkę osobno. Promieniowania nie doświadczamy więc jako parzenia odczuwanego na powierzchni skóry.
 

 
Parzenie w skórę jest typowe dla ogrzewania konwekcyjnego. Rozgrzane powietrze jest zjonizowane dodatnio i bardzo suche, stąd tak przykro jest odbierane przez każde organizmy żywe, nie tylko przez człowieka. Nasze oczy, nos, usta, skóra, wcześniej czy później, dadzą nam jednoznaczne i czytelne sygnały z informacją o nieprzychylności otaczającej nas aury. Zjonizowane powietrze nazywane jest „martwym powietrzem”. Naturalnie w przyrodzie nie występuje.
Promieniowanie cieplne nie zatrzymuje się na

skórze, tylko wnika w nasz organizm. Odczuwamy je zwiększoną objętością naszego ciała. Wyraźnie wyczuwamy penetrację tego ciepła i doznajemy jego obecności w głębszych partiach ciała. Jest nam przyjemnie gorąco i zniewalająco. Nasza skóra nie jest żadną barierą dla promieniowania cieplnego. Odczuwamy je na zewnątrz i wewnątrz ciała jako jedno ciepło. Komfortu dodaje nam lekkość oddychania powietrzem naładowanym ujemnie.

Kiedyś na jakiejś obcojęzycznej stronie internetowej spotkałem się ze zdefiniowaniem ciepła promieniowania jako „miękkie ciepło”. Uważam, że to bardzo trafne i precyzyjne określenie.
Promieniowanie cieplne jest tak korzystne i pobudzające dla organizmu ludzkiego, a przy tym tak naturalnie delikatne, że nawet gdy przesadzimy z naładowaniem naszego pokojowego kaflowego pieca i będzie on potem wypromieniowywał na pomieszczenie energię cieplną o za wysokiej temperaturze, to na pewno nie będzie ona dla nas nawet w najmniejszym stopniu niemiła, gdyż tak, jak w upalny dzień letni, jesteśmy w stanie wystawić nasze ciało na działanie promieni słonecznych, tak z przyjemnością wchłoniemy w siebie promieniowanie cieplne naszego kaflowego przyjaciela, choćby był bardziej rozpalony niż zwykle.

Mało kto z nas nie odczuwa bólów w okolicy lędźwiowej, nie ma od czasu do czasu zapalenia korzonków, rwy kulszowej lub lumbago. Przylgnięcie plecami do płaszcza kaflowego rozpalonego pieca i zaaplikowanie sobie porządnej dawki jego promieniowania jest najlepszym naturalnym
 

 
lekarstwem na tego typu dolegliwości.

Prawdziwy piec kaflowy potrafi wyczarować w pomieszczeniu bardzo przytulną atmosferę, której skopiować nie potrafi (nawet nieudolnie) żadne inne urządzenie grzewcze, a do tego jednocześnie wytworzyć tak wzorcowy komfort cieplny, że coraz więcej ludzi decyduje się na wybudowanie jego także w sypialni, choć na drodze do szczęścia mają do pokonania najczęściej wiele problemów technicznych. Głównym z nich jest brak komina. W dobie łatwego dostępu do nowoczesnych kominów modułowych, budowanych szybko i czysto, warto zmierzyć się jednak z nimi, gdyż obecność prawdziwego pieca kaflowego w sypialni jest nawet bardziej wskazana niż w salonie.


Dzieci dużo chętniej, radośniej i dłużej, bez widocznych oznak znużenia, będą bawiły się na podłodze w pomieszczeniu z piecem kaflowym niż na podłodze, pod którą jest zamontowane ogrzewanie podłogowe. Zabawy wokół pieca i na nim są uwielbiane przez wszystkie dzieci. Miejsca na piecu są dla nich szczególnie atrakcyjne. Chętnie tam się bawią i przebywają.

Różnego rodzaju budowle piecowe są być może namiastką szałasów i domków chętnie budowanych przez nich latem na drzewach w ogrodzie, parku, czy w pobliskim lesie. Te na piecu ceramicznym stałym posiadają tę przewagę, że są przyjemnie ciepłe i przytulne,
 

 
a przez to mogące być wykorzystywane przez całą dobę. Atrakcyjności dodaje im także ich położenie, czyniąc je, w mniemaniu dzieci, niedostępnymi dla dorosłych.
Im wyższe pomieszczenie, tym ciekawszą drewnianą konstrukcję można zbudować nad nim. A piec nie musi być wcale wysoki. Może być niższy, ale rozciągnięty w poziomie.
Piec z platformą na górze, posadowiony w pokoju domku letniskowego, pensjonatu czy gospodarstwa agroturystycznego, zawsze dostarcza niezwykłej frajdy i uciechy dzieciom z blokowisk i ich rodzicom.
Wysoko położone zapiecki lub napiecki są atrakcyjne, i zarezerwowane raczej, dla młodszej i sprytniejszej części rodziny. Wykorzystywane są do zabawy i do spania.

Dla stateczniejszej lub starszej części domowników budowane są ogrzewane wygodne przypiecki w postaci różnorodnych leżanek jedno lub dwuosobowych, niżej usytuowane, by mogli oni się wdrapać bez wysiłku na nie. Zbudowane są z kafli, wypromieniowujących przyjazne ciepło od dołu. Można na nich usiąść, ułożyć się jak na szezlongu, podrzemać podczas poobiedniej sjesty lub smakowicie przespać całą noc (kaflowe piece sypialne).

Przy ogrzewaniu konwekcyjnym, gdzie górne partie powietrza są mocno przegrzane i zjonizowane, przebywanie na wysokości napiecka jest bardzo uciążliwe.

Często jednak, przy posiadaniu tego typu ogrzewania, rodzice kupują dzieciom zestawy meblowe, w którym łóżko znajduje się na piętrze, na wysokości właśnie przedstawionego powyżej napiecka. Powierzchnia użytkowa pokoju jest przez to większa, lecz dziecko chronicznie choruje, dłużej przebywając w niesprzyjających warunkach w mocno przegrzanych
 

i zjonizowanych górnych partiach pomieszczenia.

 
Na zdjęciu obok pokazany jest przykład wykonania pięknego rustykalnego otoczenia wokół pieca kaflowego z dwoma dostawianymi przypieckami. Piec kaflowy i odpowiedni wystrój w jego otoczeniu mogą nawzajem uzupełniać się w przekazywaniu i potęgowaniu estetycznych doznań wizualnych. Wyodrębnia się przez to z pomieszczenia specyficzne miejsce wypoczynku, które będzie dyskretnie zapraszało do siebie. Proszę sobie wyobrazić rozgrzane kamienne ściany wnęki i płaszcza kaflowego pieca, a pomiędzy nimi przyjemne chłodniejsze powietrze, nie utrudniające oddychania,

nie wysuszające spojówek i nasycone zdrowymi jonami ujemnymi, których każdy organizm ludzki tak potrzebuje. W tak przyjaznym otoczeniu możemy przywrzeć obolałymi plecami do rozgrzanych kafli, a jest to najlepszy balsam na tego typu bóle i to bez żadnych skutków ubocznych. Wszelkie bóle głowy dość szybko zanikają, a bóle reumatyczne są mniej dokuczliwe.

Wydzielony przytulny zakątek z dominującym piecem kaflowym może stać się najbardziej pożądanym i najczęściej okupowanym miejscem w izbie. Przedstawione powyżej otoczenie jest wystylizowane rustykalnie. Może być jednak wykonane w każdym innym stylu i z piecem stanowić kompozycyjną całość.

W przeszłości często budowano w pomieszczeniach specjalne ozdobne wnęki, w centrum których umieszczano z paradą piec kaflowy.
Piec kaflowy prawie zawsze był traktowany jako najładniejszy mebel w salonie i jego główna ozdoba.
 

 
Piękny i dostojny ceramiczny piec stały w połączeniu ze stylizowanym wyposażeniem pomieszczenia w którym się znajduje, wytwarza w tym pomieszczeniu odpowiednio zdrowy i przyjazny klimat cieplny, wykreowuje specyficzny nastrój powagi, jak i stwarza właściwy klimat do robienia interesów.
Z tych też powodów świetnie nadaje się do „postawienia” np. w kancelarii notarialnej, adwokackiej, biurze rachunkowym, w biurze firmy ubezpieczeniowej, czy w biurach innych szacownych instytucji, firm, stając się najbardziej reprezentatywnym i podziwianym obiektem wyposażenia. Stylizowany wystrój wnętrza firmy, którego główną ozdobą jest piękny piec kaflowy, wzbudza w umysłach klientów skojarzenia firmy jako głęboko zakorzenionej w przeszłości, firmy z dużymi tradycjami, a więc

doświadczonej, ustabilizowanej i budzącej szacunek. Podwyższa się przez to status firmy i wzrasta jej prestiż. Odczuwany przez klientów wszystkimi zmysłami klimat pomieszczeń przekłada się na ich subiektywne postrzeganie firmy. Klient zadowolony z komfortu cieplnego, zrelaksowany, a nie spocony, z podrażnionymi śluzówkami oczu i z wyschniętym gardłem, będzie przyjaźniej nastawiony na przyjęcie przedstawianej mu oferty.

Dziś wiele firm - nie tylko w Polsce - buduje swój wizerunek na silnym związaniu z tradycją i ciągłym podkreślaniu swej wieloletniej działalności na rynku, poszukując początków swych korzeni w jak najodleglejszej otchłani czasowej. Jednym z elementów stosowania tej strategii jest właśnie historyczny wystrój wnętrz siedziby firmy, czy instytucji.

Piękny piec kaflowy dodaje szyku gabinetowi szefa, prezesa, czy polityka. W pomieszczeniu
 

 
domowym, przeznaczonym na gabinet, jest także jego główną ozdobą.

Piece ceramiczne stałe powinny znaleźć się w gospodarstwach agroturystycznych, świadczących usługi wypoczynku i pełnego zrelaksowania się nie tylko zapracowanym biznesmenom, ale i całym rodzinom z blokowisk, zmęczonym psychicznie codziennością życia w miastach. Zamontowane piece kaflowe w wynajmowanych przez nich pomieszczeniach, dadzą im mnóstwo radości. Do tego, jeżeli będą mogli sami, po odpowiednim przeszkoleniu, napalić w nich i potem cieszyć się ich promieniującym ciepłem, na zawsze pozostaną w ich umysłach niezatarte wspomnienia i nostalgia za ich ciepłem.

W domkach letniskowych, daczach, gdzie przebywamy w nich tylko okazjonalnie,

zabezpieczenie nowoczesnych wodnych instalacji grzewczych przed niskimitemperaturami, podczas naszej nieobecności, jest kłopotliwe i skomplikowane. Budując tam piece kaflowe i trzony kuchenne, nie musimy martwić się o zabezpieczanie instalacji grzewczej przed zniszczeniem w czasie mroźnych dni podczas nasze nieobecności. Przyjeżdżając do naszego domku nawet zimą, piece kaflowe i trzon kuchenny możemy bardzo szybko uruchomić i delektować się ich zdrowym ciepłem.
Gdy będziemy wypoczęci i odprężeni wyjeżdżali do naszego całorocznego miejsca zamieszkania, tak samo szybko możemy pozostawić bez opieki nasze kaflowe urządzenia grzewcze, bez stosowania żadnych zabezpieczeń instalacji grzewczej. Zastosowanie tego typu ogrzewania ma dwie zalety: obcowanie z przyjaznym ciepłem promieniowania i gwarantowane bezpieczeństwo instalacji grzewczej, podczas naszej nieobecności w domku.

Przynajmniej jeden piec kaflowy stały powinien przypadać na jeden budynek rodzinny lub na jedno mieszkanie w kamienicy, nawet jako urządzenie alternatywne.
 

Nie mamy czasu na palenie w nim? Nadejdzie weekend, wtedy zawsze znajdziemy na to czas. Przykręcamy termostat na grzejniku panelowym w pomieszczeniu z piecem kaflowym, rozpalamy w nim i po pewnym czasie rozkoszujemy się atmosferą wyczarowaną przez piec kaflowy.



*

To nie są prawdziwe piece kaflowe!


Klasyczne piece kaflowe przez wiele lat były wyszydzane, w różnego rodzaju kolorowych i mniej kolorowych czasopismach (także fachowych), jako relikt przeszłości i zacofania. Kpiono sobie z nich i wyśmiewano pracę zduna, jako dziadka misternie lepiącego gliną cegiełki i potrafiącego tylko postawić proste słupki kaflowe. Użytkownicy tych pieców kaflowych, choć byli z nich bardzo zadowoleni, to jednak rzadko kiedy chwalili się ich posiadaniem, gdyż wszechobecna presja na posiadanie kominka z metalowym wkładem, jako jedynego słusznego wyboru, była bardzo silna i glucha na wszelkie argumenty. Poprzez te wszystkie lata, w cieniu królowania kominków z metalowymi wkładami, klasyczne zduństwo, na przekór wszystkim tendencyjnym i niepochlebnym opiniom, nie tylko przetrwało, ale też rozwinęło się intensywnie. Dziadkowie, lepiący misternie cegiełki, przekazali swą wiedzę synom, a synowie udoskonalili fach i przystosowali go do współczesnych realiów. Kaflarnie rozbudowały swój asortyment kafli o wiele nowych wzorów. Wprowadzono bogatą paletę bardzo ciekawych i oryginalnych świeżych szkliw. Zaowocowało to zwiększeniem możliwości oferowania najprzeróżniejszych złożonych kształtów pokojowych pieców kaflowych w wielu wariantach
 

faktur i kolorów szkliw. Dziś hamulcem w projektowaniu atrakcyjnej bryły pieca jest tylko ludzka wyobraźnia i nieraz brak jeszcze niektórych kształtek kaflowych wybranej kaflarni.
Przy posiadaniu przez nie wszystkich pozostałych (wyżej opisanych) zalet, prawdziwe piece kaflowe odkryte i docenione zostały na nowo. Nie mogło być inaczej. Tym bardziej, że na razie nie mają one żadnych znaczących konkurentów. Współczesne tradycyjne zduństwo jest w stanie zaproponować różnorodne formy zewnętrzne urządzeń kaflowych i wielostronność funkcji całych rozbudowanych kompleksów kaflowych, dających się uruchamiać i wyłączać indywidualnie przy stosunkowo niewielkim zużyciu paliwa i minimalnym nakładzie pracy.

Od dobrych paru lat, gdy trendy się odwróciły i prawdziwe piece kaflowe zaczęły przeżywać swój renesans, i stały się obiektami mocno poszukiwanymi i pożądanymi, nieprzyjazne i nieefektywne urządzenia kominkowe starano się za wszelką cenę przybliżyć do pieców kaflowych poprzez obwieszanie ich, nasadzanie na nich lub podłączanie ich do różnego rodzaju ciężkich mas o składach utrzymywanych w tajemnicy przed konkurencją. Coraz rzadziej zaczęto używać nazw: wkład kominkowy, piec kominkowy, pieco kominek, koza, kominek. Wszystkie te nazwy, identyfikujące precyzyjnie każde z urządzeń z osobna, zaczęto powoli zastępować jednym, ale modnym i wzbudzającym szacunek, określeniem: piec kaflowy.
Na fali boomu na prawdziwe piece kaflowe, nie poprzestano na obdarowywaniu mianem „pieca kaflowego” urządzeń konwekcyjnych, na których pozawieszano jakiekolwiek betony. Postanowiono iść za ciosem do końca. W marketach pojawiły się najzwyklejsze w świecie konwekcyjne kozy w zabudowach kaflowych i tanie wkłady kominkowe, umieszczone w takich samych obudowach. Każde z nich nazywane jest dumnie „piecem kaflowym”. Jeżeli przyjmiemy, że to są rzeczywiście piece kaflowe, to w takim razie, jak wyglądają wtedy kozy kaflowe i wkłady kominkowe w zabudowie kaflowej? Czy, jeżeli obudujemy sobie wkład kominkowy kaflami, to automatycznie stajemy się zdunem? A idąc dalej, za tym tokiem rozumowania: czy wszyscy użytkownicy wkładów kominkowych w zabudowach kaflowych, którzy mieli je wybudowane jeszcze w czasach, gdy kominek kaflowy nazywany był tylko kominkiem kaflowym, obecnie są automatycznie szczęśliwymi posiadaczami prawdziwych pieców kaflowych, które zaczęły wypromieniowywać ciepło, zamiast przypiekać powietrze z kurzem i z odchodami roztoczy?
Manewr podnoszenia statusu byle jakiej metalowej skrzynki w zabudowie kaflowej do rangi pieca kaflowego, spowodował rozmydlenie prawdziwego znaczenia tych dwóch słów.
Nazwa „piec kaflowy” kojarzyła się bowiem zawsze, i kojarzy, z bardzo ekonomicznym w użytkowaniu, ciężkim ceramicznym piecem zasobnikiem, który po stosunkowo szybkim ogrzaniu, gromadzi w sobie duże ilości energii i później bardzo wolno rozładowuje się z niej, emitując ciepło przede wszystkim przez zdrowe i przyjazne promieniowanie. Jedynymi częściami metalowymi w nim są drzwiczki lub rama drzwiczek, gdy są one przeszklone, i ruszta. Reszta to ceramika i kanały dymowe, bez pustych przestrzeni, tworzących szyby konwekcyjne. Nie ma żadnych innych metalowych części, wytwarzających „martwe powietrze” i unicestwiających promieniowanie cieplne. Klasyczny piec kaflowy to synonim komfortu cieplnego i naturalnej klimatyzacji, a nie zjonizowanego suchego powietrza.
Wydawać by się mogło, że ludzie nie są tak naiwni, by metalowe pudełko z szybką, umieszczone w kaflowej zabudowie z trzech stron i w blaszanej ściance z tyłu, uważać za prawdziwy piec kaflowy. Problem nie jest jednak tak prosty i jednoznaczny. Mało kto interesuje się takimi terminami, jak: promieniowanie czy konwekcja. Pospolita wiedza na temat pieców kaflowych to taka, że są one przyjazne dla człowieka, że bardzo miło przebywa się w ich towarzystwie, lekko oddycha, można się do nich przytulić... i to właściwie już wszystko. Jakie są mechanizmy i warunki wytwarzania tak przyjemnej aury i aksamitnego ciepła, tego prawie nikt już nie wie. A skoro nie wie, nie potrafi tego zweryfikować. Dlatego widząc karteczkę z napisem „piec kaflowy”, przyjmuje po prostu za pewnik, że to urządzenie grzewcze jest tym, którym on myśli, że być powinno.
Pod tę definicję podpięta została zwykła koza konwekcyjna, która mocno awansowała w chierarchii urządzeń grzewczych, z nizin na szczyty, natomiast prawdziwy piec kaflowy - przez analogię - został całkowicie upodlony.
A przecież wydaje się, że nie wystarczy rower obić blachami, postawić na nim karteczkę z napisem: „samochód”, by stał się limuzyną. A może się mylę?


*

Prawdziwy kaflowy piec w domu to duża oszczędność pieniędzy. Dobrze wykonany zużywa niewiele drewna w stosunku do wkładu kominkowego lub do piecyka kominkowego. A drewno pozostaje wciąż najtańszym paliwem. Gaz jest kilkakrotnie droższy, olej opałowy i prąd jeszcze bardziej.


*

Piec ceramiczny stały kombinowany.


Klasyczny piec ceramiczny stały, wykonywany tradycyjną techniką zduńską, generalnie nie posiada żadnych kratek (otworów) wlotowych zimnego powietrza, umieszczonych w jego dolnej części, i kratek wylotowych (kafli ażurowych) gorącego powietrza, umieszczonych w jego górnej części. Są one typowe dla opisywanego poniżej pieca konwekcyjnego.
Piec ceramiczny stały może posiadać jednakowoż jakąś wydzieloną konstrukcyjnie swoją część ogrzewającą typowo przez konwekcję, a nie tylko przez promieniowanie, jeżeli dla użytkownika pieca potrzebne jest jednocześnie także tego typu ogrzewanie. Wtedy piec, w części płaszcza kaflowego z wydzieloną strefą konwekcyjną, będzie miał widoczne wloty zimnego i wyloty ciepłego powietrza w postaci kafli
 

 
ażurowych. Jest to piec kombinowany. Coś pośredniego pomiędzy piecem ceramicznym stałym, a piecem konwekcyjnym.

Część pieca ceramicznego stałego, posiadająca szyb konwekcyjny, może być umieszczana w różnych miejscach bryły pieca.

Małej mocy szyb konwekcyjny jest ulokowany zazwyczaj w górnej części pieca. W tym przypadku rura czopucha nie wychodzi z pieca tradycyjnie z boku, tylko od góry i kolankiem zakręca ku kanałowi dymowemu. Powstała przestrzeń konwekcyjna wokół rur i kolanka zabudowana jest po bokach i od góry kaflami (w tym kaflami ażurowymi-nawiewnymi i wywiewnymi).

Część konwekcyjną pieca ceramicznego stałego, umieszczoną w górnych partiach pieca, wykonuje się wtedy, gdy chcemy przyśpieszyć czas nagrzewania nie za dużej izby, ogrzewanej w sposób przerywany (nieciągły). Tego typu dodatkowe ogrzewanie przez konwekcję szybciej wstępnie nagrzeje wyziębione pomieszczenie (także otwarte połączone małe pomieszczenia).

Część konwekcyjna ceramicznego pieca stałego może być wykonana o większej mocy lub nawet o dużej mocy.
Z szybu konwekcyjnego średniej mocy można łatwo rozprowadzić ciepłe powietrze grawitacyjnie do sąsiednich pomieszczeń, rozmieszczonych w poziomie i w pionie blisko pieca, gdy jest on ulokowany korzystnie w narożniku w środku domu.
 

 
Jeżeli część konwekcyjna ceramicznego pieca stałego będzie miała dużą moc, to jest w stanie ogrzać ciepłym powietrzem nawet do 150 m2. Można wtedy zamontować turbinkę i rozprowadzić ogrzane powietrze w sposób wymuszony po całym domu za pośrednictwem izolowanej sieci przesyłu. W tym przypadku nie ma znaczenia korzystne rozmieszczenie pomieszczeń względem pieca lub nie.

Część konwekcyjna pieca ceramicznego stałego o większej i dużej mocy może zajmować znaczną część kaflowej bryły całości pieca.

Może być umieszczona po jednej lub drugiej stronie pieca stałego, ogrzewającego przez promieniowanie, i rozciągać się od dołu do samej góry. Może być wybudowana w drugim sąsiednim pokoju za ścianą, nawet z innego rodzaju i koloru kafli, ale będzie połączona kanałem dymowym z paleniskiem pieca w pierwszym pokoju. Pali się wtedy tylko w tym jednym palenisku, aby naładować energią cieplną piec ceramiczny stały, ogrzewający przez
 

 
promieniowanie, i masę kumulacyjną szybu konwekcyjnego pieca, znajdującą się w drugim pomieszczeniu. Możliwe to jest poprzez przestawienie szybra przekierowującego gorące gazy z jednego pieca na drugi. Każdy z nich jest więc ładowany energią cieplną naprzemiennie. Zarówno jeden piec, jak i drugi, rozładowuje się później bardzo wolno z nagromadzonej w ich masach

kumulacyjnych energii cieplnej. Piec ceramiczny stały przez kilkanaście godzin wypromieniowuje ciepło na pomieszczenie, natomiast konwekcyjna część pieca ogrzewa przez długi okres czasu ciepłym powietrzem inne pomieszczenie (pomieszczenia).

Piec kaflowy stały, z szybem konwekcyjnym większej lub dużej mocy, ma zawsze możliwość wyłączenia z użytkowania swą część konwekcyjną. Można, według życzenia, wykorzystywać ją w sposób ciągły lub cyklicznie.
Piec kombinowany, z częścią konwekcyjną mniejszej mocy, ulokowaną w jego górnych partiach, najczęściej jest użytkowany z nią w sposób stały. Rzadko stosuje się możliwość przekierowania gorących gazów i obejścia jej.

Każdy z pieców kombinowanych może z powodzeniem współpracować z systemem kominowym z lawy wulkanicznej (najlepsze rozwiązanie) lub z tradycyjnym kominem ceglanym. Ogromne kłopoty występują z modułowym systemem kominowym ceramiczno-betonowym.

Różnica między opisywaną konwekcyjną częścią pieca średniej i dużej mocy, a kominkiem z rozprowadzeniem ciepłego powietrza jest taka, że typowy kominek krótko po wygaśnięciu ognia w palenisku szybko staje się zimny, a z nim cały ogrzewany powietrznie dom, natomiast ceramiczna masa kumulacyjna, konwekcyjnej części pieca kaflowego, rozładowuje się - z nagromadzonej energii - bardzo powoli, dzięki czemu, po skończeniu palenia, jeszcze bardzo długo ciepłe powietrze jest rozprowadzane po ogrzewanych pomieszczeniach. Czas rozprowadzania tego ciepła zależny jest od pojemności ceramicznej masy chłonnej i od stopnia jej naładowania.


*

Piec ceramiczny konwekcyjny


to piec z systemem do ogrzewania ciepłym powietrzem. Posiada metalowy wkład grzejny (metalową komorę spalania) połączony kanałem spalinowym z dopasowaną do niego skrzynią grzejną, pełniącą funkcję komory wtórnego spalania i będącą zarazem dodatkowym wymiennikiem ciepła na drodze spalin do komina.

Metalowy wkład grzejny nie jest zwykłym tanim wkładem kominkowym, tylko wysokiej jakości specjalistycznym wkładem piecowym.
Piec tego typu emituje ciepło do otoczenia głównie przez konwekcję (powyżej 70 %), gdyż bezpośrednim nośnikiem ciepła jest tutaj cyrkulujące powietrze. Przez kratkę (wnękę lub przez
 

 
odpowiednio zaprojektowane, ukryte szczeliny) przy podłodze wciąga chłodne powietrze z pomieszczenia do wnętrza obudowy. Powietrze to, opływając zarówno wkład jak i skrzynię z kanałami konwekcyjnymi, ogrzewa się od ich gorących, metalowych powierzchni i przez kratki wylotowe lub ażurowe kafle wentylacyjne wydostaje się na pomieszczenie.

To po tych kratkach wylotowych lub ażurowych kaflach możemy rozpoznać „na pierwszy rzut oka” z jakim piecem mamy do czynienia, gdyż piec ceramiczny stały, ogrzewający w przeważającej części przez przyjazne promieniowanie, nie posiada żadnych wylotów ciepłego powietrza.

Podczas konwekcji (unoszenia się) ciepłego powietrza wewnątrz obudowy pieca, nagrzewa się również pośrednio od niego i sama obudowa, która może być wykonana zarówno z elementów szamotowych i otynkowana, jak też obłożona kamieniem naturalnym lub ukształtowana w postaci ceramicznego płaszcza kaflowego.

To, czy piec jest wyłożony kaflami, czy otynkowany nie ma praktycznie żadnego znaczenia dla jego mocy grzewczej. Piec z płaszczem kaflowym ma jednak minimalnie większy udział promieniowania w oddawanym cieple.
Wybór materiałów na obudowę zależy od indywidualnego gustu.

Poprzez nagrzaną obudowę piec wypromieniowuje poniżej 30 % ciepła w postaci fal elektromagnetycznych. Piec ten, wytwarzając cyrkulację powietrza w pomieszczeniu, względnie szybko je nagrzewa. W szybkości nagrzewania góruje nad stałym piecem ceramicznym. Po wypaleniu się opału w palenisku, jednak szybciej się ochładza. Obudowa jego nagrzewa się powoli, ma dużo mniejszą (niewielką) pojemność akumulacyjną ciepła. Oddaje ciepło przez promieniowanie dopiero podczas dłuższego palenia. Posiada jednak wysoką sprawność i umożliwia uzyskanie dużej mocy cieplnej, przy stosunkowo małych gabarytach.

Piec do ogrzewania ciepłym powietrzem może być wybudowany w wersji wolno stojącej, jak i przylegającej do ściany.
 

 
W wersji przylegającej do ściany, ściana do której przywiera, powinna być wyłożona specjalnymi materiałami izolacyjnymi. Metalowy front wkładu piecowego z drzwiczkami załadunkowymi, w wersji obudowy przylegającej do ściany, może znajdować się w salonie lub w przylegającym pomieszczeniu za ścianą (korytarz, drugi pokój, kuchnia, pomieszczenie gospodarcze itp.).
W sprzedaży dostępne są wkłady piecowe o dużych mocach.
Jeżeli ogrzanemu ciepłemu powietrzu, z pieca posadowionego

na przykład w narożniku pomieszczenia, pozwolimy wydostawać się przez kratki wylotowe w sąsiednich pomieszczeniach, a do tego skierujemy je jeszcze odrębnym kanałem do ogrzania pomieszczeń górnych, to posiadanie tego typu pieca jawi nam się jako bardzo praktyczne i racjonalne. Grawitacyjne dogrzanie tych wszystkich pomieszczeń jest możliwe jednak przy ustawieniu pieca w punkcie centralnym domu, przy minimalnych, mało zróżnicowanych,
 

długościach kanałów przesyłowych o odpowiednich wznosach.

 
Wyjścia ciepłego powietrza w tych pomieszczeniach nie muszą być tylko w postaci standardowych metalowych kratek, lecz może ono „wychodzić” poprzez różnorakie, ażurowe ozdobne kafle wentylacyjne różnej wielkości. Sam kafel w sobie może być już ozdobą, a w towarzystwie kompozycji z kilku kafli - małym arcydziełem.

Kafle mogą być też wkomponowane w wystrój: barku, ościeżnicy drzwi, ozdobnej wnęki z parapecikiem, ozdobnego okna wewnętrznego, obramowania lustra; mogą też tworzyć jakąś kompozycję na ścianie itp. Na zdjęciu poniżej pokazany jest przykład rozwiązania estetycznego wlotów powietrza konwekcyjnego i wylotu ciepłego powietrza na pomieszczenie znajdujące się z tyłu, za ścianą kominkową. Wyloty ciepłego powietrza w pomieszczeniach nad kominkiem możemy również wykonać z wykorzystaniem kafli, jeśli chcemy by otoczenie tych wylotów wyglądem nawiązywało do kaflowego kominka. Jeżeli zaprojektujemy odpowiednio w pełni automatyczną sieć rozprowadzenia ciepłego powietrza (Kominkowy system AIR CHAUFF) z turbiną wyposażoną w by-pass i termostat, to otrzymamy centralne ogrzewanie ciepłym powietrzem z wysoko wydajnym piecem konwekcyjnym. Dobrze zaprojektowany i wykonany system wykorzystuje optymalnie moc paleniska, równomiernie rozprowadza ciepłe powietrze po wszystkich pomieszczeniach, znosi przegrzanie pomieszczenia, w którym znajduje się piec konwekcyjny, oferuje dodatkowe i bardziej
 

   
jednolite ogrzewanie mieszkania czy domu, bez zwiększania zużycia spalanego drewna, jak i komfort oraz prostotę użytkowania, dzięki sondzie termicznej, która zapewnia automatyczne włączanie i wyłączanie się turbiny w zależności od temperatury. W czasie braku dostaw energii elektrycznej system chroni turbinę przed zatarciem poprzez zawór przeciw-powrotny i odpręża sieć dystrybucyjną wykorzystując by-pass. Do obowiązków użytkownika należy tylko rozpalenie w

piecu i podkładanie drewna do paleniska. System air chauff jest znacznie wydajniejszy i o większej sprawności przy piecu konwekcyjnym, niż przy zastosowaniu wkładu kominkowego. Wiąże się to z podłączeniem metalowego wkładu grzejnego pieca do dodatkowego żeliwnego lub stalowego wymiennika ciepła, dopasowanego do wkładu (o odpowiednio dobranych długościach kanałów), pełniącego funkcję komory wtórnego spalania i będącego jednocześnie dodatkową żeliwną powierzchnią grzewczą na drodze ujścia spalin do komina.

Nie tylko dystrybucja gorącego powietrza może być w pełni zautomatyzowana. Spalanie drewna w nowoczesnym wkładzie piecowym może być także kontrolowane i sterowane w pełni automatycznie przez mikroprocesor. Urządzenia sterujące, pracujące w systemie elektronicznej regulacji EOR, wyposażone w oprogramowanie typu FUZZY LOGIC przetwarzają olbrzymią ilość danych i analizując je, zmieniają parametry pieca tak, aby utrzymywać optymalne wartości, ustalone wcześniej laboratoryjnie w wielu procesach spalania drewna. System EOR informuje użytkownika optycznie na wyświetlaczu danych o temperaturze wewnątrz pieca i fazie spalania oraz podaje szacunkowe dane dotyczące jego dalszego przebiegu. Informacje te przekazuje na podstawie analizy składu spalin i, w zależności od wartości emisji tlenku węgla i węglowodorów, tak steruje procesem spalania, by było ono jak najczystsze. W perfekcyjnej regulacji pomaga mu możliwość niezależnego dozowania powietrza pierwotnego i wtórnego. Sygnałami akustycznymi przekazuje informacje, gdy trzeba wykonać jakąś czynność manualnie (np. podłożyć opał). Jest to bardzo wyrafinowany system sterowania procesami spalania. Niezależnie od wszelkiej automatyki, istnieje także możliwość łatwego sterowania ręcznego, procesami spalania w palenisku, za pomocą jednej dźwigni. Jest to niezwykle praktyczne rozwiązanie w przypadku problemów z dostawami energii elektrycznej.

Można zakupić i zastosować przetwornicę prądu UPS o dużej mocy obciążeniowej. Podłączona musi być ona do samochodowego akumulatora i wyposażona w prostownik doładowujący automatycznie akumulator, gdy ten zostanie rozładowany. W przypadku braku zasilania, UPS automatycznie przejmuje rolę dostarczyciela energii elektrycznej.

Elektroniczny system sterowania likwiduje wszelkie niedogodności obsługi pieców kaflowych. Sprawia, że czystością spalania i sprawnością dochodzącą do 90%, wkłady piecowe na paliwo stałe porównywalne są z urządzeniami grzewczymi olejowymi lub gazowymi.

Piece do ogrzewania ciepłym powietrzem, ze względu na posiadanie wysokiej sprawności, a przy tym bardzo dużej mocy cieplnej w stosunku do swych wymiarów zewnętrznych, mogą być stosowane jako główne źródło ciepła we współpracy z innym urządzeniem grzewczym.

Podczas użytkowania ich należy jednak zwrócić baczniejszą uwagę na dokładniejsze usuwanie pyłu i kurzu z pomieszczeń i nie zapominać o okresowym czyszczeniu wnętrza obudowy pieca, kratek wylotowych i kanałów rozprowadzających ciepłe powietrze, gdyż konwekcja ciepłego powietrza powoduje
 

porywanie i przemieszczanie wszelkich drobnych zanieczyszczeń.

*

Unikatowość ceramicznych kafli.


Rozpalone kafle pieca to najmilsze w dotyku rozgrzane powierzchnie, jakie tylko można sobie wyobrazić (no chyba, że mamy w pobliżu naszego małego, rozgrzanego od pieca, pręgowanego „domowego tygryska”). Kafle posiadają w sobie jakiś trudny do zdefiniowania czar. Zadziwiają nie tylko plastyczną głębią kształtu, oryginalnością materii. Te tradycyjne, mniej doskonałe - wprawiają
 

również podziwiającego w chwilową zadumę.

Wielu klientów (klientek), oglądając wystawione w salonie kafle, często z okrzykiem radości poznaje niektóre z nich jako w przeszłości widziane to u swoich bliskich (często już nie żyjących), to u znajomych... Kafle przywracają wspomnienia. Odświeżają je, czy tego chcemy, czy nie. Wiele wzorów kafli jest nieśmiertelnych. Były robione dawniej, są robione teraz, będą robione jutro. Co ciekawe, duża część kaflarni w Polsce wytwarza je nadal ręcznie poprzez wyciskanie, takimi samymi metodami jak dawniej.

 
Kaflarnie europejskie natomiast przestawiły się na wyrób kafli metodą zalewania.
Ceramiczne wyroby polskich kaflarni zaczynają zdobywać coraz większą popularność i są coraz bardziej doceniane również poza naszymi granicami w krajach, gdzie prawdziwe rękodzieło było zawsze w cenie i w poważaniu.
Długotrwały i pracochłonny proces wytwarzania kafli budzi szacunek i podziw dla kaflarzy. Produkcja kafli wymaga nie tylko kunsztu i ogromnych umiejętności, ale i niebywałej wiedzy. W tym fachu nigdy nie wie się wszystkiego. Ciągle się uczy. Przede wszystkim na swoich błędach. Wielu wytwórców kafli to firmy rodzinne, w których wiedza przekazywana

jest z pokolenia na pokolenie. Są to często pasjonaci tego co robią, eksperymentujący i ciągle poszukujący nowych form i oryginalnych szkliw.
Może i niektóre wytwarzane kafle są nierówne, o niejednorodnym kolorze szkliwa, posiadające zacieki... taka jest już ich jednak specyficzna uroda. W tych kaflach odczuwa się ducha minionych lat.

Wiele starych wzorów kafli było niemymi świadkami naszej burzliwej historii. Są one rozpoznawane teraz i podziwiane na nowo. Znajdowane stare, często zapomniane wzory kafli, wprowadza się na nowo do produkcji. One żyją. Żyją własnym życiem. Patrząc na nie, można odtworzyć trud włożony przez rzemieślnika. Podpisem kaflarza są jego linie papilarne odbite z tyłu czerepu i na kołnierzu kafla. Jest to chyba najładniejszy podpis, jaki kiedykolwiek w dziejach rzemiosła zostawiano na wyrobach.
 

Kafle te, przez to że są tak surowe, mniej dokładne, są nam bliższe. Wszystkie, nawet małe „potknięcia” są na nich widoczne. W niektórych kaflarniach wysokość temperatury wypalania ustalana jest tylko na podstawie własnego doświadczenia kaflarzy.
Te „ułomniejsze” kafle, wytwarzane tradycyjnymi metodami, są dalej z powodzeniem, na równi z kaflami „nowoczesnymi”, zamawiane przez klientów na pokojowe piece i kuchenne trzony kaflowe.



*

Kafle rozbiórkowe.


Na nowo budowane piece, stosowane są często stare kafle z wysłużonych pieców, których właściciele zapłacili fachowcowi za demontaż jego i wyrzucenie go na śmietnik. Kafle te oferowane są później po niższej cenie innym klientom przez osobę rozbierającą piec. Nierzadko są to kafle z kaflarni, które już dawno nie istnieją, gdyż nie zdołały utrzymać się na rynku po upadku PRL-u z powodu niskiej jakości swoich wyrobów. Oferowane kafle, będące miernej jakości już w chwili wyprodukowania ich, a teraz jeszcze do tego przepalone podczas długoletniej eksploatacji rozebranego pieca, nie gwarantują odpowiedniej akumulacyjności i równomierności nagrzania płaszcza kaflowego. Nie wiemy też, w jaki sposób poprzedni piec z tych kafli był użytkowany i jaki to miało wpływ na degradację struktury wewnętrznej i szkliwa kafli, które dość szybko mogą nam popękać w nowo wybudowanym piecu. Odporność kafli na pękanie zależy przede wszystkim od elestyczności czerepu (płyty czołowej). Nawet jednorazowe, bardzo intensywne rozgrzanie pieca ponad wytrzymałość materiałów ceramicznych, wpływa na gwałtowne obniżenie jakości materiałów w nim użytych. Sklamrowane w nowym piecu, osłabione rumpy (kołnierze) kafli mogą szybko pourywać się w miejscach zaczepienia i piec straci zdolność utrzymania stałego przylegania kafli do siebie w okresach rozszerzania i kurczenia się ścian pieca. Wiele rozbiórkowych kafli, użytych na nowo do budowy pieca, posiada uszkodzone rumpy jeszcze przed zamontowaniem ich, pourywane podczas eksploatacji poprzedniego pieca lub połamane podczas jego rozbiórki, więc nawet nie można ich prawidłowo sklamrować. Kafle oblepione tłustą sadzą, nie oczyszczone z niej i wbudowane w nowy piec, odspoją się szybko od zaprawy zduńskiej, przyczyniając się do powstania nieszczelności pieca. Spowoduje to nierównomierne nagrzewanie się płaszcza kaflowego, szybkie wychładzanie pieca, nadmierne zużycie opału i nieczyste spalanie jego, a więc zalepianie się kanałów dymowych pieca kreozotem. Nowy piec kaflowy może stać się przekleństwem w eksploatacji jego, a opisywanych wcześniej zalet tego typu pieców, nie sposób będzie się w nim dopatrzeć. Budując piec z oferowanych starych kafli, możemy w krótkim czasie być tak samo niezadowoleni z niego, jak jego poprzedni właściciele, którzy wyrzucili go na śmietnik. Wbudowanie takich kafli w piec z elektrycznym wkładem grzejnym może się przyczynić do powstania nadmiernie wysokich rachunków za energię elektryczną.

Często sprzedawany jest piec stojący, nie używany od lat, za bardzo wysoką cenę, jednak z zastrzeżeniem, że rozbiórka jego jest w gestii nabywcy i obowiązuje przedpłata. Jest to wielka loteria dla kupującego, a pewny zarobek dla sprzedającego. Stojący, nie rozebrany piec, wizualnie wydaje się być najczęściej w dobrym stanie, jednak podczas nawet bardzo ostrożnej rozbiórki może okazać się, że kafle rozsypują się i z drogocennego pieca jest przede wszystkim dużo gruzu. Każdy kafel, podczas budowy pieca, jest odpowiednio obrabiany przez zduna i ściśle dopasowywany do konkretnego miejsca, w którym się znajduje. Kafel z innej części pieca nie będzie pasował na miejsce po kaflu, który pękł podczas rozbiórki. Wielu klientów myśli, że dobierze sobie kafle z niewidocznych ścian pieca (jeżeli ten takowe posiada, a nie jest dostawiony do ściany). W chwili budowy pieca, zdun zawsze daje niższej jakości kafle (zdeformowane, zniszczone podczas obrabiania, bez „winkli”, z uszkodzonym i z odpryśniętym szkliwem) na ściany niewidoczne, więc znalezienie w tylnej części pieca dobrze obrobionego, ładnego i dającego się precyzyjnie wpasować kafla na przód pieca graniczy z cudem. Jeżeli piec był do tego w przeszłości choć raz przestawiany, to w jego tylnej części mogą znajdować się kafle popękane, o poobtłukiwanych lub poszczerbionych brzegach, za małe wymiarowo do kafli sąsiednich i w zupełnie innym kolorze, niż na przodzie.

Bardzo często kafle pieca są zdemontowane przez sprzedającego, rozłożone losowo na podłodze i tak sprzedawane, bez dokładnego precyzyjnego planu umieszczenia każdego kafla w odpowiednim miejscu przyszłego pieca. Taki zakup też jest bardzo ryzykowny. Zdun nie będzie w stanie precyzyjnie złożyć tych kaflowych puzzli bez informacji dotyczących umieszczenia każdego kafla w odpowiednim miejscu nowego pieca. A wystarczy kafel tylko obrócić o 180° (a niektóre kafle kwadratowe, w zależności od wzoru, o 90° w jedną lub w drugą stronę), by nie pasował zupełnie do swego miejsca, gdyż każdy kafel w rzędzie, był dopasowywany indywidualnie do swego sąsiada. Gdy sąsiedni kafel nie miał winkla, on musiał też go nie mieć, by wizualnie nie wyróżniać się z ogółu i być dokładnie dopasowanym do sąsiednich kafli. Jeżeli sąsiednie kafle były za szerokie, on musiał być węższy, bo nie zmieścił by się pomiędzy nimi. W danym rzędzie pieca, kafle są zawsze jednakowej wysokości, co nie znaczy wcale, że w pozostałych rzędach mają taką samą wysokość. Gdy budowany był piec, najpierw doszlifowywane były na wysokość kafle narożne i jako pierwsze były stawiane. Później pomiędzy nimi dopasowywano kafle środkowe, dostosowując ich wysokość do tych narożników, niekoniecznie posiadających taką samą wysokość, jak narożniki w pozostałych rzędach. Dlatego przeniesienie brakującego kafla z innego rzędu może być problematyczne, tym bardziej, gdy będzie akurat pasował nam kafel z rzędu, w którym kafle posiadają mniejszą wysokość niż podmieniany kafel. Gdy piec był kilkakrotnie przestawiany, to każdy kafel był nierzadko wielokrotnie doszlifowywany, tak że dalsza jego obróbka może być niemożliwa z prostego powodu: czerep (wierzchnia część kafla) będzie po doszlifowaniu za wąski w stosunku do kołnierza i by dwa czerepy połączyć ze sobą, trzeba by poobcinać kołnierze, które temu procesowi przeszkadzają. A jak wtedy będzie możliwe właściwe sklamrowanie pieca? Podczas zmiennych obciążeń cieplnych, piec nam się szybko rozejdzie w szwach.

Równie często okazuje się też, że w nowo budowanym piecu powstają duże braki w ciągłości gzymsów i ozdobnych zwieńczeń, które nie ma czym uzupełnić, a to właśnie one przede wszystkim wpływają na piękno starego pieca. Porozkładane kafle na podłodze wyglądały jako tako i wydawało się, że piec będzie ładny, lecz po wybudowaniu jego czujemy wielki niesmak z niedoróbek, których nie sposób z braku deficytowego materiału uniknąć. Zostajemy w końcu z koślawo wbudowanymi kaflami i z licznymi między nimi nierównomiernymi szczelinami, z ubytkami kaflowych podstaw, gzymsów i zwieńczeń. Gdy do tego kafle miały potłuczone rumpy i zdun nie był w stanie prawidłowo sklamrować pieca, to płaszcz kaflowy szybko rozejdzie nam się miejscami, wizualnie będzie jeszcze okropniej wyglądał, a w miarę postępującego jego rozszczelniania się, gwałtownie będzie zmniejszał się współczynnik sprawności pieca i coraz większe ilości opału trzeba będzie spalać w celu ogrzewania pokoju, a piec będzie rozładowywał się ze zgromadzonego ciepła w coraz krótszym czasie. W płaszczu kaflowym będą powstawać niszczące naprężenia, skutkiem czego nadwątlony materiał ceramiczny będzie ulegał coraz większemu osłabieniu i szybkiej degradacji podczas kolejnych rozgrzewań pieca.

Oczywiście piękne stare kafle, z dobrych renomowanych kaflarni z tradycjami, wykonane z wysokiej jakości mieszanek glin (przede wszystkim szamotowych), zachowują swoje dobre właściwości przez długi okres czasu we właściwie eksploatowanych piecach, na czas przestawionych, by nie dopuścić do miejscowego zniszczenia masy chłonnej i przedostania się przez nieszczelności destruktywnego działania bardzo wysokiej temperatury na kafle. Po odpowiednim i starannym przygotowaniu takich kafli do ponownej eksploatacji, są one całkowicie bezpieczne. Można z nich zbudować na nowo w pełni sprawny piec kaflowy, który będzie dawał jego właścicielom jeszcze przez długi czas wiele radości. Te kafle są jednak dużo droższe od poprzednich i niejednokrotnie droższe od kafli wysokiej jakości nowo wyprodukowanych. Są nieraz bardzo oryginalne i piękne, więc warte są zapłacenia każdej ceny, a później nawet poniesienia dodatkowych, niemałych zresztą, kosztów ich renowacji.



*

Komin do pokojowego pieca kaflowego.


Nie posiadamy komina? W ofercie są nowoczesne betonowe kominy wulkaniczne Scancore, bardzo szybkie i proste w montażu, o małych gabarytach zewnętrznych, posiadające wręcz rewelacyjne właściwości, niedościgłe dla innych systemów kominowych. Jeżeli chcemy budować pokojowy piec kaflowy lub kuchenny trzon kaflowy, to komin z lawy wulkanicznej będzie najodpowiedniejszy do odprowadzania spalin.
Z innymi ceramicznymi systemami kominowymi jest potem mnóstwo problemów i bardzo wiele ciekawych pomysłów i rozwiązań nie można później z przyczyn technicznych zrealizować.
Mając kominy z lawy wulkanicznej, wszystko co sobie tylko Państwo wymarzą, można z łatwością i bez żadnych problemów wykonać. Dlatego do pokojowych pieców kaflowych i kuchennych trzonów kaflowych preferujemy przede wszystkim betonowe kominy wulkaniczne.

 
Jeżeli z jakichś względów, mimo wszystko, przewidywane jest jednak postawienie trójwarstwowego komina ceramiczno-betonowego, to zawsze bezwzględnie, przed jego wybudowaniem, należy skontaktować się z firmą zduńską, która będzie projektowała piec, by po wspólnym ustaleniu jego kształtów, precyzyjnie wyznaczyć położenie komina, wysokość umieszczenia w nim ceramicznego trójnika podłączeniowego i właściwe ulokowanie jego na jednej ze ścian komina. Bardzo ważne jest także ustalenie, na którym z boków komina ma być umieszczona wyczystka, by dostęp do niej był gwarantowany.
W trójwarstwowym kominie ceramiczno-betonowym nie ma później możliwości dokonywania zmian umiejscowienia trójnika ceramicznego i otworu wyczystki, więc trzeba przed wybudowaniem komina dokładnie określić ich położenie i później trzymać się wszystkich ustaleń. Jeśli tego nie dopilnujemy, na tak wczesnym etapie, to narażamy się na stuprocentowe później kłopoty z wybudowaniem pieca, zgodnie z naszymi upodobaniami.

Widok komina, wystającego na pomieszczenie, a nie zlicowanego ze ścianą kominową, często koliduje wizualnie z nowoczesną bryłą pieca. Jego nieprzemyślana lokalizacja

może uniemożliwiać wręcz wykonanie pewnych rozwiązań, ułatwiających funkcjonalne wykorzystanie pieca i właściwą aranżację przestrzeni wokół niego. Podłączenie do komina bardzo często ulokowane bywa poza konturami pieca (po bokach lub powyżej), a mało kto chciałby podziwiać, z boku pieca lub nad nim, widoczną rurę czopucha z kolankiem. Gdy ceramiczny trójnik podłączeniowy znajduje się po przeciwnej stronie ściany wystającego na pokój komina, niż przewidywane jest umiejscowienie pieca, zmuszeni będziemy, na przekór wszelkim planom, zmienić lokalizację naszego pieca, bo inaczej nie podłączymy go do komina.
 

 
Ceramiczny trójnik, przypadkowo umieszczony na którejś ze ścian komina i na losowo wybranej wysokości (pozostawienie wolnej ręki murarzom), zmusza potem do zaakceptowania pewnych tylko określonych brył pieca, zawężając ogromną ilość możliwości, atrakcyjniejszego wypełnienia przestrzeni. Nowoczesne piece mogą przybierać niesamowite i zaskakujące kształty, nieprzewidywalne zupełnie na etapie stawiania komina. Warto więc wybrać się do projektanta przyszłego pieca, zapoznać się u niego z wszystkimi możliwościami i trendami w budowach pieców i podjąć właściwe decyzje.
Słuchanie rad, stawiających

komin, nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż w przypadku pieców kaflowych nie ma jednej reguły, co do określenia standardowej wysokości umieszczania ceramicznego trójnika przyłączeniowego. Wejście do komina może być w jego dolnej części, środkowej lub górnej. Możliwe są także dwa odprowadzenia dymu do niego, umieszczone na różnych wysokościach i z różnych stron, a nawet trzy i więcej. Wszystko zależy od rodzaju, stopnia rozbudowania kompleksu kaflowego i, od umożliwienia lub nie, indywidualnej regulacji intensywności nagrzania poszczególnych jego segmentów.

Ceramiczno-betonowy system kominowy ma pewne ograniczenia. Niemożliwe jest przyłączenie do niego z przyczyn technicznych, w jego dolnych partiach, pieca kaflowego (ani żadnego innego urządzenia grzewczego). Dopuszczalne to jest tylko od pewnej wysokości wzwyż. Umożliwia on podłączenie do siebie urządzenia grzewczego tylko w jednym miejscu. Ograniczenia te niejednokrotnie są dużym utrudnieniem w zaprojektowaniu niektórych specyficznych brył pieców. Gdy do tego ceramiczny trójnik przyłączeniowy jest umieszczony na niewłaściwej wysokości i na ścianie, gdzie być nie powinien, a po wybudowaniu pieca nie będzie dojścia do nieszczęśliwie umieszczonej wyczystki komina, problemy robią się już bardzo trudne do rozwiązania.

Budując komin systemowy z lawy wulkanicznej, jesteśmy w dużo bardziej komfortowej sytuacji, niż w przypadku poprzedniego systemu. Nie zamartwiamy się precyzyjnym ulokowaniem w nim trójnika przyłączeniowego i drzwiczek wyczystki, w oparciu o ustalony projekt pieca, gdyż po prostu na tym etapie nie musimy ich w nim umieszczać, ani nawet dokładnie wiedzieć, jak będzie wyglądał nasz przyszły piec. Podobnie, jak w kominie ceglanym, otwory przyłączeniowe wykonujemy dopiero podczas budowy pieca i to w tych miejscach, i na takich wysokościach, jakie tylko nam pasują. Nie ma żadnych przeciwwskazań. Drzwi wyczystki możemy zamontować nawet po wykonaniu pieca, gdy będziemy pewni miejsca ich ulokowania.
Projekt pieca także można ustalać dopiero w terminie, w którym zamierzamy jego budowę, a nie na etapie stawiania kominów, gdy nasz przyszły salon składa się tylko z murów i nieba nad głową. W tym czasie mamy najczęściej jeszcze mgliste wyobrażenie co do przyszłego wyposażenia i aranżacji wnętrz, więc nie jesteśmy w stanie podjąć wiążącej decyzji co do określenia dokładnej lokalizacji pieca i wybrania jego bryły.


*

Piec kaflowy może być podłączony do komina metalowego. Jest on dużo lżejszy od modułowego komina ceramiczno-betonowego i komina wulkanicznego. Polecany jest wszędzie tam, gdzie innych kominów nie można zastosować ze względu na ich duży ciężar. Szczególnie przydatny jest do podłączenia pieca kaflowego znajdującego się na piętrze (piętrach). W wielu przypadkach jest jedynym rozwiązaniem, jakie można w ogóle zastosować.

Gotowy modułowy komin ceramiczno-betonowy i komin z lawy wulkanicznej wymagają posadowienia ich na wylanych betonowych fundamentach o odpowiedniej głębokości. Nie zawsze jest możliwość ciągnięcia komina od parteru, a postawienie go na piętrze, ze względu na duży ciężar miejscowy, jest zabronione.

Komin stalowy nie wymaga ulokowania na wylanym betonowym fundamencie. Nie wymaga nawet posadowienia na stropie. Może być zamocowany na ścianie konstrukcyjnej na konsoli wsporczej. Posiada na swej długości szereg wsporników i obejm ściennych, które rozkładają jego ciężar, więc nacisk jednostkowy na każdy wspornik i obejmę jest niewielki. Tylko w kominie blaszanym dopuszczalne jest przesunięcie, w pewnych granicach, jego części w poziomie, by np. ominąć jakąś przeszkodę na drodze jego wznoszenia. To bardzo przydatna cecha. Inną zaletą komina stalowego jest możliwość umieszczenia jego na zewnętrznej ścianie domu, i to na wysokości, jaka jest potrzebna, by prawidłowo go użytkować. Zaleta ta jest szczególnie użyteczna w starych kilkupiętrowych kamienicach, w których tylko od strony podwórka można zawiesić na ścianie dodatkowy komin, jeżeli wewnątrz budynku nie ma wolnych kanałów dymowych. Zazwyczaj montuje się go przed postawieniem pieca kaflowego.

Metalowy komin, przechodzący przez pomieszczenia mieszkalne, zabudowuje się i wykańcza zgodnie z wystrojem każdego pomieszczenia, pozostawiając tylko w pokoju z piecem, zlicowany ze ścianą, widoczny trójnik przyłączeniowy.

W wysokich i bardzo wysokich pomieszczeniach coraz częściej komin stalowy montowany jest nad piecem kaflowym. Takie usytuowanie komina blaszanego stosuje się w przypadku budowy pieca wolno stojącego, ale i też przyściennego.
W tym przypadku komin nie jest ukrywany, lecz wyeksponowany. Optycznie komin stanowi nierozdzielność z piecem kaflowym. Nie będąc ulokowany obok niego, a wychodząc z górnej części pieca, nie poszerza wizualnie jego bryły i nie zniekształca jej.
Na pierwszy rzut oka jego widok zaskakuje każdego tradycjonalistę. Szybko jednak zostaje zaakceptowany jako element, choć niekonwencjonalny, to dodający oryginalności całości kompozycji.
 

 
W tego typu rozwiązaniu brak jest poziomego odcinka rury czopucha, łączącego wolno stojący piec z kominem (w stosunku do posadowienia obok), którego widoku wielu inwestorów znieść nie może.

Stalowy komin, będący integralną częścią całości projektu pieca kaflowego, może być wykończony dowolnym kolorem z palety RAL. Komin stalowy może zostać wtedy bardzo subtelnie wtopiony nie tylko w kolorystykę pieca, ale także w wystrój całego pomieszczenia.


*

Rekuperacja a kominek konwekcyjny.

(Artykuł nie tylko dla miłośników kominków)

Niektóre osoby, budując własny dom, planują zamontować w nim, zamiast wentylacji grawitacyjnej, mechaniczną wentylację nawiewno-wywiewną z rekuperatorem (wymiennikiem cieplnym), by efektywniej odzyskiwać ciepło z usuwanego powietrza, podczas jego wymiany. Ogrzane i zużyte powietrze jest zasysane mechanicznie z tzw. brudnych pomieszczeń (łazienek, ubikacji, kuchni), przetłaczane przez centralę wentylacyjną z rekuperatorem i usuwane na zewnątrz budynku. Jednocześnie świeże i zimne powietrze, pobierane z zewnątrz, jest transportowane w przeciwnym kierunku niż powietrze usuwane. Z drugiej strony przetłaczane jest przez rekuperator i dostarczane izolowanymi przewodami do tzw. czystych pomieszczeń (salonu, jadalni, sypialni, innych pokojów). W rekuperatorze odbywa się procentowy odzysk ciepła z zużytego powietrza, wywiewanego z pomieszczeń, i przekazywanie jego powietrzu świeżemu.

W domu parterowym z nieużytkowym poddaszem wykonanie sieci jest proste i bezproblemowe. W piętrowym budynku, rozprowadzenie izolowanych kanałów wentylacyjnych, jest bardziej kłopotliwe i dużo droższe. Zajęta zostaje przez nie przestrzeń w rogach ścian pomieszczeń i pod sufitami. Występuje konieczność obniżenia stropów i wykonania sufitów podwieszanych, by ukryć je. W każdym przypadku trzeba wygospodarować jakieś dobrze ocieplone miejsce, by umieścić w nim dość sporych rozmiarów centralę wentylacyjną razem z, dochodzącymi do niej i odchodzącymi, izolowanymi kanałami.

 
Rekuperacja w domu energooszczędnym ma sens, gdy dom jest zbudowany w przeważającej części z materiałów izolacyjnych, a w znikomej części z materiałów kumulacyjnych. Skuteczność rekuperacji jest zależna od szczelności powietrznej budynku. Oznacza to, że budynek nie może posiadać żadnych niekontrolowanych rozszczelnień w postaci m.in. otworów wentylacji grawitacyjnej, mikrowentylacji w oknach, nawietrzników, otwartych kanałów doprowadzających zewnętrzne powietrze w pobliże urządzeń grzewczych, niezabezpieczonego klapą zwrotną przewodu wyrzutowego okapu kuchennego i innych. Jedynymi rozszczelnieniami, łączącymi wnętrze budynku ze środowiskiem zewnętrznym, są: czerpnia świeżego powietrza i wyrzutnia zużytego. Tak zaprojektowany system wymiany powietrza nie przewiduje możliwości otwierania okien. Przewietrzanie domu odbywa się poprzez pracę rekuperatora w trybie maksymalnego wietrzenia. Trwa ono jednak dużo dłużej niż tradycyjne intensywne wietrzenie (około godziny).

Mechaniczna wentylacja z rekuperacją to jedyny wymuszony układ oddechowy budynku, który musi cały czas wydajnie i bez ustanku pracować, gdyż nie ma go kto zastąpić, gdyby zaniemógł.
Któryś z naszych klientów powiedział kiedyś żartem, że dom energooszczędny z rekuperacją jest jak okręt podwodny. Spanie przy otwartych oknach jest w nim niemożliwe. No nie do końca tak jest, ale trochę prawdy jest w tym stwierdzeniu.

Wszystkie wentylowane pomieszczenia budynku są częścią systemu wentylacji nawiewno-wywiewnej z odzyskiem ciepła i razem stanowią jedną zamkniętą całość. Wszelkie, nieuwzględnione w projekcie i niekontrolowane przez system, mniejsze lub większe, szczeliny przegród zewnętrznych skutecznie zakłócają jego prawidłową pracę, dziurawiąc go i destabilizując. Eksploatacja jego jest wtedy bardzo droga, a on sam jest niekomfortowy, niewydajny i irytujący. By był skuteczny, musi być dobrze zaprojektowany i fachowo wykonany, na podstawie wcześniej sporządzonego projektu i bez źle rozumianych oszczędności, a po jego wstępnym uruchomieniu jeszcze dodatkowo wyregulowany, w oparciu o dokonane pomiary specjalistycznym sprzętem i porównanie ich z danymi zawartymi w projekcie. Dlaczego to jest takie ważne?

Aby system wentylacji nawiewno-wywiewnej z rekuperacją działał poprawnie, powinien być zrównoważony, czyli tak wyregulowany, aby ilość sumaryczna powietrza wywiewanego, z wszystkich brudnych pomieszczeń, była równa ilości sumarycznej powietrza nawiewanego do pomieszczeń tzw. czystych. Zrównoważenie sieci, bez projektu i późniejszych pomiarów uzupełniających, jest niemożliwe do utrafienia. Bo na jakiej podstawie można „z kapelusza” określić
 

właściwe przekroje poszczególnych przewodów w różnych częściach instalacji, by zapewniły odpowiednią prędkość miejscową przesyłu powietrza, nie znając oporu, jaki stawiają one w danym miejscu instalacji? Skąd można wiedzieć w ogóle, jaka prędkość przesyłu jest potrzebna w tym miejscu sieci? Jak wyliczyć płynność przepływu powietrza w poszczególnych odnogach instalacji (o różnych długościach i ilościach zakrętasów), by zagwarantować w każdej z nich prawidłowe ilości usuwanego powietrza lub nawiewanego? A skąd będziemy wiedzieli, czy cała instalacja jest w ogóle zrównoważona?
Nie znając parametrów instalacji, nie dokonamy trafnego wyboru centrali wentylacyjnej z rekuperatorem, tym bardziej, że wielu producentów postarało się tak zagmatwać oficjalne dane techniczne swych wyrobów, że trzeba ogromnej wiedzy, by odkryć, co się za nimi tak naprawdę kryje. Często z kolorowych prospektów wynika, że taniutka centrala wentylacyjna z rekuperatorem jest niedościgłą maszyną pod względem sprawności, wydajności i ekonomiczności działania (dane techniczne dużo droższych central wyglądają na tle jej optymistycznych danych bardzo mizernie), a po zamontowaniu jej okazuje się, że ledwo pokonuje opory instalacji na najwyższym biegu, jest nieprzyzwoicie prądożerna (całościowo, ze wszystkimi zamontowanymi w sobie odbiornikami prądu, zużywa więcej energii, niż wymiennik może odzyskać), a do tego hałasuje jak rozklekotany diesel.

 
Jeżeli w budynku z rekuperacją przewidziane są sufity z regipsów, które będą stanowić przegrody zewnętrzne (a tak najczęściej jest), to szczelność wykonania nad nimi paroizolacji i izolacji termicznej jest niezwykle ważna. To tutaj, co stało się już powszechnością, występują zawsze bardzo duże ilości mostków termicznych - spowodowane niedbałym ułożeniem wełny mineralnej - i nieszczelności niesolidnego połączenia membran paroizolacji. Sufity podwieszane, wykonane z regipsów, skutecznie rozhermetyzowują szczelność domu (wentylacja sitowa).

W warunkach niewłaściwego zbilansowania układu, wentylacja nawiewno-wywiewna z rekuperatorem, nawet gdy jest w miarę poprawnie wykonana, pracuje nieskutecznie i z bardzo małą sprawnością. Przedostające się wszystkimi nieszczelnościami powietrze jest poza wszelką kontrolą i mocno zaburza efektywność pracy centrali wentylacyjnej i całego systemu odzysku ciepła. Takie niekontrolowane zimne przewietrzanie jest tym intensywniejsze, im temperatura na zewnątrz jest niższa. Podczas upalnego lata, szczelinami tymi wnika gorące powietrze do budynku, fundując domownikom warunki typowe dla szkoły przetrwania w ekstremalnie wysokich temperaturach.

Nadmierne poszukiwanie potanienia kosztów, błędy wykonawcze i nierzetelność tanich wykonawców, wszystko to przyczynia się do powstawania upośledzonych systemów wentylacji z odzyskiem ciepła, które niejednokrotnie są dużo bardziej kłopotliwsze w użytkowaniu, niż dobrze wykonane tanie wentylacje grawitacyjne.

Wraz z masowym pojawianiem się entuzjastycznych opisów zalet wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła przez firmy oferujące tanie centrale wentylacyjne, posiadające niby sprawności tak wysokie, iż wydaje się, że perpetuum mobile jest jednak mimo wszystko możliwe do wykonania, narosło wiele mitów związanych z ekonomicznym utrzymaniem domów energooszczędnych podczas sezonu grzewczego. Po lekturze tego typu publikacji, jednostronnie interpretujących pewne fakty, a inne dyplomatycznie pomijając, wiele osób zaczęło uważać, że skoro, w wykonaniu tych firm, wentylacja nawiewno-wywiewna z rekuperatorem posiada sprawność dochodzącą do prawie 100% (!), to w takim razie niepotrzebne jest żadne inne, oprócz niej, ogrzewanie budynku „termosu”, gdyż ona sama wystarczy, by energii cieplnej ze środka obiektu nigdy nie utracić. Użytkowana na okrągło przez 24 godziny na dobę - z tak wysoką sprawnością odzysku ciepła - nie pozwoli na to, by dobrze zaizolowany dom mógł ponieść jakikolwiek uszczerbek na swej wewnętrznej ciepłocie, gdyż będzie ona w sposób ciągły skutecznie odnawiana, poprzez wdmuchiwanie jej z powrotem do środka (no chyba że wyłączą prąd...).

Niestety, prawda jest trochę inna. Intensywna nawiewno-wywiewna wentylacja mechaniczna generuje nieporównywanie większe straty energii niż naturalna wentylacja grawitacyjna. Gdyby w centrali wentylacyjnej, podczas wymiany powietrza, nie było rekuperatora, to temperatura wnętrza całego domu w bardzo krótkim czasie obniżyłaby się do temperatury panującej na zewnątrz, jakakolwiek by ona nie była. Rekuperacja ma za zadanie ograniczyć te straty, odbierając część ciepła z wywiewanego powietrza z domu.
 

Wentylacja z rekuperacją nie służy do ogrzewania budynku, ani nie daje żadnych korzyści energetycznych. Zmniejsza tylko straty własne, gdyż jest energochłonna. Dzięki odzyskowi ciepła, ogrzewanie nawiewanego powietrza zewnętrznego pochłania mniej energii. W rezultacie rekuperator przyczynia się do zmniejszenia całkowitych kosztów ogrzewania, bo gdyby straty wymuszonej wentylacji mechanicznej były dużo wyższe, to i koszty ogrzewania wzrosłyby.

Nie należy ślepo wierzyć informacjom opisującym bardzo wysoką sprawność taniej centrali wentylacyjnej z rekuperacją, bo już podczas pierwszego sezonu grzewczego gorzko pożałujemy jej wyboru. Nawet najdroższym centralom wentylacyjnym z odzyskiem ciepła, wpiętym do systemu, daleko do tych nierzeczywistych sprawności, a tak radośnie przedstawianych. Sprawność całego systemu wentylacji nawiewno-wywiewnej z odzyskiem ciepła zależy nie tylko od jakości samej centrali (wady konstrukcyjne, niedokładność wykonania wymiennika, słabe osiągi po wpięciu do instalacji, bardzo duże zużycie energii, hałas podczas pracy), ale i od prawidłowo zaprojektowanej i wykonanej sieci (tutaj można popełnić ogromną liczbę błędów). Na znaczące pogorszenie działania instalacji ma także duży wpływ wentylacja sitowa, która jest całkowicie poza kontrolą systemu.
Zrównoważona mechaniczna wentylacja z odzyskiem ciepła wymaga fachowego i rzetelnego wykonania prac przez wielu fachowców. Jest kosztowna materiałowo. Nie można więc sobie pozwolić tutaj na wyszukiwanie najtańszych ofert, gdyż gdy później zawiedzie ona, w zanadrzu nie będziemy mieli innej zastępczej wentylacji. Chyba, że wentylacja sitowa, z którą będziemy musieli się przeprosić.

Centrale wentylacyjne posiadają możliwość intensywniejszego przewietrzania, w przypadku okresowych zwiększonych potrzeb na dodatkowe wentylowanie. I tak, gdy na przykład gotujemy, po kąpieli, gdy zapalimy papierosa lub gościmy u siebie kilka osób, to mamy wtedy możliwość intensywniejszego przewietrzenia i odprowadzenia zanieczyszczonego powietrza. Niestety, nie możemy uczynić tego tylko w pomieszczeniach, które wymagają tego. Intensywna wymiana powietrza następuje zawsze w całym budynku, choćby przeprowadzenia tej operacji wymagało tylko jedno pomieszczenie. Tak samo jest w przypadku zamieszkiwania tylko w jednym lub w dwóch pomieszczeniach w budynku. Aby dostarczać do nich świeże powietrze, musimy wymieniać je jednocześnie także w całym domu.

 
Mechaniczna wentylacja nawiewno-wywiewna z rekuperacją nadmiernie wysusza powietrze. Odzysk ciepła w rekuperatorze odbywa się zarówno z zużytego powietrza, jak i z wilgoci, usuwanej razem z nim. Dużo intensywniejsza wentylacja mechaniczna (w stosunku do grawitacyjnej) skutecznie usuwa powietrze razem z wilgocią z wnętrza domu. Z wilgoci odbiera dodatkowe procenty ciepła (tzw. ciepło utajone, przyczyniające się do podniesienia sprawności rekuperatora), a powstałe bezużyteczne skropliny usuwa bezpowrotnie. Odzysk ciepła z wilgoci jest tym większy, im w pomieszczeniach jest wyższa wilgotność i im większa

występuje różnica temperatur pomiędzy powietrzem nawiewanym a zużytym. Przesuszenie powietrza jest natomiast tym intensywniejsze, im mroźniej jest na zewnątrz i im większe występują niekontrolowane rozszczelnienia przegród zewnętrznych domu.
Działające w budynku, w tak przesuszonym środowisku, wszelkie urządzenia elektryczne jeszcze bardziej pogarszają jakość - i tak już nieprzyjaznego dla domowników - powietrza. Wytworzony „mikroklimat” jest szczególnie uciążliwy dla alergików i małych dzieci.
Z doskwierającą suszą próbuje się walczyć między innymi poprzez używanie różnego rodzaju elektrycznych nawilżaczy, które jednak niewiele pomagają, a wprowadzają nowe uciążliwości.

Konieczność zapewnienia stałej szczelności przegród zewnętrznych budynku, by zagwarantować poprawne działanie wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła, ma często ujemny wpływ na osoby dotknięte klaustrofobią. Już sama świadomość, że budynek jest obiektem hermetycznie zamkniętym, może doprowadzać chore osoby do szaleństwa. Dobrze jest więc brać pod uwagę tego typu przypadłości, podczas wyboru rodzaju systemu wentylacji, by uniknąć w przyszłości problemów bardzo trudnych do rozwiązania.

Jeżeli już ktoś decyduje się na mechaniczną wentylację nawiewno-wywiewną z rekuperacją, to najczęściej w domu energooszczędnym głównym źródłem ciepła jest kocioł gazowy, rzadko pompa ciepła. Te bezobsługowe urządzenia grzewcze są bardzo wygodne w użytkowaniu. Wadą ich jest całkowite uzależnienie od medium zewnętrznego, jakim jest energia elektryczna. Bez niej nie ma ani ogrzewania, ani nie działa wentylacja mechaniczna. Nie ma też ciepłego jedzenia, gdy w pomieszczeniu kuchennym zainstalowana jest tylko elektryczna płyta indukcyjna lub ceramiczna. Brak ciepłej wody użytkowej uniemożliwia wzięcie gorącej kąpieli, by rozgrzać ciało przed pójściem do wyziębionego łóżka.

Jeszcze z dziesięć lat temu, takie katastroficzne wizje można było w Polsce oglądać tylko w telewizji. Siedząc w ciepłych pokojach, współczuliśmy tym nieszczęśnikom, a w duchu cieszyliśmy się, że to nas nie dotyczy. Obecnie, co roku w zimie, setki tysięcy gospodarstw domowych, w różnych regionach kraju, pozbawionych jest przez wiele dni - a w niektórych przypadkach nawet tygodni - prądu. Nie ma obszaru w naszym kraju, którego by nie dosięgły różnego rodzaju klęski żywiołowe.


*

By zagwarantować ogrzewanie awaryjne w sytuacjach kryzysowych, gdy tego medium zabraknie, potanić koszty ogrzewania lub wprowadzić widok ognia do salonu (i to nie tylko w domach energooszczędnych, lecz przede wszystkim w tradycyjnych), najczęściej instalowało się do tej pory kominek. Nie jest to najszczęśliwszy wybór. Metalowy wkład kominkowy, ogrzewający przede wszystkim przez konwekcję, jest urządzeniem bardzo uciążliwym dla człowieka. Ogrzewanie konwekcyjne wywołuje intensywne ruchy powietrza,
 

mocno przegrzewając je i przypiekając, unoszące się wraz z nim (porywane z podłogi i sprzętów), drobiny kurzu, w skład których wchodzą fragmenty złuszczonych ludzkich naskórków, paznokci i włosów, odchody roztoczy, części ciał roztoczy (odłamane szczecinki, wylinki itp.), sierść zwierząt (gdy są w domu), zarodniki pleśni, włókna materiałów, pyły i inne niewielkie brudne cząsteczki. Kratki wylotowe na okapie kominka pokrywają się czarnym tłustym nalotem, a sufit w jego otoczeniu, na stosunkowo dużej powierzchni, jest brudnoszary.

Wkład kominkowy generuje ogromne i krótkotrwałe ilości nieprzyjaznego ciepła w jednostce czasu. Ogrzewanie nim jest bardzo nierówne. W niedługim czasie, po rozpaleniu, wytwarza bardzo wysoką temperaturę w pomieszczeniu. Każdy z domowników stara się wtedy jak najdalej od niego przebywać, by nie stopić się z gorąca. Z chwilą wypalenia się załadunku drewna, wkład szybko wyziębia się, a z nim całe otoczenie, gdyż powietrze ma bardzo małą pojemność cieplną i szybko się z niego rozładowuje. Gdy ogień nie zdąży zagasnąć, a ktoś podłoży nową porcję drewna do paleniska, wtedy znów wytworzy się na krótki okres czasu bardzo wysoka temperatura przegrzanego i przepalonego powietrza, by za jakiś czas ponownie się ochłodzić. Często między krańcowymi temperaturami takiego sinusoidalnego ogrzewania występuje spora różnica, gdyż po silnym przegrzaniu pomieszczeń i znajdujących się w nich domowników, sztucznie później doprowadza się do nadmiernego wychłodzenia ich, by lepiej ochłonąć z przegrzania i łatwiej znieść następne. Takie skrajne działania nie mają nic wspólnego z komfortem cieplnym, pozwalają jednak na zminimalizowanie, w pewnym stopniu, niedogodności takiego ogrzewania. Uczucie dyskomfortu powodują już wahania temperatury przekraczające 1°C. Tutaj skoki temperatury są dużo większe.
Próby nadmiernego przytłumiania dopływu powietrza do spalania, by ograniczyć gwałtowność wydzielanego ciepła do otoczenia, kończą się zasmoleniem szyby, wnętrza wkładu kominkowego, przyłączy i całego przewodu dymowego. A to grozi wybuchem, bardzo niebezpiecznego dla domu i jego mieszkańców, pożaru komina.

Wentylacja mechaniczna z rekuperatorem, w porównaniu z wentylacją grawitacyjną, z racji intensywniejszego wentylowania wszystkich pomieszczeń, wytwarza nieustanne ruchy powietrza w budynku. W zależności od tego, czy jest ona dobrze zrównoważona, czy we właściwych miejscach osadzone są anemostaty, czy ich jest za dużo, czy za mało, na którym biegu pracują wentylatory centrali, ruchy przemieszczającego się powietrza, w niektórych miejscach budynku, mogą być znaczne, a nawet porywiste. Ruchy konwekcyjne, rozgrzanego przez kominek do wysokiej temperatury powietrza i przypieczonego kurzu, są także wzmożone, o kierunkach przemieszczania się zupełnie innych, niż strumienie powietrza wentylacyjnego. Następuje bezładne mieszanie się powietrza, potęgujące jeszcze bardziej rozwarstwienie temperatur w pionie i w poziomie. Przy konwekcji wymuszonej (z turbiną), zderzanie się dwóch odmiennych frontów (tu o większych energiach kinetycznych) jest jeszcze gwałtowniejsze, wywołujące zwiększone turbulencje. Czasami przy konwekcji wymuszonej, anemostat wywiewny wentylacji i anemostat wywiewny kominka są tak względem siebie ulokowane, że powstają dwa niezależne i o różnych temperaturach strumienie powietrzne. Nieprawidłowo wykonana instalacja dystrybucji gorącego powietrza (DGP) jest w stanie ingerować w rozkład ciśnień w budynku, ustalony dla wentylacji wymuszonej z odzyskiem ciepła, i zachwiać jej działanie.
Zjonizowane gorące powietrze z przypieczonym kurzem zanieczyszcza kanały wentylacyjne i szybko zalepia filtr na wywiewie, chroniący wnętrze rekuperatora.

 
Ciepło konwekcji nie jest tak silnie i jednoznacznie odczuwane przez organizm jak ciepło promieniowania, które wnika wgłąb ciała i ogrzewa je od środka. Odczuwane jest słabo i niejednoznacznie. To ciepło suchego powietrza, które oddziaływuje tylko powierzchniowo na skórę i błony śluzowe. Gdy temperatura powietrza jest za wysoka, jest po prostu nieprzyjemne i agresywne. Odczuwalność tego typu nietrwałego i ulotnego ciepła jest w stanie łatwo zakłócić wiele

bodźców zewnętrznych. Rozproszenie temperatury i ruchy powietrza to bodźce zewnętrzne, które nie należą do mało znaczących. Mają bardzo duży wpływ na negatywne odczuwanie ciepła konwekcyjnego. Często więc postrzegane jest ono jako „ciepło, które mniej grzeje”.

Ogrzewanie kominkowe mocno wysusza powietrze i jonizuje dodatnio. Mechaniczna wentylacja nawiewno-wywiewna z rekuperacją wysusza je w nie mniejszym stopniu, a do tego powietrze, wydobywające się z jej anemostatów wywiewnych, zanim przejdzie przez wnętrze systemu, ulega także niekorzystnym zmianom jonizacji w metalowych kanałach przesyłowych i w rekuperatorze. Wszelkie domowe urządzenia elektryczne i elektroniczne emitują ogromne ilości jonów dodatnich. Ogrzewanie kominkowe drastycznie pogarsza więc i tak złą jakość krążącego powietrza wewnątrz domu.
Wytworzone, bardzo suche i zjonizowane dodatnio, „martwe powietrze” oddziaływuje szkodliwie na ludzi i drewniane wyroby w domu. Przyczynia się do tego, że cały kurz unosi się w powietrzu (jest cały czas w ruchu), a nie, jeżeli już jest, leży na podłodze. Powietrze z nadmiarem ładunków dodatnich (a więc z brakiem wolnych elektronów) jest nieaktywne biologicznie, więc bezużyteczne dla człowieka. Takie powietrze jest wdychane przez niego. W płucach ma kontakt z krwią, do której przenika. Samo przenikanie jest utrudnione, a zużycie tlenu zwiększone. Niedobór jonów ujemnych nie jest w stanie przywrócić ujemnego ładunku wszystkim komórkom ciała. Niedostateczna ilość aktywnego biologicznie tlenu powoduje słabe przyswajanie substancji odżywczych przez komórki i tkanki, a także trudności z usuwaniem toksyn i wszelkich szkodliwych produktów przemiany materii. Zbyt mała ilość anionów we krwi przyczynia się jednocześnie do pogorszenia własności reologicznych krwi, powstawania zmian miażdżycowych i chorób sercowo-naczyniowych.
Długotrwałe wdychanie bezwartościowego powietrza, przy mocno zachwianej równowadze jonowej, wywołuje tak naprawdę tylko spustoszenie w organiźmie.
Złe samopoczucie, pogorszenie się nastroju (podniecenie, zdenerwowanie lub stany depresyjne i lękowe), niepokój, przygnębienie, osłabienie, znużenie, bóle głowy, zmniejszenie wydajności fizycznej, bezsenność - to tylko niektóre skutki długotrwałego przebywania w środkowisku ubogim w jony ujemne.

Odczucie cieplne nigdy nie jest jednoznaczne z rzeczywistą temperaturą powietrza w pomieszczeniu i nigdy nie jest zależne tylko od wysokości tej temperatury. Odczucie cieplne to bardzo złożone doznanie.
Podczas ogrzewania powietrza, wraz ze wzrostem jego temperatury, jednocześnie spada w nim zawartość wilgoci. Spada także odczuwalność przez domowników temperatury ciepłego, lecz przesuszonego, powietrza jako niższej, niż jest w
 

rzeczywistości. Każde bowiem podwyższenie temperatury powietrza, przy jednoczesnym obniżeniu jego wilgotności względnej (co ma tutaj miejsce), powoduje zawsze obniżenie odczuwalności ciepła, pomimo tego, że realna temperatura powietrza (mierzona termometrem) jest dużo wyższa od tej doświadczanej na ciele.
Temperatura odczuwalna to nie tylko subiektywne odczucie samej temperatury powietrza w pomieszczeniu, odbieranej zresztą różnie przez organizm ludzki, w zależności od stopnia nasycenia jego wilgocią. Przy ogrzewaniu konwekcyjnym, rzeczywiste odczucie cieplne to wypadkowa temperatury odczuwalnej powietrza i przeciętnej temperatury wszystkich powierzchni otaczających. Ogrzewanie konwekcyjne w praktyce wygląda tak, że cieplnie oddziaływuje na nas naelektryzowane gorące i przesuszone powietrze, a w odczuwaniu przez nas „komfortu cieplnego” pomagają mu dużo zimniejsze od niego powierzchnie otaczających nas ścian i zimnych sprzętów. Doznania potęgują konwekcyjne ruchy powietrza. Podczas jego przemieszczania, odbywa się ciągłe mieszanie powietrza. Temperatura w pionie i w poziomie jest zróżnicowana. Występują strefy ciepła, zimna, a nawet przeciągów. W górnych partiach pomieszczeń, pod sufitami, a więc ponad naszymi głowami, temperatury są bardzo wysokie, przy podłodze odczuwamy tylko ruch chłodnego powietrza. W kończynach dolnych dochodzi do zwężenia naczyń krwionośnych, a więc do niedotlenienia tkanek. Temperatura skóry, wychłodzonych miejsc, może obniżyć się nawet o 10°C. Czego się nie dotkniemy w pomieszczeniu, jest zimne (syndrom zimnych przegród).
W takich warunkach bardzo często okazuje się, że nawet podwyższenie temperatury z 20°C do 22°C, a nawet do jeszcze wyższej, nie wpływa wcale na zwiększenie odczuwania ciepła, lecz może doprowadzić do wystąpienia zimnych dreszczy. Rozległe przeszklone powierzchnie potęgują jeszcze bardziej odczuwanie zimna. Dyskomfort lokalny (miejscowy) odczuwają głównie osoby ze skłonnością do ziębnięcia określonych części ciała.
Na zaburzenie właściwego odczuwania temperatury ma także wpływ proces pocenia się, występujący u osób przebywających w pomieszczeniu, w którym panuje zbyt wysoka temperatura przesuszonego powietrza. Parowanie potu ze skóry, przy niskiej wilgotności powietrza i wysokiej temperaturze, jest bardzo ułatwione. Oddając wilgoć w postaci pary, pozbywamy się ciepła, czyli wychładzamy się, a ochładzanemu organizmowi zawsze jest zimniej. Podnosimy więc temperaturę powietrza. Przebywanie w temperaturze wyższej niż 21°C wywołuje spadek sprawności psychofizycznej, powyżej 22°C wzrasta mocno ryzyko podrażnienia błon śluzowych, a gdy będzie ona wyższa niż 26°C, następuje zaburzenie koncentracji, spostrzegawczości i refleksu. Komfort cieplny nie oznacza wcale, że im cieplej (na skali termometru), tym lepiej.

Odczuwalność ciepła konwekcji przy wentylacji grawitacyjnej jest słaba. Przy wentylacji mechanicznej, gdzie środowisko, w którym rozchodzi się ciepło, ma jeszcze większy wpływ na obniżenie jego odczucia

 
(zachwianie nim), wrażenie komfortu cieplnego jest bardzo trudne do uzyskania, a najczęściej nie osiąga się go wcale. Ze względu na różnice biologiczne ludzi, odczuwalność temperatury jest sprawą indywidualną dla każdego człowieka i zależna jest przede wszystkim od predyspozycji wrodzonych (kobiety są bardziej ciepłolubne), od wieku, posiadanych chorób, od stopnia zdegenerowania organizmu, spowodowanego niewłaściwym odżywianiem i prowadzeniem niezdrowego trybu życia. Im człowiek jest bardziej schorowany, posiadający więcej chorób przewlekłych i będący w starszym wieku, tym częściej będą marzły różne jego chore części organizmu, a bóle będą się w nich nasilały.

Suche powietrze, jako nienasycone, stara się za wszelką cenę, na powrót, nasycić wilgocią. Wyciąga więc wodę z wszystkiego i wszystkich, którzy ją posiadają, a znajdują się w jego otoczeniu. A że człowiek jest w nią zasobny, jest więc (na ochotnika) jej bardzo dobrym źródłem. Niestety, nie wychodzi mu to na dobre. Wysychanie spojówek oczu, doprowadzące często do zapalenia odczynowego spojówek, syndrom suchej śluzówki nosa, nadmiernie przesuszone śluzówki zatok, krtani, tchawicy i oskrzeli - wszystkie te przykre doznania przekładają się na występowanie bardzo uporczywych dolegliwości w postaci pieczenia, kłucia, łzawienia oczu, swędzenia, bólu a nawet krwawienia z nosa, napadów kichania, zapychania i obrzęków śluzówki nosa, drapania w gardle, chrypki, stanów zapalnych zatok i gardła. Wysuszone i zdegenerowane błony śluzowe górnych i dolnych dróg oddechowych są bezradne w zapewnieniu skutecznej ochrony przed wnikaniem wirusów, bakterii i przed atakiem alergenów (alergia wziewna). Człowiek staje się bezbronny wobec chorób infekcyjnych. Trudniej mu jest je także później zwalczać, gdyż przyczyny ich powstawania nie są zazwyczaj usuwane, z powodu pojawiania się - podczas tych procesów - innych uciążliwych skutków ubocznych.

Przegrzane i przesuszone powietrze, a do tego zjonizowane dodatnio, zawiera w sobie olbrzymie ilości kurzu, który, zamiast leżeć na podłodze, unosi się ciągle po domu. Takim naelektryzowanym powietrzem oddychają w dzień i w nocy wszyscy domownicy. Nasilają się trudności i przykrości w oddychaniu. Przemieszczające się drogami oddechowymi powietrze jest wyraźnie wyczuwalne. Jest drażniące, ostre, wręcz kłujące. Od jego suchości i szorstkości kręci w nosie. Boli całe wysuszone wnętrze nosa. Organizm próbuje bronić się przed negatywnymi skutkami suchego powietrza. Zaczyna wydzielać śluz, by je nawilżyć. Gdy naprodukuje tego śluzu za dużo, może zatkać nim drogi oddechowe. A to już jest niebezpieczne nie tylko dla zdrowia, ale i życia ludzkiego.
Pobieranie tlenu przez organizm z takiego powietrza i jego dalsze przenoszenie do układu krwionośnego jest zakłócone. Szybciej dopadnie nas zmęczenie, brak koncentracji, odezwą się bóle głowy.
Przespanie nocy, w iście pustynnym klimacie, jest bardzo trudne. Sen jest nerwowy i krótkotrwały. Śpimy z otwartymi ustami. Chrapiemy. Wielokrotnym przebudzeniom towarzyszy brak śliny, totalna suchość w buzi, gardle i przełyku. Mamy spierzchnięte usta.

Suche i naładowane dodatnio powietrze jest szczególnie dotkliwe dla małych dzieci. U niemowląt występuje tzw. sapka, podczas której dziecko ciężko oddycha ustami, a z zatkanego noska, przez który nie może wciągnąć powietrza, wydobywają się dźwięki podobne do sapania. Trudności z oddychaniem wzmagają się nocą. Malec często nie daje spać rodzicom do samego rana, gdyż sapka to nie jedyna jego dolegliwość w suchym i zjonizowanym mikroklimacie. Suche powietrze bezlitośnie
 

pobiera wodę z niedojrzałej i niewykształconej delikatnej skóry malucha, która staje się coraz cieńsza i podatniejsza na podrażnienia. Malec często przeciera rączkami zaczerwienione swędzące oczy.

Dolegliwości, związane z przesuszoną skórą, mają nie tylko dzieci, lecz także dorośli, a zwłaszcza kobiety, które z natury mają ją delikatniejszą i wrażliwszą na bodźce zewnętrzne od mężczyzn. Kobiety starsze, których skóra jest cieńsza, bardziej cierpią od kobiet młodszych, o skórze sprężystej i jędrnej. Problemy dermatologiczne, wynikające z przesuszenia skóry, to: uporczywy świąd, pieczenie, atopowe zapalenie skóry, wypryski, nawet sączące się (są niebezpieczne, gdyż łatwiej przedostają się przez nie zarazki do wnętrza ciała). Skóra ludzi przebywających długotrwale w bardzo suchym środowisku szybciej się starzeje, a rysy twarzy wyostrzają się.

Silnie uczulające białka odchodów roztoczy i trochę mniej alergizujące fragmenty części ciał tych pajęczaków, wchodzące w skład kurzu, wiecznie unoszącego się w suchym powietrzu, są odpowiedzialne za większość chorób alergicznych. Będąc nieustannie obecne w krążącym powietrzu, zwiększają wielokrotnie prawdopodobieństwo uczulenia domowników, poprzez zmasowane oddziaływanie na nich.
Wszelkiego typu alergie są chorobami niezwykle przykrymi, uciążliwymi i krępującymi. Ujawniają się w różnym wieku. Największe jednak prawdopodobieństwo uczulenia i wystąpienia choroby alergicznej zachodzi w pierwszym okresie życia małego człowieka, gdy jego system immunologiczny nie jest jeszcze w pełni sprawny. Dlatego też problemy, związane z alergicznym oddziaływaniem takiego środowiska, mogą zacząć się już po narodzinach dziecka.

W suchym, naładowanym dodatnio, powietrzu dochodzi do nieprzyjemnych „porażeń prądem” podczas wyładowań elektrostatycznych włosów, paznokci, ubrań, mebli i urządzeń. Wyładowania te są szczególnie niebezpieczne dla sprzętu elektronicznego.

By mechaniczna wentylacja nie wysysała tak intensywnie wody z przetwarzanego powietrza, niektóre osoby, w akcie desperacji, nadmiernie zmniejszają obroty wentylatorów centrali (ignorując zalecenia producenta) lub nawet wyłączają je całkowicie, byleby tylko zachować resztki wilgoci w zanadto przesuszonym powietrzu. W obecności rozpalonego kominka, cały czas wysuszającego nadmiernie powietrze, niezależnie od pracy centrali, manewr ten nie jest skuteczny. To co centrala nie zdoła wysuszyć, zrobi to kominek, tylko w trochę mniejszym stopniu, bo nie będzie miał w niej pomocnika. Wilgotność więc nadal spada, a do tego obniża się jakość powietrza, przy mocno zredukowanej wentylacji albo całkowitym jej braku. Kominka, oczywiście, nie wygasza się, bo nie po to budowało się go, by go potem nie użytkować.
Montując system wentylacji wymuszonej z odzyskiem ciepła, wierzymy, że będzie on synonimem świeżego powietrza i żródłem komfortu dla domowników. Z chwilą, gdy drastycznie spada wilgotność w budynku, przestajemy zwracać uwagę na intensywność wymian powietrza, a ratujemy jego wilgotność, która dużo bardziej jest dokuczliwa, niż zaduch.

 
Na etapie podejmowania decyzji, co do wyboru alternatywnego urządzenia grzewczego do budynku z rekuperacją, pod uwagę bierze się przede wszystkim tylko warunek posiadania przez niego bezpośredniego dopływu powietrza do paleniska (obowiązujący wymóg posiadania zamkniętej komory spalania przez urządzenia grzewcze montowane w budynkach z mechaniczną wentylacją nawiewno-wywiewną). Szuka się przy tym

najtańszego wkładu kominkowego, który takie doprowadzenie ma na wyposażeniu lub w opcji. Tanie wkłady kominkowe (a także piece kominkowe) może i posiadają króciec wlotu powietrza zewnętrznego, jednak ukrytymi rozszczelnieniami swej obudowy potrafią przy tym zaciągać do paleniska większą kubaturę powietrza, aniżeli bezpośrednim dolotem z zewnątrz. Często występują w nim (gdy jest połączony z kanałem doprowadzającym) większe opory przepływu, niż w nieszczelnościach samego urządzenia grzewczego, więc przede wszystkim nimi wkład wciąga powietrze, zamiast przeznaczonym do tego celu króćcem. A kominek to nie prawdziwy piec kaflowy, w którym pali się krótko, a potem przez długi okres czasu korzysta z nagromadzonego w nim przyjaznego ciepła. W kominku krótkie palenie nie ma sensu z racji tego, że niemożliwe jest zagospodarowanie gwałtownie - i w dużych ilościach - wydzielanej energii, podczas prawidłowego i bezpiecznego spalania drewna. Jedyne co można robić, aby wydłużyć i zmniejszyć intensywność jej wytwarzania, to długotrwale i nienaturalnie przytłamszać procesy spalania i pilnować rachitycznego i brudnego ognia, by podczas tych czynności nie zagasł.
Taki „szczelny inaczej” wkład kominkowy, podczas dłuższego użytkowania, skutecznie zakłóca poprawne działanie mechanicznej wentylacji nawiewno-wywiewnej z rekuperacją poprzez destabilizację, tak ważnego dla niej, bilansu gospodarki powietrznej budynku. Gdy sieć wentylacji będzie do tego bardzo „ekonomicznie” i po amatorsku wykonana, a udział wentylacji sitowej w „dzikim” przewietrzaniu znaczny, warunki bytowe domowników pogorszą się dramatycznie.

Szczelny bezpośredni z zewnątrz dopływ powietrza do komory spalania jest w nie mniejszym stopniu potrzebny także wkładowi kominkowemu, by bezpiecznie mógł być użytkowany w budynku, niezależnie od poprawności wykonania wentylacji mechanicznej i szkodliwości oddziaływania jej na niego.
Metalowy wkład kominkowy, nawet gdy jest hermetycznie szczelny, zawsze przyczynia się do nadmiernego wysuszenia powietrza i zjonizowania go dodatnio.

Przy powietrznym ogrzewaniu konwekcyjnym komfortu cieplnego praktycznie nie ma żadnego, a występuje tylko dokuczliwy dyskomfort cieplno-wilgotnościowy.
Ogrzewanie konwekcyjne ma sporo wad, a bardzo mało zalet. Dużą nieroztropnością jest więc zamontowanie kominka z metalowym wkładem grzewczym w domu tradycyjnym z wentylacją grawitacyjną, a nieodpowiedzialnością - w budynku z mechaniczną wentylacją nawiewno-wywiewną. W drugim przypadku, kominek dołoży się do wytworzenia wręcz niesprzyjających i wrogich warunków do życia.


*

Rekuperacja a prawdziwy piec kaflowy.

(Artykuł także dla tych, którzy zupełnie nie interesują się rekuperacją)


Przeciwieństwem kominka konwekcyjnego jest prawdziwy piec kaflowy. Nie posiada on ani jednej wady kominka z metalowym wkładem grzewczym.
Prawdziwy piec kaflowy nie nagrzewa powietrza, nie przesusza je, nie wprawia je w ruch, nie podnosi kurzu i nie miesza go z nim.

Rozgrzany płaszcz kaflowy pieca wysyła niewidzialne promieniowanie podczerwone w postaci fal elektromagnetycznych, które przenika przez powietrze, i dopiero w
 

 
kontakcie z przeszkodami stałymi, jakie napotyka na swej drodze, przekazuje im swoją energię cieplną. Ściany, sufit, podłoga, sprzęty w pomieszczeniu, a także ludzie, znajdujący się w nim, absorbują ją (pochłaniają) i nagrzewają się od niej. Zgromadzoną w sobie energię emitują później wtórnie, także w postaci promieniowania, przekazując ją sobie nawzajem wielokrotnie (ciało cieplejsze emituje promieniowanie cieplne zimniejszemu).
Taka wymiana trwa nieustannie, aż do momentu rozładowania energii każdego z nich i zrównania się ze sobą ich temperatur wewnętrznych (pieca, ścian, przedmiotów).
Proces ten jest powolny i długotrwały.

Promienie elektromagnetyczne, ogrzewające bezpośrednio ludzi, ściany i przedmioty, dają komfort odczuwania i

przebywania w cieple tożsamym z promieniowaniem słonecznym. Tak samo przyjemnie jest ono doznawane i posiada takie same przychylne dla organizmu ludzkiego właściwości.

Bezpośrednie nagrzewanie ciał stałych przez promieniowanie, z pominięciem powietrza, przyczynia się do powstawania idealnych warunków domowych dla życia człowieka, zwierząt i roślin, porównywalnych tylko z naturalnymi warunkami wytworzonymi w przyrodzie.
Charakterystyczna, tylko dla ogrzewania przez promieniowanie, wyższa temperatura ścian pieca kaflowego, przegród budowlanych (ścian, podłogi, sufitu) i sprzętów, a zarazem niższa o kilka stopni temperatura wdychanego powietrza, przyczynia się do wytworzenia wzorcowego komfortu cieplnego.
 

 
Promieniowanie, emanujące z pieca kaflowego i wtórne, z otaczających człowieka rozległych nagrzanych płaszczyzn ścian, podłogi i sufitu, jest szczególnie odczuwalne jako bardzo przyjemne.
W wytworzonej przyjaznej aurze promieniowania cieplnego, oddycha się powietrzem, mającym temperaturę niższą o kilka stopni od temperatury odczuwalnej.

W ogrzewaniu przez promieniowanie komfort cieplny jest jednoznaczny z temperaturą odczuwalną. Temperatura odczuwalna jest natomiast średnią temperatury powietrza i temperatury promieniowania pieca kaflowego i wszystkich przegród budowlanych (ścian, podłogi, sufitu). Temperatura powierzchni pieca i przegród jest podwyższona, temperatura powietrza obniżona. Odwrotnie, niż w przypadku ogrzewania konwekcyjnego kominkiem. Ma to fundamentalne znaczenie dla zachowania pełnego komfortu temperatury odczuwalnej.

Promieniowanie elektromagnetyczne jest szczególną formą przekazu energii, bardzo bliską człowiekowi i wszystkim żywym istotom, i roślinom na Ziemi. Naturalne ciepło

promieniowania jest odczuwane zdecydowanie silniej i przyjemniej niż ciepło konwekcji (nagrzanego powietrza). Przyjazne statyczne i jednostajne promieniowanie ciepłych ścian i kaflowego pieca wprowadza domowników w błogi nastrój, a - o kilka stopni niższa - temperatura powietrza umożliwia swobodne i lekkie oddychanie.

Nie ma żadnych ruchów powietrza, ani przeciągów. Odczuwalna temperatura w pionie
 

 
jest jednakowa (brak rozproszenia cieplnego). Czego się człowiek nie dotknie w pomieszczeniu, jest przyjemnie ciepłe i miłe w dotyku.
Wytwarzanie przez piec kaflowy, stałej temperatury w pionie, to bardzo ważna jego zaleta, przyczyniająca się do powstawania idealnego komfortu cieplnego. I to nie tylko w pomieszczeniach standardowych.

Wielu osobom marzy się posiadać obszerny salon o ponadprzeciętnej

wysokości, a najchętniej takiej, jaka jest w kościele. Do jego ogrzania próbuje się najczęściej zaprząc kominek, nie wiedząc, że im wyższe pomieszczenie, tym trudniej jest je ogrzać, w sposób ciągły, konwekcyjnie. Gorące powietrze znad kominka, dość szybko, unosi się wysoko pod sufit, a powracające do niego - od strony okien - wychłodzone, ciągnie chłodem po nogach. Najwyższa temperatura utrzymuje się zawsze
 

 
wysoko pod sufitem, a opada na dół tylko wychłodzone powietrze.

Dla pieca kaflowego nie ma znaczenia, czy ogrzewa on pomieszczenie niskie, czy bardzo wysokie. On nie nagrzewa powietrza, więc nie wywołuje wznoszących ruchów konwekcyjnych. Emituje rozchodzące się po liniach prostych fale elektromagnetyczne (bez udziału powietrza) poziomo przed siebie. Ciepło pozostaje zawsze na

wysokościach wypromieniowywania jego przez pionowe ściany pieca. Jakaś część energii cieplnej jest emitowana przez górną część płaszcza kaflowego (dekę) w kierunku sufitu. Strop, nie gromadzi i nie przywłaszcza jej w sobie na stałe, tylko promieniowaniem wtórnym, przekazuje ją z powrotem na podłogę, czyli w strefę przebywania ludzi w salonie.

W przyrodzie promienie podczerwone, obok promieni ultrafioletowych i światła widzialnego,
 

 
wchodzą w skład promieniowania słonecznego.
Podczerwień często nazywana jest energią życia, gdyż ogrzewa i wspomaga na Ziemi prawidłowe funkcjonowanie wszystkich organizmów żywych na poziomie komórkowym.

Promienie cieplne, emitowane przez rozgrzane ceramiczne powierzchnie grzejne pieca kaflowego, pochłaniane są przez wszystkie ciała stałe i ciała żywe, a więc także przez człowieka. Pochłaniane, czyli energia cieplna promieniowania podczerwonego nie zatrzymuje się na skórze, tylko wnika wgłąb ciała.

Promieniowanie cieplne pieca kaflowego ogrzewa, ale nie opala, ponieważ nie posiada w swoim składzie promieniowania ultrafioletowego.

Jego działanie biologiczne polega na

oddziaływaniu termicznym na skórę i tkanki wewnętrzne, poprzez zwiększenie energii kinetycznej ich cząsteczek, czyli podniesienie temperatury.
Promienie wnikają do najgłębiej położonych warstw tkanki skórnej, podskórnej, a jeżeli warstwa tłuszczowa nie jest zbyt gruba (izolator), docierają nawet do mięśni. Dlatego też podczerwień nazywana jest często „głębokim ciepłem”.
W bogato unaczynionej tkance podskórnej uelastyczniają i
 

 
rozszerzają naczynia krwionośne, przyspieszając w nich przepływ krwi z jednoczesnym zmniejszeniem jej ciśnienia. Przekrwione tkanki rozluźniają się, zmniejsza się napięcie mięśniowe, a zwiększa rozciągliwość tkanki łącznej, uaktywniając działania przeciwbólowe (podwyższenie progu odczuwania bólu) i przeciwzapalne.

Przenikająca ciało podczerwień powoduje poprawę przewodnictwa nerwowego, rozciąganie tkanek kolagenowych i zmniejszenie sztywności stawów.

Pobudzone zostają procesy metaboliczne, ujędrniające tkankę podskórną i chroniące przed powstawaniem cellulitu (zwiększenie utylizacji tłuszczów i trójglicerydów). Skóra jest gładka, ma odpowiednie napięcie, elastyczność i jest przyjemna w dotyku.

Rozgrzana i lepiej natleniona krew, transportowana jest tętnicami w najdalsze zakątki ciała i do wszystkich narządów

wewnętrznych, przekazując całemu organizmowi znaczną dawkę energii i aktywizując wszędzie procesy metaboliczne.

To nie jedyna droga przedostawania się energii cieplnej w głębsze partie ciała. Śledziona, nerki i mózg doznają dobroczynnego oddziaływania promieniowania podczerwonego dzięki specyficznemu mechanizmowi sterującemu zachowaniem się tych narządów pod wpływem bodźców termicznych,
 

 
działających na duże powierzchnie skóry (wg prawa Dastre'a-Morata).


Jeszcze innym mechanizmem oddziaływania ciepła na odległość jest proces pobudzenia cieplnego, umieszczonych w ściśle określonych miejscach skóry, receptorów dośrodkowych włókien nerwowych (dermatomów) i - za pomocą centralnego układu nerwowego - zadziałania na drodze odruchowej na, powiązane z tymi receptorami, narządy głębiej położone.

Promieniowanie cieplne, gdy trafi na takie wrażliwe obszary na skórze, znajdujące się w strefie zmienionej odruchowo, zaczyna pobudzać biologicznie, powiązane z nimi (w łuku odruchowym), narządy wewnętrzne.

Dzięki tym trzem mechanizmom, przenoszącym także w głąb ciała oddziaływanie podczerwieni, piec kaflowy może korzystnie wpływać na cały nasz organizm. I wpływa - poprzez dynamizowanie w nim ciągu reakcji fizykochemicznych i
 

 
biochemicznych.

Przynosi więc ulgę w dolegliwościach bólowych pochodzenia reumatycznego i artretycznego, schorzeniach kręgosłupa, w zapaleniu korzonków nerwowych, w stanach bólowych i obrzękach po stłuczeniach, złamaniach, zwichnięciach, operacjach ortopedycznych.
Pomaga w leczeniu stanów zapalnych jamy nosowej,

zatok przynosowych, ucha zewnętrznego i stawów żuchwy, chorób skóry, schorzeń ginekologicznych, schorzeń naczyń krwionośnych, chorób układu krążenia, przewlekłego niedokrwienia kończyn dolnych.


Oprócz pozytywnego wpływu na układ sercowo-naczyniowy, korzystnie oddziaływuje także na układ oddechowy, nerwowy, gospodarkę wodno-elektrolitową, czynność wydzielniczą nerek i
 

 
wielu innych gruczołów.
Łagodzi symptomy menopauzy. Głębokie ciepło podczerwieni skutecznie pobudza do życia osoby starsze, mające niskie ciśnienie.

Organizm, wystawiony na długotrwałe działanie podczerwieni, staje się sprawniejszy, a jego wydolność zauważalnie wzrasta.

Podczerwień nigdy nie obciąża w żaden sposób organizmu, jak to ma miejsce w przypadku konwekcji, lecz zawsze mobilizuje jego siły obronne, wzmacniając system odpornościowy.
Ma przy tym działanie odprężające i relaksujące (rozładowuje zmęczenie psychiczne, poprzez wyregulowanie układu przywspółczulnego). Zmniejsza pobudliwość i nerwowość. Likwiduje zaburzenia snu.

W obecności prawdziwego pieca kaflowego bardzo smacznie i zdrowo się śpi, gdyż raz rozgrzany, bardzo długo oddziaływuje biologicznie na człowieka.


Ogrzewanie podczerwienią jest bardzo zdrowe dla dzieci (jest stosowane w inkubatorach dla noworodków). Polecane jest osobom z problemami alergicznymi.

Wielu schorzeniom przynosi kojącą ulgę, bezpośredni kontakt chorego miejsca z rozgrzaną ceramiczną powierzchnią, emitującą podczerwień (unikalna zaleta pieca kaflowego). Przywarcie ciałem do rozgrzanych kafli jest niezwykle skuteczną i przyjemną metodą leczenia wielu uciążliwych, a zwłaszcza długotrwałych i uporczywych, dolegliwości ze stanami zapalnymi. Takie bezpośrednie przenikanie podczerwieni do chorego miejsca, na zasadzie kondukcji (przewodzenia), wpływa niezwykle kojąco i uśmierzająco na wszelkie nerwobóle, bóle reumatyczne, procesy zapalne stawów, stłuczenia mięśni oraz na inne zespoły bólowe. Wygrzewanie, w bezpośrednim kontakcie z piecem, znacząco
 

 
przyspiesza gojenie chorych części ciała, gdyż oddziaływanie promieniowania jest wtedy dużo intensywniejsze, a więc skuteczniejsze.

Większość dolegliwości bólowych wymaga stosowania wysokich temperatur oddziaływania ciepła, czyli promieniowania podczerwonego o wyższym natężeniu. Uzyskuje się wtedy dużo większe przekrwienie tkanek, a więc jeszcze lepsze ich rozluźnienie i ukojenie w bólu. Metabolizm rozgrzanych okolic mocno przyspiesza, a razem z nim ich regeneracja. Prawdziwy piec kaflowy jest pewnego rodzaju lekiem bez recepty na wiele nagłych i przewlekłych schorzeń.

Rośnie liczba osób po zawałach, które przeszły operację kardiochirurgiczną, polegającą na wszczepieniu pomostów aortalno-wieńcowych czyli by-passów lub miały wykonaną angioplastykę tętnic wieńcowych z umieszczeniem udrażniających je stentów. Takim osobom jest zawsze później zimno i są bardzo wrażliwi na wszelkie ruchy powietrza. Tylko przy prawdziwym piecu kaflowym mogą się porządnie wygrzać i wreszcie rozgrzać wiecznie lodowate nogi.
 

 
Energia cieplna podczerwieni jest najsilniejszym naturalnym środkiem przeciwbólowym i przeciwzapalnym, jakim dysponuje fizykoterapia.

Gorącej lampy na podczerwień, w gabinecie fizykoterapii, nikomu raczej nie przyjdzie do głowy dotknąć, a tym bardziej przytulić się do niej podczas zabiegów. Do rozgrzanych ścian pieca kaflowego chętnie każdy lgnie. Gdy piec nie jest za duży, często brakuje na nim powierzchni dla wszystkich chętnych

bezpośredniego z nim kontaktu.

Gwałtownym atakom rwy kulszowej, zazwyczaj promieniującej od okolicy krzyżowej przez pośladek,

do kończyny dolnej, a często nawet do stopy lub palców, towarzyszą jedne z najsilniejszych bóli, jakie człowiek może doświadczyć. Mając prawdziwy piec kaflowy pod ręką, szybko można ulżyć sobie w cierpieniu, przytulając się do niego i przywierając, na stojąco, obolałymi miejscami, wzdłuż promieniowania bólu.

W dużo lepszej sytuacji są użytkownicy pieca kaflowego z podgrzewanym kaflowym (lub nawet drewnianym) przypieckiem, na którym mogą wygodnie się rozsiąść - nawet na dłużej - przyciągając sobie do przypiecka stół lub ławę, by podczas dłuższego wygrzewania pleców, czymś „użytecznym” się jednocześnie zająć.
 

Najpraktyczniejszym rozwiązaniem jest jednak piec kaflowy, posiadający ogrzewaną poziomą platformę ceramiczną, o wymiarach umożliwiających swobodne rozciągnięcie się na niej całego ciała (a nawet dwóch). Rozgrzane płaszczyzny są podobne do rozbudowanych powierzchniowo przypiecków, przeznaczonych do wypoczywania lub spania, przedstawionych i omówionych przy kuchniach kaflowych. Tak samo, jak i tamte, posiadają możliwość kontrolowania stopnia naładowania ich energią cieplną.
Tego typu platforma kaflowa, emitująca promieniowanie podczerwone, jest wymarzona do wykorzystywania jej jako obiektu do samodzielnego przeprowadzania „zabiegów” domowej termoterapii. Lepiej wtedy można wykorzystać właściwości biostymulacyjne i prozdrowotne kaflowego pieca. Nocą, w sezonie grzewczym, może pełnić funkcję podgrzewanego łóżka, zwłaszcza dla osób ze zwyrodnieniami kręgosłupa, z bólami reumatycznymi i artretycznymi, z niskim ciśnieniem, ze skłonnością do marznięcia rąk i nóg. Zdrowe osoby także, z przyjemnością, prześpią się w cieple podczerwieni. Osób przeziębionych lub z grypą, zakatarzonych i z gorączką, raczej nie trzeba będzie długo zapraszać do tak przyjaznego łóżka.
Piec kaflowy, posiadający kilka platform różnej wielkości, przesuniętych w pionie i w poziomie względem siebie, pełni, obok funkcji grzewczej, także funkcje relaksacyjne, na każdej z nich.

 
W zimowe dni łatwo nabawić się męczących i przeszywających bólów, spowodowanych przewianiem różnych mięśni. Bardzo dobrym lekiem na nie jest rozpalony ceramiczny piec kaflowy. To skuteczny i nieszkodliwy środek, choć uzależniający od siebie.

Piec działa zdrowotnie na domowników w sposób łagodny i stały. To nie sauna, która choć także służy zdrowiu, to na organizm wpływa bardzo gwałtownie. Niejedna osoba, zamiast

wykurować się lub chociażby schudnąć - zasłabła w niej. Terapie z piecem kaflowym są bardzo bezpieczne i skuteczne w leczeniu, i łagodzeniu wielu schorzeń.

Piec, którego płaszcz kaflowy ma temperaturę 30°C uważa się za całkowicie zimny i nie posiadający żadnych właściwości biologicznego oddziaływania na organizmy żywe.

Im powierzchnia płaszcza kaflowego ma wyższą temperaturę, tym piec kaflowy wysyła promieniowanie podczerwone o krótszej długości fali. A im fale podczerwieni mają krótszą długość, tym głębiej penetrują organizmy żywe i poprzez oddziaływanie termiczne, skuteczniej stymulują je biologicznie.
Można więc powiedzieć, że promieniowanie pieca kaflowego ma
 

 
tym większą wartość, im wypromieniowują je gorętsze ściany pieca.

Podczas ogrzewania przez promieniowanie, temperatura powietrza jest zawsze dużo niższa w stosunku do analogicznej temperatury, jaką posiada powietrze konwekcyjne.

W czasie ogrzewania konwekcyjnego, temperatura powietrza jest i musi być wysoka, bo jest ono, w tym przypadku, jedynym nośnikiem ciepła i tylko stopniem jego nagrzania można regulować ciepłotę.
Przy ogrzewaniu falami elektromagnetycznymi, czyli promieniami cieplnymi, powietrze nie bierze udziału w ogrzewaniu. Posiada więc niższą temperaturę i dużo większą, przez to, zawartość wilgoci. Takim powietrzem świetnie się oddycha.
Względnie niska temperatura powietrza

rekompensowana jest przez bezpośrednie oddziaływanie na człowieka promieni cieplnych, absorbowanych przez niego.
Niższą temperaturę powietrza, którym lekko oddychamy, czujemy tylko wewnątrz swych dróg oddechowych. Nie trzeba tu dodawać, że odczuwamy ją bardzo pozytywnie. Na zewnątrz ciała (i głębiej pod skórą) doskonale odczuwalne jest przenikające je bezpośrednie promieniowanie cieplne (pomijające powietrze).
 

 
Promieniowanie elektromagnetyczne nie potrzebuje żadnego pośrednika, by docierać ze swą energią na bliższe i dalsze odległości. Najlepiej rozchodzi się w próżni, gorzej w powietrzu. Promienie słoneczne, przebywające ogromną przestrzeń w próżni i dużo mniejszą w powietrzu, docierają szczęśliwie do powierzchni Ziemi, przekazując jej swoją energię. Powietrze atmosfery nie pomaga im w dotarciu do Ziemi, a utrudnia - w pewnym stopniu - przenikanie.

Promieniowanie termiczne pieca kaflowego, nawet gdy jest zanadto intensywne, zawsze odczuwalne jest bardzo miło i komfortowo, i jest w pełni akceptowalne (zwłaszcza przez panie).

Wzrost intensywności promieniowania płaszcza kaflowego nie wpływa na zmniejszenie wilgotności powietrza znajdującego się w pomieszczeniu. Rozpalony płaszcz pieca kaflowego emituje jony ujemne (aniony), polepszając, nieprzyjazny dla

człowieka, domowy elektroklimat, zdominowany przez szkodliwe jony dodatnie (kationy). Wytwarzane - podczas termoemisji pieca kaflowego - aniony, zmieniają dodatni ładunek elektryczny szkodliwego i jałowego powietrza na ujemny, przemieniając je w powietrze aktywne i żywe biologicznie. Rozładowują także nadmiar elektryczności statycznej, która jest powodem pogorszenia samopoczucia i wydajności organizmu.
Powietrze naładowane ujemnie to powietrze aktywne biologicznie, bo posiadające dodatkowy wolny elektron, dzięki któremu może brać czynny udział w reakcjach biochemicznych organizmu.
Jony ujemne, generowane przez prawdziwy piec kaflowy, są wyjątkowo korzystne dla zdrowia człowieka i bardzo łatwo przyswajalne przez niego, gdyż
 

 
(z wszystkich produkowanych sztucznie anionów) są najbardziej podobne do tych, którymi obdarza nas przyroda. Do organizmu ludzkiego wchłaniane są przez skórę i poprzez wdychane powietrze.

W środowisku naturalnym, największe ilości jonów ujemnych występują: wszędzie-krótko po burzy, koło wodospadów, nad morzem, w górach lub w strefie brzegowej lasów. Spore ich ilości znajdziemy także w Kopalni Soli w Wieliczce.
Jony ujemne generuje promieniowanie

elektromagnetyczne słońca, promieniowanie kosmiczne i ogień.

Wytwarzaniu anionów przez piec kaflowy nie towarzyszy powstawanie żadnych szkodliwych substancji i gazów.

Odpowiednia ilość jonów ujemnych w domowym mikroklimacie jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu.
Aniony oczyszczają skutecznie powietrze z kurzu i pyłu, zabijają w nim drobnoustroje, grzyby i bakterie; łagodzą dolegliwości nieżytu górnych dróg oddechowych, alergii, kataru, chorób płuc, astmy.
Osoby cierpiące na migrenę, w otoczeniu powietrza zawierającego jony ujemne, szybciej i mniej boleśnie ją przechodzą.
Ujemnie zjonizowane powietrze jest czyste, pozbawione kurzu (jego
 

 
wilgotne drobiny nie unoszą się). Podczas oddychania jest odczuwane jako świeże i rześkie.

Tlen z powietrza bogatego w jony ujemne jest łatwiej przyswajalny (zwiększona absorpcja do krwi) i racjonalniej wykorzystywany przez organizm. Dostateczne dotlenienie to lepsze przyswajanie substancji odżywczych przez komórki i tkanki i bezproblemowe usuwanie z organizmu toksyn, i wszelkich szkodliwych produktów przemiany materii.

Jony ujemne są istotnym

czynnikiem wpływającym na poprawę naszego samopoczucia. W nocy gwarantują smaczny zdrowy sen, rano - pełne zregenerowanie sił.

Wzmagają odczuwalnie wydajność intelektualną, poprawiają koncentrację i zdolność zapamiętywania, dodają sił witalnych. Uspokajają też nerwy, działają antydepresyjnie i wyciszają emocje (poprzez zwiększenie poziomu neuroprzekaźnika serotoniny).

Mają duży wpływ na poprawę złożonych parametrów
 

 
reologicznych krwi. Przyczyniają się m.in. do zwiększenia elastyczności erytrocytów i stabilizują ich zdolność do agregacji. Ma to bezpośredni wpływ na unormowanie lepkości krwi i zwiększenie jej właściwości przepływowych przez tkanki, zwłaszcza w mikrokrążeniu. Zmniejsza się przez to ryzyko powstawania zmian miażdżycowych i wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych.

Jony ujemne wzmacniają system immunologiczny

organizmu, zwiększając jego siły obronne przeciw infekcjom. Pomagają w utrzymaniu prawidłowego ciśnienia krwi.

Prawdziwy piec kaflowy to przede wszystkim subtelna energia promieniowania. Dzięki wytwarzaniu tak unikalnego ciepła, jest on niepodważalnym i niedościgłym liderem wśród urządzeń grzewczych na paliwa stałe (i nie tylko) pod względem wytworzenia komfortu cieplnego, emitowania naturalnego i łatwo przyswajalnego ciepła, korzystnego oddziaływania na zdrowie i samopoczucie domowników.
 

 
Zdolność do emitowania naturalnych jonów ujemnych do otaczającego powietrza, po silnym rozgrzaniu płaszcza kaflowego, to jego druga zaleta, potwierdzająca jego wyjątkowość.
Jest bardzo ekonomiczny w użytkowaniu. Zużywa wielokrotnie mniejsze ilości opału niż kominek.

Ciepło promieniowania nie tak łatwo jest wywiać podczas wentylowania pomieszczeń lub

wietrzenia, ponieważ zgromadzone jest ono przede wszystkim w ciałach stałych, a najwięcej w masie bryły pieca. W powietrzu są jego bardzo małe zasoby.

Promieniowanie podczerwone pieca kaflowego nie ingeruje w wymuszone przemieszczanie się mas powietrza, wywoływane przez wentylację mechaniczną z rekuperatorem (nie zaburza ich). Nie zakłóca też rozkładu ustalonych ciśnień w budynku, by wentylacja mogła sprawnie działać. Minimalizuje tylko przykre doznania, spowodowane rozwarstwieniem temperatury i ruchem powietrza.

Podczerwień (czyli fale elektromagnetyczne), przemieszcza się samoistnie w przestrzeni i nie potrzebuje powietrza jako nośnika. Fale rozchodzą się po liniach prostych, niezależnie od ruchów i prądów powietrza. Przenikają przestrzeń i dopiero w kontakcie z ludźmi, sprzętami domowymi i przegrodami budowlanymi, oddają im swoją
 

 
energię cieplną. Rozchodząc się, nie powiększają, ani nie zmniejszają istniejącego rozwarstwienia temperatury powietrza w pionie i w poziomie. Nie wpływają też na uspokojenie ruchów powietrza i na wyeliminowanie stref przeciągu. Jak więc minimalizują przykre doznania i polepszają komfort cieplny w budynku z rekuperacją, skoro ani na rozwarstwienie temperatury, ani na zróżnicowanie prędkości przemieszczających się mas powietrza nie mają wpływu?

Proszę przypomnieć sobie letni spacer nad jeziorem w cieple promieni słonecznych i przy lekko owiewającym nasze ciało powiewie wiatru. Dopóki słońce ogrzewało je, wiatr był postrzegany niezwykle przychylnie, jako bardzo potrzebny i delikatny dodatek, pełniący funkcję lekkiego schładzania promieni na powierzchni skóry. Gdy chwilami ustawał, byliśmy wręcz poirytowani jego nieobecnością, gdyż nasze ciało zaczynało się przegrzewać, niemile sygnalizując nam o tym. Stan pełnego zadowolenia powracał z chwilą ponownego odczuwania na ciele powiewu wiatru.
 

 
Byliśmy szczęśliwi.
Sytuacja diametralnie zmieniała się, gdy słońce zaszło za chmury. Po jakimś czasie ten sam wiaterek, przedtem bardzo miły i przyjemny (gdy ogrzewały nasze ciało promienie słoneczne), teraz nagle zaczął być odczuwany jako dotkliwie przeszywający i zimny, a przede wszystkim dużo silniejszy i bardziej porywisty. Na naszym ciele pojawiała się gęsia skórka, której

towarzyszyły dreszcze, a po dłuższym czasie nawet rozdygotanie całego ciała. Telepiąc się z zimna, z niecierpliwością oczekiwaliśmy na ponowne ukazanie się rozświetlonej gorącej kuli na niebie. Gdy tylko pojawiała się, organizm nasz szybko zapominał o przykrych konsekwencjach braku promieniowania, a przynoszący ochłodę - na powrót rozgrzanemu ciału - wiaterek, znów był bardzo mile
 

 
widziany.
Opisywane sytuacje pokazują ogromną moc oddziaływania promieni podczerwonych na organizm ludzki i ich bardzo duży wpływ na subiektywne odczuwanie ciepła. Ciało, wystawione na oddziaływanie promieniowania podczerwonego, inaczej odczuwa środowisko wokoło, niż to samo ciało, i w tym samym środowisku, ale pozbawione podczerwieni.

Penetrujące domowników ciepło promieniowania pieca kaflowego nie jest ulotnym ciepłem powierzchniowym, ogrzewającym tylko skórę, jak to jest w przypadku ciepła konwekcyjnego. To ciepło głęboko rozgrzewające i pobudzające biologicznie tkanki. Rozgrzany i podładowany energetycznie organizm, a przy tym wyeksponowany na długotrwałe wielogodzinne „dostawy” coraz to nowszych kwantów
 

 
energii, rozwarstwienia temperatury powietrza (rozproszenia cieplnego) nawet nie zauważy, a ewentualne ruchy powietrza, na które natrafi, doświadczy jako ciepły zefirek. Organizm ludzki faworyzuje odczuwanie podczerwieni, gdyż jest ona dla niego niezbędna, a równocześnie (ale tylko wtedy, gdy podczerwień przenika ciało) zmniejsza wrażliwość naszych zmysłów na oddziaływanie na siebie mniej sprzyjających czynników. Dzięki tej unikalnej właściwości, możemy opalać się

- nawet w czasie śnieżnej zimy - w górach.


Piec nie szkodzi, a wspomaga. Mocno rozgrzany płaszcz kaflowy pokojowego pieca nie wysusza powietrza i nie pogarsza jego jakości. Emituje natomiast - do wyjałowionego i nieprzychylnego otoczenia - jony ujemne,

wprowadzając do niego na powrót ożywcze tchnienie. W obszarze oddziaływania pieca kaflowego, zdecydowanie lżej i swobodniej nam się oddycha, złagodzone zostają wszelkie dolegliwości, związane z przesuszonym powietrzem, znika stres, ciało się odpręża i relaksuje, wraca psychiczne bezpieczeństwo.
Wysyłana przez niego energia, to ciepło mocno i jednoznacznie odczuwalne przez wszystkich ludzi, jako szczególnie miłe i delikatne. Postrzegane
 

 
jest jako stabilne i statyczne, wręcz leniwe, w stosunku do ciepła konwekcyjnego kominka: ulotnego i ruchliwego. Pewnie dlatego też, wykreowane przez piec, środowisko cieplne, odbierane jest jako zaciszne i przytulne, a on sam jest synonimem błogiego rozleniwienia, podobnie jak słońce.

Emitowana energia ma właściwości biostymulacyjne. Organizm ludzki (i każdy inny żywy) cały czas podlega lekkiemu podładowywaniu energią i pobudzaniu procesów życiowych,

podczas długiego i powolnego rozładowywania się pieca z nagromadzonej energii.

Piec kaflowy pozwala na bardzo bliski kontakt ze sobą. To także jedna z wielkich jego zalet. Nie ma chyba człowieka na świecie, który by nie cenił sobie bezpośredniego z nim kontaktu. A sam klimat wokół niego, to jakby kraina z innej bajki. W domu z rekuperacją chętnie będziemy chcieli w niej przebywać.

Gdy zabraknie prądu i wyłączy się nasz
 

 
kondensacyjny kocioł gazowy (pompa ciepła lub inne główne źródło ogrzewania), a z nim umilknie mechaniczna wentylacja, wtedy to piec kaflowy przejmie na siebie ciężar ogrzewania domowników, zapewnienia im komfortu cieplnego i odpowiedniej jakości powietrza do oddychania. Jak on się spisze w sytuacjach kryzysowych, zależeć będzie od usytuowania jego w budynku, względem wybranych pomieszczeń, i od tego, w ilu pomieszczeniach, i w jakich, będzie miał swoje kaflowe ściany.

Właściwie przemyślany i odpowiednio wkomponowany piec w budynku jest w stanie skutecznie zastąpić główne źródło ogrzewania na czas jego unieruchomienia. Ma on zresztą w tej dziedzinie kilkusetletnie doświadczenie. Ogrzewanie awaryjne może być niezapomnianą przygodą przy świecach, a nie przygnębiającą udręką.

Prawdziwy piec kaflowy, w budynku posiadającym wentylację mechaniczną z rekuperatorem, powinien posiadać,
 

podobnie jak kominek, szczelną komorę spalania. Bezpośrednie doprowadzenie powietrza z zewnątrz do komory paleniskowej należy poprowadzić jak najkrótszą drogą, kanałem o odpowiednio dobranej średnicy, by dostarczyć wystarczające ilości powietrza do spalania, aby w miarę szybko i ekonomicznie naładować jego bryłę energią cieplną.


*

Elektryczny wkład grzejny w piecu kaflowym.


 
Do pieca kaflowego możemy podłączyć specjalnie skonstruowany do tego celu elektryczny wkład grzejny. Jest to rozwiązanie dla tych użytkowników pieców kaflowych, dla których jest wielkim problemem zakup, składowanie, donoszenie opału i rozpalanie pieca. Wkład ten przeznaczony jest do montażu w każdym piecu kaflowym i służy do ogrzewania pomieszczeń mieszkalnych, socjalno-bytowych, usługowych, produkcyjnych itp. Użytkowany jest przy napięciu znamionowym 220 V.
Zainstalowanie wkładu grzejnego w istniejących piecach kaflowych jest podstawą do składania wniosku w Rejonowym Zakładzie Energetycznym o zainstalowanie licznika dwutaryfowego energii elektrycznej i korzystania z ulgowej taryfy za zużycie prądu w nocy i w określonych godzinach dziennych (wyznaczanych przez miejscowego dostarczyciela energii elektrycznej). Zegar czasowy, w momencie przełączania licznika na taryfę niższą, włącza równocześnie pod napięcie obwód przeznaczony do zasilania wkładu. Przy przełączaniu licznika na taryfę wyższą następuje samoczynne wyłączenie obwodu zasilającego wkład grzejny.

Wkład produkowany jest o mocy nominalnej 3,0 kW i słabszy o mocy 2,55 kW. I tak na przykład wkład grzejny o mocy 3000 W posiada trzystopniowy przełącznik regulacji mocy: 1000 W, 2000 W i 3000 W. Różne moce uzyskuje on poprzez kombinacje załączania trzech elementów grzejnych po 1000 W każdy.

Jego wymiary gabarytowe to: wysokość 200 mm, szerokość 220 mm, a długość całkowita 510 mm. Urządzenie waży 3,5 kG.

Minimalny otwór wnęki pieca kaflowego umożliwiający zamontowanie wkładu to: wysokość 162 mm, szerokość 182 mm i głębokość 380 mm.
Na indywidualne zamówienie wykonywane są wkłady do nietypowych wymiarów otworów drzwiczek pieca.
Jeżeli wymiary wnęki otworu drzwiczek (w świetle) są większe od wymiarów: wysokość 140 mm, szerokość 140 mm i głębokość 290 mm, to taki wkład zaliczyć można do wykonania jako nietypowy.

Wkład grzejny o mocy nominalnej 2,55 kW lub 3,0 kW dobiera się w zależności od wielkości pomieszczenia.

Ilość energii zakumulowanej w piecu kaflowym przy zastosowaniu wkładu grzejnego o mocy 3,0 kW w strefie nocnej (w ciągu ośmiu godzin) wynosi 86 400 kJ.
W strefie nocnej i dziennej ( tj. 8 + 2 = 10 godzin na dobę ) wyniesie
108 000 kJ.
 

Orientacyjna wielkość pomieszczenia mieszkalnego, którą może ogrzać wkład o mocy nominalnej 3,0 kW do temp. 20°C, przy zewnętrznej temperaturze otoczenia -18°C, wynosi 56 m3. Przy zastosowaniu wkładu o mocy 2,55 kW - 48 m3.

Zainstalowany wkład wydziela znacznie więcej ciepła niż tradycyjne opalanie pieca węglem.
Przed zainstalowaniem wkładu grzejnego należy od zakładu energetycznego uzyskać w ustalonym trybie zgodę na korzystanie z energii elektrycznej na cele grzejnictwa akumulacyjnego oraz ustalić warunki techniczne do przyłączenia wkładu grzejnego do sieci. Wkład grzejny powinien mieć wydzielony w instalacji elektrycznej obwód zasilający, zakończony gniazdkiem wtykowym ze stykiem ochronnym. Obwód ten na tablicy rozdzielczej powinien być wyposażony w nadprądowy wyłącznik instalacyjny wkrętowy 16 A (bezpiecznik automatyczny).

 
W skali jednej doby temperatura pomieszczenia ogrzewanego regulowana jest czasem nagrzewania oraz ilością załączonych elementów grzejnych.

Przed zamontowaniem wkładu należy upewnić się czy piec kaflowy, w którym montujemy wkład grzejny, posiada sprawne kanały przelotowe. Następnie usuwamy rurę łączącą piec z przewodem kominowym, a powstały otwór w kominie zaślepiamy. Później wykonujemy w piecu (bardzo ważne!) otwór wentylacyjny ciągu powietrza w miejscu usuniętej rury kominowej w górnej płaszczyźnie pieca. Otwór nie może znajdować się w centralnym pionie paleniska, gdyż piec będzie zimny. Musi być zawsze wykorzystana całkowita długość kanałów dymowych w piecu, by cała masa kumulacyjna pieca została ogrzana. Dlatego też otwór wentylacyjny ciągu powietrza musi wychodzić w miejscu zdemontowanej rury piecowej. Wielkość otworu w świetle ok. 50 cm2 (ok. 7x7 cm) z wylotem na ogrzewane pomieszczenie. Otwór musi być drożny. Oczyszczamy piec z sadzy i popiołu, i w komorze paleniskowej umieszczamy wkład.

Wciskając go do oporu, podnosimy do góry i przystępujemy do wyregulowania śrub, znajdujących się w dolnej części korpusu, ustalających wysokość położenia wkładu względem otworu paleniska. Tak umiejscowiony wkład grzejny dociskamy cięgłem do ramy drzwiczek pieca.

W przypadku przejścia z tradycyjnego palenia w piecu kaflowym węglem na ogrzewanie pieca energią elektryczną, należy na nowo poznać swój piec i nauczyć się go rozgrzewać. Jest to ważne, gdyż ma to wpływ na wielkość zużycia energii elektrycznej, na trwałość i stan wkładu grzejnego oraz stan kafli w piecu.

Koniecznością jest tutaj wykonanie wcześniej opisywanego otworu w piecu o przekroju ok. 50 cm2 (ok. 7x7 cm) i to otworu drożnego. Szczególnie dotyczy to pieców, które bardzo długo się nagrzewają, czyli typu ciężkiego. W przypadku braku tego otworu nadmiar ciepła przejmowany jest przez kilka kafli w okolicy paleniska, które bardzo mocno nagrzewają się i w krótkim czasie tracą zdolność akumulowania ciepła (zjawisko wypalania kafli). Przy braku otworu wentylacyjnego ciągu powietrza, ciepło przejmowane jest również przez grzejnik. Powoduje to nagrzanie puszki wyłącznika, a przy tym wydziela się bardzo mocny zapach przekładki izolacyjnej - jest to niedopuszczalne!
 

Właściwa eksploatacja pieca polega na tym, iż należy stworzyć w nim naturalny ciąg gorącego powietrza przez lekkie uchylenie drzwiczek popielnika. Ciepło wydalane przez wkład ma penetrować kanały grzejne pieca, a nadmiar ciepła ma uchodzić przez otwór wentylacyjny na pomieszczenie. W przypadku opalania pieca węglem lub drewnem, gorące spaliny również przemieszczają się kanałami pieca i nagrzewając go w całej objętości, podążają ku przewodowi kominowemu i nim uchodzą do atmosfery. W pierwszym i w drugim przypadku cała bryła pieca powinna być nagrzana, a nie tylko w okolicy paleniska.

Podczas tradycyjnego opalania pieca kaflowego paliwem stałym, nieuniknione są straty ciepła powstałe przy wytwarzaniu ciągu. Przy zastosowamiu wkładu grzejnego, nadmiar ciepła odzyskujemy, gdyż nie uchodzi ono przez komin, lecz wydobywa się na pomieszczenie przez otwór wentylacyjny ciągu powietrza. Poprzez wielkość otwarcia popielnika oraz przełącznik, użytkownik ma możliwość regulacji wielkości zużycia energii oraz stopnia nagrzania pieca.

Piec kaflowy, który nagrzewał się nierównomiernie przy opalaniu go paliwem stałym, z chwilą zamontowania w nim elektrycznego wkładu grzejnego i przystosowaniu go do ogrzewania nim, też będzie nagrzewał się tak samo nierównomiernie. Gdy piec jest w bardzo złym stanie lub wadliwie zbudowany, lepiej przestawić go - i prawidłowo zbudowany - ogrzewać elektrycznym wkładem piecowym.

Piec rozszczelniony, ale prawidłowo zbudowany, a więc nagrzewający się równomiernie przy opalaniu go paliwem stałym, lecz krócej trzymający ciepło - w przypadku odłączenia go od komina i wykonania w nim wylotu otworu wentylacyjnego ciągu powietrza wychodzącego na pomieszczenie i nagrzewaniu go elektrycznym wkładem, charakteryzuje się o wiele dłuższym czasem rozładowywania się z nagromadzonego ciepła. W nieszczelnym piecu podłączonym do komina, nawet po zamknięciu drzwiczek hermetycznych, trwa nadal ruch powietrza ku kominowi przez powstałe szpary między kaflami, gdyż w piecu występuje cały czas podciśnienie, które wysysa powietrze przez nie z pomieszczenia i poprzez ruch jego w piecu wyziębia od wewnątrz masę akumulacyjną pieca, powiększając tzw. stratę kominową.

 
W piecu odłączonym od komina nie występuje podciśnienie wywołujące straty kominowe. Piec jednak procentowo przekazuje na pomieszczenie więcej ciepła przez konwekcję, niż przez promieniowanie.

Jeżeli mamy możliwość przestawienia pieca, przed zamontowaniem w nim elektrycznego wkładu grzejnego, to nie powinniśmy się wahać ani przez chwilę, by to uczynić.
Podczas rozebrania pieca kaflowego i ponownego jego wybudowania, można wszystkie jego elementy przepalone i zużyte (wewnętrzne i zewnętrzne) powymieniać na pełnowartościowe.
W nowo postawionym piecu możemy być pewni drożności wszystkich kanałów i szczelności płaszcza kaflowego. W piecu tylko przystosowywanym do zamontowania elektrycznego wkładu grzejnego, trudno jest nieraz doczyścić wszystkie zakamarki pieca, bo po prostu nie ma do nich dojścia. Uciążliwą niedogodnością może być później wyczuwalny w pomieszczeniu „zapach” sadzy i smoły drzewnej (węglowej).



*

Grzałki elektryczne w piecu kaflowym.


Gdy budujemy na nowo od podstaw piec kaflowy, możemy zamiast jednego elektrycznego wkładu grzejnego zastosować - bezpośrednio umieszczone w płaszczu kaflowym pieca - grzałki elektryczne, odpowiednio ukryte przed wzrokiem, by nie zakłócały harmonii kształtów pieca. Piec z grzałkami elektrycznymi może nie mieć żadnych drzwiczek i otworów, tylko same ściany z kafli. Jeżeli ktoś życzy sobie jednak posiadać w swoim piecu kaflowym ozdobne ażurowe drzwiczki żeliwne (mniejsze lub większe) pełniące tylko funkcje estetyczne, to wybór tego rodzaju okuć jest bardzo duży i to w wielu wariantach wykończenia (żeliwo surowe piaskowane, malowane farbą żaroodporną
 

 
szarą lub czarną, niklowane, w starym złocie i inne). W nowo budowanym piecu kaflowym, wyjście otworu wentylacyjnego może być ukryte, np. w dece (górnej części pieca). To wtedy, gdy zależy nam na widocznych tylko ścianach z kafli, pozbawionych wszelkich wnęk i otworów.
Wyjście otworu wentylacyjnego niekoniecznie musi być ukryte. Może być wyeksponowane w postaci oryginalnych kratek wylotowych z kafli ażurowych.
Wszystko zależy od

indywidualnego projektu pieca kaflowego.

Możliwość wykorzystania elektrycznego wkładu grzejnego w kaflowym piecu lub zamontowanych bezpośrednio w płaszczu kaflowym elektrycznych grzałek, to bardzo dobre udogodnienie dla tych, którzy pragną użytkować dalej swój stary piec kaflowy w sposób bardzo wygodny i bezobsługowy.

Zastosowanie elektrycznych grzałek do zgromadzenia energii cieplnej w masie akumulacyjnej pieca kaflowego można przede wszystkim wykorzystać w nowo budowanych piecach kaflowych o złożonych formach, jakie tylko jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Do dyspozycji mamy
 

nieograniczone możliwości kształtów, nawet tych najbardziej niesamowitych, których w tradycyjnym piecu opalanym drewnem nie mogło by się wykonać z przyczyn technicznych. Zwłaszcza architekci wnętrz mogą wykazać się tutaj zaskakującymi pomysłami projektów, rzucających każdego na kolana.

 
Piec kaflowy, zasilany energią elektryczną, może być wybudowany jako wolno stojący (także wyeksponowany na środku pomieszczenia), przylegający do ściany lub przenikający ją i ogrzewający dwa pomieszczenia. Może posiadać ogrzewane przypiecki i napiecki do siedzenia i leżenia.

Bardzo często na przeszkodzie w postawieniu pieca kaflowego stoi brak komina, techniczne problemy uniemożliwiające jego wybudowanie lub

przeszkody prawne nie do pokonania. Skoro piec kaflowy, ogrzewany elektrycznym wkładem grzejnym, nie potrzebuje przewodu dymowego, to już tylko ta jedna jedyna zaleta przyczynia się do tego, że

praktycznie można jego wybudować w każdym domu, nawet w wysokim „mrówkowcu”. Wszelkie bariery, pojawiające się na drodze dla chętnych do wybudowania pieca kaflowego (brak komina, trudności ze składowaniem opału, brak ochoty do obsługiwania pieca), zostały obalone i przezwyciężone. Nawet osoby przesadnie aseptyczne i notoryczni użytkownicy miotełek do kurzu, wzdragający się przed możliwością kontaktu z popiołem - będą usatysfakcjonowani.
 

Ciepły płaszcz kaflowy jest jedną z najhigieniczniejszych powierzchni grzewczych.
Elektryczny wkład grzejny (jeżeli nie chcemy go oglądać) może być zamontowany od strony sąsiedniego pomieszczenia, niż postawiony piec kaflowy. Wszystkie grzałki elektryczne są niewidoczne.

Posiadaniem pięknego pieca kaflowego może się więc pochwalić praktycznie każdy: osoba mieszkająca w domku jednorodzinnym, w kamienicy lub w wieżowcu. Elektryczny piec kaflowy może się znaleźć także w lofcie, jak i w każdym lokalu apartamentowca, nawet w takim, w którym nie przewidziano obecności kanału dymowego.

Wiele osób ogrzewa swoje lokale czy mieszkania - elektrycznie. Czy nie można by nadać temu ogrzewaniu elektrycznemu atrakcyjniejszych kształtów?


*****

Każdy rodzaj pieca w inny sposób oddaje ciepło. Każdy ma swoje wady i zalety. Zastanówmy się, które z zalet poszczególnych pieców są dla nas najważniejsze, a które wady jesteśmy w stanie tolerować. Dobry piec, przy odpowiedniej eksploatacji, będzie nam służył przez całe życie, więc nie można sobie pozwolić na pochopną decyzję w jego wyborze.


*****