Rozumiem, nie pokazuj
więcej tej informacji
Strona (jak KAŻDA inna) korzysta z plików cookies w celach statystycznych. Informacja o cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
informacja o cookies
WEBMASTER: WINDUX
Wszelkie prawa zastrzeżone. Autor strony nie wyraża zgody na komercyjne wykorzystanie zawartych tu informacji.

*****

Kominki naturalne otwarte.


Obecnie tradycyjne kominki otwarte buduje się raczej dla wzbogacenia architektury izby mieszkalnej i wytworzenia przyjemnego nastroju podczas palenia się drewna. Żywy płomień, trzaskające odgłosy drewna, specyficzny zapach oraz przyjemne ciepło-dzięki kominkowi nasz dom staje się przytulniejszy. Choć ma słabą wydajność cieplną, to jednak większą część energii cieplnej oddaje w postaci zdrowego promieniowania.
( Promieniowanie cieplne )

Wielu użytkowników kominków otwartych uważa, że bezpośredni kontakt z ogniem jest prawdziwym obcowaniem z tym żywiołem. Jeden z klientów powiedział wprost, że dla niego zabawa z uwięzionym ogniem kojarzy mu się z lizaniem lizaka przez szybę.
Kominek otwarty to najbardziej naturalne palenisko po ognisku. Ogień w nim jest żywiołowy, dziki, nie dający się zbytnio ujarzmić i okiełznać. Nie pozwoli on sobie na obniżenie wysokości płomieni, na ułagodzenie, uspokojenie spalania, jak to się czyni z ogniem w dobrej jakości renomowanych wkładach kominkowych czy piecykach, gdzie jest on „uwięziony” za szybą. W tradycyjnym kominku otwartym to ogień rządzi, a jego miłośnicy mogą tylko podziwiać jego niczym nie skrępowane i nieprzewidywalne zachowania i poddawać się biernie jego hipnotycznemu urokowi przez wiele godzin. Gdy taki prymitywny ogień wpuścimy na salony, to czyż w zderzeniu z poukładaną elegancją wnętrza i ładem wystroju, nie jest on jeszcze bardziej fascynujący i tajemniczy?
 

Prawdziwy żywy ogień ma magiczny i do końca nie wyjaśniony wpływ na każdego człowieka. Gdy będziemy w niego intensywnie wpatrywać się lub po prostu bezwiednie zapatrzymy się w niego, po jakimś czasie przestaniemy widzieć ostro jego kontury. Będziemy dostrzegać tylko tajemnicze ciepłe kolorowe migotania, które w naszym umyśle wywołają z głębokiej podświadomości, dawno zapomniane retrospektywne obrazy wspomnień, wygenerują nieprzewidywalne, plastyczne skojarzenia i wprowadzą nas w nostalgiczny nastrój. Umysł ludzki wytwarza wtedy obrazy, jakich nigdy w życiu nie doświadczylibyśmy podczas naszego normalnego, zaganianego życia. Będą to, przebiegające przez naszą głowę niczym błyskawice, obrazy z dzieciństwa, teraźniejszości, a nawet z przyszłości; obrazy luźno ze sobą powiązane, pojawiające się często w niewłaściwej kolejności. Pomiędzy nimi „zobaczymy” obrazy zaskakujące nas, których nigdy nie spodziewalibyśmy się ujrzeć w tym miejscu i w takim towarzystwie wspomnień. To one wpłyną na spojrzenie z całkiem innej pespektywy na pewne sprawy, ułatwią wyrobienie osądu i podjęcie takiej, a nie innej decyzji.
Prawdziwy żywy ogień, którego ciepły blask czujemy na policzkach, zmusza do refleksji, do przemyśleń. Oczy każdego człowieka patrzącego w ogień są roziskrzone, wilgotne, pełne żaru, rozmarzenia i jednocześnie uspokojenia. Czy zauważyliście Państwo, że ludzie siedzący wokół ogniska są bardziej sentymentalni, rozmarzeni i odprężeni? Dlaczego tak chętnie dosiadamy się do grupki ludzi przy ognisku, a mniej chętnie do grupy ludzi siedzących, trochę dalej, w ciemności? Ogień kocha śpiew i gitarę. A jeżeli już w jego towarzystwie chcemy słuchać śpiewu, to przede wszystkim ballad i sentymentalnych starych piosenek o miłości. To wokół płonącego ogniska rodzą się długo i mile wspominane wakacyjne miłości. Pod wpływem żywego ognia stajemy się wewnętrznie spokojniejsi, bardziej życzliwi dla innych, marzycielscy. To psychologiczny paradoks, że prymitywny ogień potrafi tak skutecznie kojąco wpływać na ludzką psychikę. To darmowy lekarz, regenerujący wybrane obszary naszego mózgu. Ogień, groźna tajemniczość, który kojarzy się przecież z niebezpieczeństwem, pożarem.
Dla długo i ciężko pracujących ludzi umysłowo, gdy ich głowa pęka w szwach od forsownego używania szarych komórek, żywy ogień jest panaceum na ich dolegliwości. W krótkim czasie dochodzi u nich do odzyskania równowagi psychicznej.

Kominek tradycyjny z reguły jest konstrukcją ciężką. Równie ważne jest więc jego właściwe wybudowanie, jak i posadowienie, takie, by nie zostały naruszone zasady statyki budowli. Powinien być ustawiony na mocnym fundamencie, aby nie nastąpiło jego odkształcenie i popękanie na skutek osiadania posadowienia. Kominek tradycyjny jest najbardziej wydajny cieplnie, gdy ma otwartą tylko stronę przednią paleniska, mniejszą wydajność posiada, gdy ma otwartą stronę przednią i boczną, a najmniejszą - gdy ogień jest widoczny z trzech stron.

Przy wykonywaniu kominka otwartego trzeba zachować odpowiednie proporcje wymiarów jego poszczególnych elementów wewnętrznych, aby można było uzyskać dobre palenie się polan i odprowadzenie gorących gazów bez zadymiania pomieszczenia. Dotyczy to głównie komory paleniskowej, komory dymowej i gardzieli łączącej komorę paleniskową z dymową.
Dla poprawności działania kominka istotne znaczenie ma przekrój przewodu dymowego. I choć wymiary paleniska powinno dobierać się z tabel zależnie od kubatury pomieszczenia, to w praktyce najczęściej jest jednak tak, że to do wielkości komina (najczęściej za małego przekroju) dobierany jest typ oraz wymiary kominka. Kominek otwarty stawia szczególnie wysokie wymagania przed kominem. Siła ciągu powinna być tak duża, by nie dopuszczała do swobodnego rozchodzenia się dymu z paleniska po pokoju. Typowy przekrój komina dla kominka otwartego wynosi 250 mm x 250 mm. Tabele z wymiarami kominka dotyczą komina o wysokości 8 m. Przy wysokości czynnej komina poniżej 4,5 m powinno się wymurować na kominie nasadę kominową (lub zakupić metalową) stabilizującą ciąg komina i chroniącą przed gwałtownymi podmuchami wiatru.

Komora paleniskowa jest to miejsce, w którym palą się polana suchego (!) drewna, a ciepło wypromieniowuje z niej do izby mieszkalnej poprzez jej otwartą przednią powierzchnię.

 
Tylna ściana komory paleniskowej powinna być pionowa w dolnej części - do ok. 30% wysokości - a wyżej pochylona do przodu o kąt odpowiednio dobrany, nie za duży, by dym nie wychodził pod nadprożem na pomieszczenie i nie za mały, by gardziel nie była za obszerna. Ta pochylona część tylnej ściany to tzw. promiennik, czyli część paleniska wypromieniowująca ciepło na pomieszczenie, a jednocześnie właściwie nakierowująca i prowadząca gorące gazy do gardzieli. Od jego kąta nachylenia, kątów pochyleń wszystkich ścian tworzących przestrzeń nad nadprożem zwężającą się ku gardzieli, wysokości tej przestrzeni i właściwego wykonstruowania samej gardzieli zależy w ogromnym stopniu, czy kominek ten nie będzie dymił podczas użytkowania jego.
Wykonanie wyższej tylnej ścianki pionowej spowoduje większe nachylenie promiennika. Utrudni to odprowadzenie dymu, nakierowując go pod nadproże paleniska, a dalej na pomieszczenie, a nie ku gardzieli.
Spód paleniska powinien być wykonany w kształcie trapezu równoramiennego, gdzie tylna ścianka paleniska jest krótszym

bokiem równoległym tego foremnego czworokąta. Boczne, pionowe ściany komory paleniskowej powinny być ustawione pod kątem rozwartym względem tylnej ściany paleniska, by zwiększyć ich intensywność promieniowania ciepła na izbę. Odpowiednio rozchylone boczne pionowe ścianki paleniska na pomieszczenie i pod właściwym kątem nachylony promiennik są gwarantami wysokiej emisji zdrowego promieniowania elektromagnetycznego na

pomieszczenie, a jednocześnie prawidłowej i bezpiecznej pracy kominka. Chodzi o przekazywanie przyjaznej energii cieplnej na jak najobszerniejszej przestrzeni i skumulowanie jej na jak największym obszarze podłogi przed kominkiem, we wszystkich przedmiotach, sprzętach i przede wszystkim w
 

przeciwległej ścianie, jeżeli nie jest ona za bardzo oddalona od kominka.
Promiennik, pochylony do przodu na pomieszczenie, a więc mający największy kontakt z ogniem liżącym jego powierzchnię i prowadzący gorące spaliny do gardzieli, wchłania w siebie największe ilości fal elektromagnetycznych i wypromieniowuje je na pomieszczenie. Jest powierzchnią paleniska najintensywniej wysyłającą promieniowanie cieplne na izbę. Pionowe, rozchylone na salon boczne ściany paleniska, w mniejszym stopniu emitują promieniowanie. Swe płaszczyzny mają skierowane w innych kierunkach niż promiennik, więc poszerzają znacznie pole promieniowania na boki.

 
Najzdrowsza jest wypromieniowywana energia cieplna, którą bezpośrednio wysyła ogień podczas palenia się drewna. To właśnie to intensywne ciepło, mile „bombardujące” twarz i całą fizjonomię, przyczynia się do przekazywania naszemu ciału szeregu bodźców pobudzających nasz organizm do pokonywania schorzeń i do wyregulowania wielu procesów wewnątrzkomórkowych. Przekazywana energia sprawia, że wiele nieprawidłowości w działaniu naszego organizmu zostaje powstrzymanych i przywrócona zostaje właściwa jego praca. Powietrze wokół kominka nasyca się ujemnie naładowanymi jonami. Wytwarza się bardzo mile odczuwalny komfort cieplny.

W paleniskach o podstawie prostokąta ciepło promieniuje do pomieszczenia tylko z tylnej ściany, przez co mniejsza jest sprawność kominka i zmniejszone promieniowanie

na pomieszczenie. Trzeba uważać, by nie przesadzić z głębokością paleniska. Zbyt głębokie palenisko to mniejsza wydajność kominka, szybsze wypalanie się drewna i zwiększone jego zużycie. Powstaje przy tym większa kubatura dymu, co znów wiąże się z dużym prawdopodobieństwem powstawania niewydolności w sprawnym odbieraniu gorących gazów. Po wykonaniu zbyt głębokiego paleniska, utrudnione jest później poprawne wykonanie odpowiedniego kąta nachylenia promiennika, łagodnego przejścia promiennika w gardziel i właściwego

wykonstruowania gardzieli. Z paleniska dym przedostaje się przewężeniem-zwanym gardzielą-do komory dymowej. Gardziel łącząca komorę spalania z komorą dymową powinna być tak ukształtowana, aby nie powodowała zawirowania odpływających spalin z komory paleniskowej do komory dymowej. Jeżeli jest ona zbyt mała, kominek może dymić. Jeśli zaś jest za duża, zmniejszy się - co nie jest wskazane - szerokość półki dymowej. Dobrze wykonana gardziel pełni również funkcję dyszy, zwiększającej energię kinetyczną spalin. Wydostawaniu się na pomieszczenie dymu skierowanego do gardzieli, zapobiega nadproże paleniska. Powinno być ono umieszczone od 25 do 30 cm poniżej gardzieli.

Z gardzieli spaliny przechodzą do komory dymowej, stanowiącej poszerzoną, dolną część kanału dymowego
 

w kominie. Spełnia ona rolę spalania gazów lotnych, skierowując spaliny do kanału dymowego w kominie. Powstająca tam wysoka temperatura spalin powoduje, że jej ściany nagrzewają się do dość wysokiej temperatury, oddając dodatkowe ciepło. Na dnie komory dymowej wykonuje się półkę dymową, która jest bardzo ważną częścią komory dymowej i zarazem całego kominka otwartego. Poprawnie wykonana komora dymowa wraz z półką dymową stanowi strefę buforową, chroniącą użytkowników kominka przed wtórnym wprowadzeniem produktów spalania do pomieszczenia. Przy podmuchach wiatru zmniejszających, czy wręcz zakłócających ciąg kominowy aż do wytworzenia chwilowego ciągu wstecznego, zadaniem komory dymowej jest przejmowanie dymu nieustannie

powstającego w palenisku, a jednocześnie takie pokierowanie wtłoczonym powietrzem przez wiatr, by nie zakłócając ciągu gorących spalin, wydostających się przez gardziel z paleniska, „podrzucić” tym gorącym spalinom wtłoczone przez wiatr powietrze, by ich energia kinetyczna wyniosła je do góry. By sprostać temu zadaniu, komora dymowa musi posiadać jak najmniejsze opory przepływu i odpowiednio dużą (jak największą) pojemność. Jej szerokość, przy podstawie (na wysokości półki dymowej), powinna być nie mniejsza, niż szerokość otworu paleniska, i o jak największej głębokości możliwej do zrobienia. Trzy ściany komory dymowej, stanowiącej połączenie kominka z kanałem dymowym, powinny być nachylone do płaszczyzny pod kątem większym niż 65°.
Ze względu na pochylenie ścian, warunek, by stwarzały one jak najmniejszy opór, szczelnie i precyzyjnie łączyły się z istniejącym kominem, nie powodując powstawania tzw. głuchych kątów, powodujących niepotrzebne zawirowania, wymurowanie komory dymowej jest dość dużym wyzwaniem dla wykonawcy kominka.
Ściany komory dymowej, paleniskowej, gardzieli i półki dymowej (czyli całego wnętrza kominka, stykającego się z gorącymi gazami) powinny być wykonane z cegły szamotowej i z płytek szamotowych. Wszystkie ściany

pochyłe w kominku, zwłaszcza „na szóstkę”, powinny mieć nacinany podłużnie rowek w cegłach szamotowych, a w nim umieszczony drut fi 4 w każdej warstwie, a w ścianach pochyłych „na dwunastkę” w co drugiej warstwie.

W gardzieli montuje się szyber służący do przytłumienia wylotu gorących gazów, gdy w palenisku jest tylko żar, by przeciwdziałać jego szybkiemu wypalaniu się, wychłodzeniu kominka i opóźnić ujście ciepła z pomieszczenia.

Często montuje się szybry, których oś obrotu znajduje się w środku szczeliny gardzieli. Szyber taki wytwarza dodatkowe opory przepływu gazów w miejscu, gdzie i tak są one już ścieśnione, przechodząc przez zmniejszony przekrój.

Szyber, którego oś obrotu znajduje się z przodu półki dymowej (a przy tylnej ścianie szczeliny gardzieli), zupełnie nie ingeruje w swobodę przepływu gorących gazów, pozostając nachylony równolegle do przedniej ściany komory dymowej (gdy jest w położeniu otwartym). Będąc zamontowany w tym miejscu półki dymowej, a nie w środku gardzieli lub nawet w kominie, powyżej komory dymowej, bierze czynny udział w odpowiednim nakierowywaniu wdmuchniętego powietrza przez
 

hulający wiatr. Jest on ostatnim elementem (po półce dymowej) „podającym” gorącym gazom to niechciane, wdmuchnięte powietrze, pod jak najmniejszym kątem do biegu ich strumienia, by porwały je one i wyciągnęły na zewnątrz. Od poprawnego usytuowania szybra, wielkości i głębokości półki dymowej, odpowiedniego wyprofilowania jej (wykonania jej wyokrągleń z tyłu i z przodu przed szybrem, by w miarę płynnie nakierowywała i „prowadziła” wdmuchnięte przez wiatr powietrze ku szybrowi), zależy skuteczność wykonywania tych bardzo ważnych zadań. Im - odpowiednio wyprofilowana - półka dymowa jest większa, a komora dymowa obszerniejsza, tym skuteczniejsze jest zabezpieczenie kominka przed niespodziewanymi i niepożądanymi wdmuchnięciami.

 
Jednak zwiększenie wielkości półki dymowej nie może się odbyć kosztem zwężenia przekroju gardzieli. Wokół gardzieli (zbudowanej od środka z płytek i cegieł szamotowych) należy wykonać wieniec żelbetowy, wzmacniający konstrukcję i stanowiący mocne oparcie dla pochylonych ścianek komory dymowej. Przeciwdziała on rozejściu się kominka, który na wysokości nadproża i powyżej niego ma tendencję do pękania. A gdy nastąpią rozstępy w tym miejscu, to cała pochyła konstrukcja nad nim ulegnie także rozszczelnieniu. Przy nieprawidłowo wykonanym połączeniu górnej części pochyłej komory dymowej z pionowym kanałem dymowym komina, może dojść nawet do zawalenia tej części kominka.

Półka dymowa to miejsce, gdzie gromadzi się sadza opadająca na nią. Nadmiar sadzy na półce uniemożliwia spełnianie buforowej roli komorze dymowej, zakłócając właściwe przekierowanie wtłoczonego do komina

powietrza przez wiatr. W celu okresowego wybierania sadzy, na wysokości półki dymowej, w jednej ze ścian komory dymowej, wykonany musi być otwór, w celu zamontowania wyczystki, najlepiej z blachy kwasoodpornej, szczelnie zamykanej drzwiczkami z uszczelką, by nie łapała „fałszywego powietrza”, wytwarzającego dodatkową kubaturę dymu.

Panujące w kanale dymowym podciśnienie zasysa powietrze całą powierzchnią otworu paleniska. Im otwór jest większy i lepszy ciąg kominowy, tym więcej powietrza ucieka z produktami spalania. W pomieszczeniu wytwarza się podciśnienie. Aby je wyrównać doprowadza się powietrze specjalnym kanałem nawiewnym z zewnątrz, dobierając odpowiedni przekrój. Powietrze powinno być doprowadzone, jak najkrótszym kanałem z zewnątrz, bezpośrednio do komory spalania, szczeliną przed nią, otworami z dwóch boków lub pod płytę paleniska z rusztem.

Najczęstsze błędy w wykonaniu kominka tradycyjnego to: nieodpowiedni kąt promiennika i wysokość pionowej ściany pod nim, za nisko umiejscowiona gardziel w stosunku do nadproża paleniska i zbyt duży jej przekrój, za wąska półka dymowa, za głębokie palenisko, brak doprowadzenia powietrza z zewnątrz, złe umiejscowienie szybra, za duże przekroje wnętrza kominka w stosunku do przekroju komina, zbyt gwałtowne pochylenie ścian w niektórych miejscach na drodze gorących gazów.

Kominek naturalny otwarty może posiadać dodatkowo wymurowane kanały grzewcze, tzw. multiplikatory. Dołem kominka, przez kratkę wlotową, dostaje się zimne powietrze
 

i ogrzewając się od ścianek paleniska, a wyżej od komory dymowej, unosi się między podwójnymi ściankami, i

 
wychodzi górną kratką na pomieszczenie. Powietrze to można „puścić” jeszcze z tyłu, za ścianką promiennika - w wytworzonej przestrzeni między tylną nachyloną pod kątem częścią paleniska, a półką dymową. Wykonując także tam kanał przepływu powietrza konwekcyjnego, wytwarzamy dodatkową powierzchnię wymiany ciepła.
Ściana promiennika jest najgorętszą częścią wnętrza kominka. To o nią uderzają wysokie płomienie palącego się drewna. Czemu więc by nie odebrać jej ciepła z drugiej strony, od tyłu? Jest to już majstersztyk, bardzo trudny technicznie i żmudny do wykonania, ale możliwy.
Multiplikatory nie podnoszą oszałamiająco sprawności kominka naturalnego, wpływają jednak na nieznaczne podniesienie jego sprawności. Zresztą w chęci posiadania tego kominka nie chodzi wcale o to, by wydusić z niego jak największą sprawność. Multiplikatory mogą spełniać tutaj pewnego rodzaju bardzo oryginalną historyczną osobliwość, będącą świadectwem poszukiwań zdunów w dawnych czasach, by z kominka uczynić bardziej sprawne urządzenie grzewcze.

Nam w dzisiejszych czasach łatwo jest podchodzić do kominków otwartych z sentymentem, mając w salonie zamontowane dodatkowe wysoko wydajne ogrzewanie. Wtedy była to konieczność posiadania tego typu palenisk, gdyż nic wydajniejszego po prostu nie znano przez bardzo długi okres czasu. Piec kaflowy jest stosunkowo młodym wynalazkiem.

Jeżeli nie zależy nam na cieple z kominka, a ma on spełniać tylko funkcję reprezentacyjną, czy podkreślającą charakter stylizowanego pomieszczenia, to można wykonywać jego palenisko (bez rozchylonych bocznych ścian na pomieszczenie) o podstawie prostokąta z tylną płaską ścianą (zamiast pochylonego promiennika), a w górnej części kominka wybudować łapacz dymu. Będzie on mniejsze ilości ciepła wypromieniowywał na pomieszczenie.
Kominek z otwartą stroną przednią i boczną jeszcze mniej grzeje, a przyczynia się do zwiększonego wentylowania pomieszczenia.
Kominek na przestrzał z otwartymi stronami przednią i tylną, jak i kominek otwarty z trzech stron są bardzo atrakcyjne wizualnie, lecz utrudniające swobodę korzystania z pomieszczenia, w którym się znajdują. Każde otwarcie drzwi lub okna może zachwiać wysokimi płomieniami w takich paleniskach czułych na wszelkie
 

przeciągi. Im mniej ścian posiada palenisko, a ma bardziej wyeksponowany ogień, tym potrzebuje ono obszerniejszego kanału dymowego, gdyż większe kubatury powietrza wyciąga z pomieszczenia przez te otwarte przestrzenie i przepuszcza przez komin. Warunki spalania obniżają się w nim sukcesywnie i dążą do warunków panujących w rozpalonym na świeżym powietrzu ognisku. Niedogodności korzystania z takiego kominka wynagradza nam bezpośrednie obcowanie z - nieokiełznanym do końca - prymitywnym, żywym ogniem.

 
Cały kominek powinien być wykonany na zaprawie zduńskiej. Przygotowuje się ją ręcznie z zawiesiny glinianej, miałkiego piasku lub lepiej miału z cegły palonej i mączki szamotowej z dodatkiem małej ilości cementu. Glinę rozrabia się ręcznie, aby można było usunąć z zaprawy kamyczki, grudki gliny i inne zanieczyszczenia wyczuwalne w palcach podczas przerabiania gliny w rękach. Po uzyskaniu jednorodnej masy glinianej, dodajemy w następnej kolejności małą ilość cementu i ręcznie rozkruszamy wszystkie grudki, a nie dające się rozkruszyć - wyrzucamy. Mieszamy i rozdrabniamy tak długo, aby nie tylko uzyskać jednorodną konsystencję, lecz by przygotowywana zaprawa była bez widocznych plam i smug o innym

zabarwieniu. Później dodajemy w odpowiednich proporcjach przesiany piasek lub miał z cegły palonej i mączkę szamotową. Zarówno piasek, jak i mączkę szamotową dobrze ręcznie mieszamy, do uzyskania jednorodnej konsystencji. Ilość dodawanego piasku jest zależna od stopnia tłustości gliny. Musimy uważać, by nie zrobić za tłustej zaprawy, gdyż potem w fugach porobią nam się rozstępy (jak w wyschniętych błotach wysuszonych przez słońce). Przygotowana zaprawa powinna być sumiennie ręcznie wymieszana i wykorzystana w ciągu dwóch godzin nim nastąpi wiązanie cementu. Do twardniejącej zaprawy nie dodajemy wody, lecz wyrzucamy ją i robimy nową. Cegły szamotowe, te wmurowane w kominek jak i te, które będą dopiero wmurowane, powinny być cały czas moczone, by zaprawa dobrze zassała i wypełniła szczelnie spoiny. Gdyby były suche, momentalnie wypiłyby wodę zarobową z zaprawy i cegła byłaby nie połączona z pozostałymi.

Budowa kominka, podobnie jak pieca kaflowego, powinna postępować stopniowo warstwami poziomymi i niezbyt szybko, aby do czasu ułożenia następnej warstwy cegieł, zaprawa w poprzedniej warstwie mogła stężeć. Cegły przed ułożeniem powinny być dobrze oblepione zaprawą, aby w spoinach między nimi nie występowały puste miejsca i tak ułożone (zassane przez zaprawę zduńską), aby nie zachodziła potrzeba ich poprawiania. Cegłę poruszoną należy zdjąć, oczyścić z zaprawy, nałożyć nową, następnie ponownie ułożyć. Poruszona cegła i pozostawiona bez ponownego ułożenia nie zostanie związana zaprawą z sąsiadującymi cegłami i osłabi konstrukcję kominka. Cegłę przed użyciem należy moczyć w naczyniu z wodą, aby nie wchłaniała wilgoci z zaprawy, bo to może przerwać jej wiązanie.

Zaprawa zduńska powinna być wyrobiona gołymi rękami. Tylko gołymi rękami zdun może dokładnie stwierdzić, czy glina jest nie za tłusta, usunąć z niej kamyki lub niepożądane zanieczyszczenia, sprawdzić plastyczność zaprawy zduńskiej
 

czy dokładność jej wyrobienia. Pięknie i dobrze wykonany kominek murowany to prawdziwe dzieło sztuki. Jest to dzieło, które wymaga wielu umiejętności i znajomości stosowania ustalonych zasad, a przy tym - co najważniejsze - posiadania dużego doświadczenia w zastosowaniu tych zasad do warunków, jakie zastaje się na budowie, najczęściej daleko odbiegających od tych idealnych, dla których zbudowane są tabele. Trzymając się sztywno zasad i nie korygując ich do rzeczywistych warunków, można - bardzo się starając - zbudować potwora, w którym będzie huczało, jak w piecu hutniczym, od bardzo szybkiego spalania się opału lub taki wytwór, w którym, po kilkunastu próbach palenia w nim, zaczniemy poważnie rozglądać się za zakupem dobrej maski przeciwgazowej.

 
Trwałość i sprawność działania kominka zależą także od staranności jego wykonania.
Wybudowanie kominka należy powierzyć wykwalifikowanemu zdunowi o dużej rzetelności i sumienności.
Wykonanie w pełni sprawnego i bezpiecznego kominka naturalnego jest trudniejszym zadaniem do wykonania, niż postawienie pokojowego pieca kaflowego. Kominek nie ma zamkniętego paleniska jak piec. Mając duży odkryty otwór, jest bardziej podatny na zakłócenia w swojej pracy. Z tego też względu trzeba pamiętać, by „postawić” go w miejscu, gdzie nie występują przeciągi.
Dobrze wykonany kominek tradycyjny jest jednak w pełni bezpieczny i może dać wiele radości i przyjemnego ciepła promieniowania. Do tego rzetelnie wykonany i na zaprawie zduńskiej, jest w stanie przetrwać nawet kilka wieków.

Kominek otwarty zawsze chętnie stawiany jest w pomieszczeniach reprezentacyjnych. Nie tylko godnie się tam prezentuje, ale i podnosi jeszcze rangę tych pomieszczeń swą obecnością.


*****

Sztuka tworzenia glinianych pieców oparta jest na doświadczeniu, sięgającym tysięcy lat wstecz, ludności zamieszkałej w górskich regionach Meksyku i w Andach. Piece te wyrabiane są ze specjalnej mieszanki ceramicznej najwyższej

jakości glin, pochodzących z kilku krajów Europy zachodniej. Szybki i łatwy montaż wolno stojącego pieca pozwala na przenoszenie go w inne miejsca np. przy przeprowadzce. Piece te harmonizują przestrzeń zgodnie ze sztuką Feng- Shui. Wysyłają zdrowe promieniowanie cieplne, porównywalne jedynie z ciepłem pieca kaflowego oraz z promieniami słonecznymi. Każdy piec jest rękodziełem. Można zamówić różne wielkości pieca, w zależności od powierzchni do ogrzania, a także dodatkowe ozdoby ceramiczne na piecu, rzeźby stawiane obok pieca, czy wiszące płaskorzeźby. Jest możliwość wykonania projektu całkowicie wymyślonego przez Państwa.
 

Już od wieków piec z gliny, czy piec ceramiczny stały, uchodzi za najzdrowszy ze sposobów ogrzewania. Podobnie jak promienie słoneczne zachowują się promienie cieplne wysyłane przez piec gliniany. Promieniowanie podczerwone nie widzimy, ale odczuwamy jako ciepło. Płomień świecy wypromieniowuje również ciepło we wszystkich kierunkach w postaci promieniowania podczerwonego. Promienie cieplne przenikając powietrze nagrzewają je tylko w niewielkim stopniu. Dopiero w zderzeniu z ciałami stałymi, znajdującymi się w pomieszczeniu oraz ścianami, promienie przeobrażają się w ciepło. Ogrzane ściany oddają następnie ciepło z powrotem do wnętrza, zaś powietrze w pomieszczeniu pozostaje w bezruchu i nie ulega wysuszeniu ani przegrzaniu, jest przyjemnie chłodne i nie powoduje uciążliwego ruchu cząsteczek kurzu. Wytwarza się naturalna klimatyzacja.

Kominek otwarty i gliniany piec są najbardziej naturalnymi paleniskami. Drewno jest zgromadzoną energią słoneczną. Podczas spalania, drewno rozkłada się na poszczególne części składowe: ciepło (energię), dwutlenek węgla i parę wodną. Przy prawidłowym spalaniu drewna nie powstają żadne substancje szkodliwe dla środowiska, ponieważ dwutlenek węgla, woda i promienie słoneczne tworzą na powrót podstawy do wzrostu roślin, które z kolei wytwarzają życiodajny tlen. Naturalny cykl przyrody znajduje równowagę. Podczas rośnięcia drzewa zostaje związana dokładnie taka sama ilość „gazów cieplarnianych”, jaka zostaje uwalniana podczas jego całkowitego spalenia. Jeżeli drewno, po śmierci drzewa, zostaje w lesie i tam się rozkłada, daje to taki sam efekt. Rozkład, to bardzo powolne „spalanie”.

Drewno jest co prawda paliwem stałym, ale pali się głównie jako gaz drzewny. Około 83% (wagi) substancji palnej w drewnie spala się jako gaz, dlatego drewno należy do najbardziej bogatych w gaz paliw. Te 83% substancji palnej stanowi do 70% wartości opałowej drewna. Bez gazu drzewnego nie byłoby wysokich płomieni palącego się drewna o ciepłym kolorze. Ogień otrzymywany z drewna wysyła podczerwone promienie cieplne, liczne fale widma barw, a także elektrony i jony. Ogień ten jest najlepszym generatorem jonizacji, ponieważ nasyca powietrze dużą ilością ujemnych jonów, które są bardzo wartościowe i korzystne dla zdrowia. Podczerwone promienie cieplne wnikają głęboko w skórę, pobudzają przemianę materii, a przez to cały organizm. Oprócz tego wspomagają prawidłowe ukrwienie, działają stymulująco na wegetatywny układ nerwowy i regulują gospodarkę hormonalną. Dzięki temu zostaje wzmocniony nasz system odpornościowy. Pod wpływem promieniowania elektromagnetycznego spada elektryczne naładowanie krwi i tkanek, a wzrasta napięcie elektromagnetyczne. Promienie stymulują przez to tworzenie się witaminy D odpowiedzialnej za wchłanianie wapna, które jest niezmiernie ważne dla budowy kości.

Lecznicze działanie ma również zapach, który wydobywa się z różnych gatunków drewna spalanych, zarówno w kominku z paleniskiem otwartym, jak i w glinianym piecu. Wiadomo np. że z igieł świerkowych otrzymuje się olej eteryczny, który używany jest jako dodatek do kąpieli. Zapach ten działa oczyszczająco na drogi oddechowe i moczowe, a ponadto stymuluje korę nadnercza. Pnie drzew zawierają również substancje zapachowe, które wykazują podobne działanie. Wprawdzie ich intensywność jest mniejsza, jednakże używanie większych ilości drewna sprawia, że można mówić o podobnym, korzystnym dla zdrowia oddziaływaniu. Szczególnie przyjemną woń można uzyskać, dodając do spalanego drewna suchych gałęzi ze starych drzew jabłoni, wiśni oraz jałowca. Dym z buku, posiadający specyficzny zapach, nie wszystkim jest miły. Są jednak tacy, którzy sobie chwalą jego aromat.
Płomieniom można nadać zapach, ale można też i zmienić ich kolor. Spalanie pni i korzeni drzew liściastych daje barwne płomienie. Dodając do paleniska jedno lub dwa polana nasycone roztworem soli kuchennej, uzyskamy płomienie żółte, nasycone zaś roztworem siarczanu miedzi - niebieskie.

Zapachy z drewna są również wibracjami elektromagnetycznymi, w których drga siła życiowa energii słonecznej.


*****